W trakcie tworzenia.
Afera moralizatorska - afera, która została zapoczątkowana wieczorem 31 stycznia 2026 przez Stanisława Kuchtyka, po publikacji przez niego informacji bezpośrednio uderzających w byłego przyjaciela - Olgierdano.
Kuchtykowi nie podobał się fakt, że Milena Madej znajduje się we frakcji jego przyjaciela. Po jednej z kłótni z Madej (prawdopodobnie były to okolice października 2025 lub trochę wcześniej) Stachu opublikował na facebookowej grupie poświęconej Uniwersum (Grupa Boża Cała Ta 2) zdjęcie partnerta Mileny1). Za Mileną postanowił stawić się Wójcik, niejako wybierając między swoim przyjacielem a - prawdopodobnie można ją tak nazwać - przyjaciółką.
Zdenerwowany tym faktem Kuchtyk napisał do Marioli „czy chce jakieś info na Milenę”, na co otrzymał odpowiedź przeczącą. Informacje wyciekły do mainstreamu i od tego momentu Kuchtyk jest spierdolony ze stanowiska, tracąc zaufanie Łukasza Wójcika.
31 stycznia 2026 wieczorem na kanale na youtube @AntyfanSzkolnej pojawił się short pt.: „Przemocowa panda w akcji, pomaluj mi świat na niebiesko” uderzający bezpośrednio w Olgierdano. Z zapisu opublikowanej rozmowy można usłyszeć głos kobiety wspominającej o córce imieniem Tola. Kobieta ma już dosyć postępowania swojego partnera, który ponownie miał wpaść w stan tzw. „białej gorączki”, co spowodowało odnowienie mu niebieskiej karty.
O teorii z obszaru artykułu 207 wspominał kiedyś WSW przy okazji pierwszej części Dziadów, jednak nikt mu nie uwierzył.
Do tego doszły także screeny rozmów między narzeczoną Wójcika - Justyną, a Stanisławem Kuchtykiem, niedawnym kolegą/przyjacielem Wójcika. To Kuchtyk opublikował rozmowy 31.01.2026, co miało być sprowokowane lajtem wyjaśniającym, prowadzonym tego dnia przez Łukasza.
Stasiu wspominał również w rozmowie z Kawulą, że Olgierdano został zabrany tego dnia przez karetkę, o czym