| Dane biograficzne | |
|---|---|
| Imię i nazwisko: | Katarzyna Agata Kotula |
| Data i miejsce urodzenia: | 1 lutego 1977 Gryfino |
| Lata aktywności w Uniwersum: | od 2024 |
| Specjalność: | nieznajomość autora tekstu hymnu Polski; walka z (lub o) patriarchatem, równouprawnieniem dla kobiet i ruchu LGBTQ+, patosteamami; pisanie emocjonalnych tweetów z wszystkimi możliwymi błędami |
| Kontakt: | Biuro Poselskie Katarzyna Kotula ul. Grunwaldzka 1, 74-100 Gryfino adres do korespondencji: ul. Garncarska 5, 70-377 Szczecin oraz ul. Garncarska 5, 70-377 Szczecin tel. 536 207 633 e-mail: [email protected] |
Katarzyna Kotula (ur. 1 lutego 1977 roku w Gryfinie) - polityczka i nauczycielka zaangażowana w działalność społeczną, od 2025 roku pełniąca funkcję wiceprzewodniczącej Nowej Lewicy. W Sejmie działa nieprzerwanie od 2019 roku, zasiadając w IX i X kadencji. W latach 2023–2025 sprawowała stanowisko ministra do spraw równości w rządzie Donalda Tuska, a od 2025 roku jest sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów1).
Jest w Polsce kojarzona głównie z działalnością społeczną i polityczną związaną z prawami kobiet oraz równością. W oczach opinii publicznej najczęściej przewija się jako aktywistka ruchów na rzecz praw kobiet (m.in. Ogólnopolski Strajk Kobiet; działania w Gryfinie), osoba zaangażowana w sprawy osób z niepełnosprawnościami (m.in. współtworzenie społecznego komitetu „Jesteśmy” dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami), pełnomocniczka/rzecznik rządowy do spraw równości (funkcja ministerialna i później praca w KPRM w obszarze równości).
Katarzyna Kotula po raz pierwszy pojawiła się w obiegu Uniwersum za sprawą Olgierdano i Barneja dnia 7 lutego 2024 roku. W wyniku ich współpracy, Biuro Poselskie Katarzyny Kotuli zawiadomiło punkt kontaktowy odpowiedzialny za przyjmowanie zgłoszeń dotyczących nielegalnych treści w internecie, informując o sprawie wykorzystywania Krzysztofa K. w celach zarobkowych2). Po otrzymaniu odpowiedzi od Wicepremiera, Ministra Cyfryzacji – Krzysztofa Gawkowskego3), który polecił skierowanie sprawy na policję w celu prowadzenia dalszych czynności, nie podjęła dalszych działań za życia Kononowicza i znikła z US17.
Dopiero dwa lata później (5 stycznia 2026) uruchomiono ją w związku z decyzją prokuratury odnośnie umorzenia śledztwa ws. Krzysztofa Kononowicza, już po jego śmierci. Więcej w osobnym wątku.
13 marca 2026 odbyło się 53. posiedzenie Sejmu4), podczas którego pochylono się nad patostreamerami i wznowiono prace nad ustawą o przedziwdziałaniu patostreamom. Katarzyna nie była wtedy obecna5), ale później wielokrotnie wypowiadała się na temat ustawy, stawiając niejako Kononowicza jako przykład ofiary systemu, ośmieszania w internecie i wykorzystywania finansowego.
11 czerwca 2026 w swoim wpisie na x.com , będącym komentarzem do ustawy o zakazie patostreamów, w którym wyraziła także ubolewanie nad śmiercią Kononowicza - popełniła podejrzaną literówkę. W kolejnej z linijek posta posłanki możemy przeczytać: „(…)Nie ma zgody na promocję agresji, przemocy i wykorzystywania osób z kryzysie oraz poniżanie i podporządkowywanie, a także przemoc na zwierzętach, szczególnie dla osiągania korzyści majtkowych.” Błąd rozbawił widzów Uniwersum, bo bezsprzecznie kojarzy się ze Szkolną i nikt nie uwierzy, że był to zwykły przypadek.
Należy dodać, że wpisy Katarzyny Kotuli w mediach społecznościowych wyróżniają się częstymi potknięciami w interpunkcji, błędami ortograficznymi i ogólną stylistyczną niespójnością - zwłaszcza biorąc pod uwagę piastowane przez nią stanowisko. Na przykład w manifeście z lipca 2026 roku Kotula połączyła elementy dwóch powiedzeń odnoszących się do „młynów sprawiedliwości” i błędnie zapisała przysłowie „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”, a w wielu miejscach pominęła lub nieprawidłowo postawiła przecinki.
W samych jej wpisach dominuje język emocji, który częściej bywa bezpośrednim wyrazem stanowiska politycznego niż merytorycznym komentarzem.
Kotula przez pewien czas była przedstawiana jako osoba z tytułem magistra, podczas gdy - według ustaleń medialnych i odpowiedzi uczelni - ukończyła jedynie studia licencjackie (i ma nieobronioną pracę magisterską). Informacje o stopniu naukowym funkcjonowały na stronach publicznych (np. sejmowej), a następnie były korygowane po ujawnieniu kontrowersji.
„„Katarzyna Kotula deklarowała, że w 2016 roku ukończyła studia magisterskie na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Takie informacje znajdowały się na sejmowej stronie jeszcze w sierpniu 2024 roku. W biogramie na stronie sejmowej mogliśmy przeczytać: „Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Anglistyki, Filologia Angielska - magister (2016)” – podał portal Strefa edukacji, dołączając screen strony sejmowej. Tymczasem, według informacji uzyskanej przez portal z uczelni, ministra nie złożyła i nie obroniła tam pracy magisterskiej.” - www.pap.pl
Pomimo nieposiadania tytułu magistra, deklarowała w 2019 roku, że przygotowuje rozprawę doktorską z neurojęzykoznawstwa6)7). Później tłumaczyła to jako nieporozumienie i przepraszała.
Kotula jest dla krytyków „twarzą” polityk i komunikacji rządu/instytucji nastawionych na równość rozumianą m.in. jako: wsparcie dla rozwiązań dotyczących osób LGBT, nacisk na język inkluzywny / język równości w instytucjach i działania w obszarze równego traktowania jako „priorytet państwa”.
W tym kontekście w negatywnych komentarzach najczęściej pojawiają się zarzuty o to, że „ideologizuje administrację”, pozbawiając urząd neutralności Jako jeden z najbardziej przytaczanych epizodów wkazywana jest sprawa jej korespondencji do urzędników (KPRM8)) związanej z „Miesiącem Dumy”9). Według opisu medialnego miały tam się pojawić zalecenia typu udział w Paradzie Równości, noszenie tęczowych symboli czy używanie języka inkluzywnego, co miało charakter nacisku, czyli przekroczenia roli urzędu10).
Kotula była też centralną postacią przy pracach nad rozwiązaniami dotyczącymi sytuacji prawnej par (najpierw wątek związków partnerskich, później kompromis o „statusie osoby najbliższej” - prawo to zostało zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego, który uzasadnił swoje weto tym, że ustawa podważała wyjątkowy status małżeństwa i miała ideologiczny charakter). Realnie doszło do pełnego rozwiązania w kształcie oczekiwanym przez środowiska LGBT, a finalnie dalej skarżyli się na to, że Katarzyna, jako twarz równościowego programu, nie dowiozła i całe przedsięwzięcie skończyło się kompromisem11)12).
Na tiktokowym koncie użytkownika vv_mati, który zamieszcza nagrania z Sejmu, pojawiło się nagranie przedstawiające Katarzynę Kotulę. Zapytano ją o to, kto jest autorem tekstu hymnu Polski i nie potrafiła podać poprawnej odpowiedzi od razu13).
- Pamiętałam inicjały J.W. Kojarzyło mi się z Witwickim. To dlatego, że tego dnia rozmawialiśmy z panem redaktorem, żeby się umówić na rozmowę. - powiedziała Kotula
Niedługo po tym wydarzeniu Kotula gościła w programie „Graffiti” na antenie Polsat News, gdzie prowadzący rozmowę Marcin Fijołek zapytał ją czy wie już, kto napisał treść hymnu. Polityczka znalazła wymówkę, bo swoją niewiedzę tłumaczyła ADHD. Następnie dziennikarz dopytał Kotulę o to, kto w hymnie „dał przykład, jak zwyciężać mamy”. Odpowiedziała, że mogłaby zaśpiewać, ale wolałaby się nie kompromitować.
- Zaśpiewam (przyp.red. hymn) pod prysznicem - odpowiedziała wymijająco14)
Na antenie telewizji Polsat News ministra odniosła się do dyskusji na temat zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. W rozmowie z Piotrem Witwickim przekonywała, że obecnie nie ma podstaw do takich zmian, wskazując m.in. na nierówny podział obowiązków domowych. Stwierdziła, że dyskusja o równym wieku emerytalnym powinna iść w parze z rzeczywistą równością w życiu codziennym. Powołując się na badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2025 roku, wskazała, że w większości polskich rodzin to kobiety wykonują większą część obowiązków domowych i opiekuńczych15). Została za to publicznie wyśmiana, a jej wypowiedź sprowadzono do tego, że mężczyźni za mało sprzątają w domu.
- Moja wypowiedź została przez niektórych sprowadzona do trywialnego „sprzątania w domu”, ale to zupełne wypaczenie sensu moich słów. Tu nie chodzi o codzienne obowiązki domowe, lecz o systemowy problem nieodpłatnej pracy opiekuńczej, którą w Polsce wykonują głównie kobiety - tłumaczyła w rozmowie z WP16)
Jej wypowiedzi niemal zawsze wywołują reakcje polaryzujące - mniejszości ją bronią jako feministkę/zwolenniczkę praw kobiet i równości (choć teraz rzadziej, kiedy Prezydent zawetował ustawę dt. par jednopłciowych), a większość atakuje i wyśmiewa, często nie przebierając w słowach. Za przykład można wziąć instagramową rolkę, nawiązującą do sprawy Kononowicza i udostępnioną za pośrednictwem profilu Kotuli oraz Lewicy, gdzie próżno szukać pozytywnych komentarzy. Wpisy nie uległy moderacji a to tylko niewielki fragment opinii zwykłych ludzi (rolek, postów i artykułów jest więcej - takich komentarzy również).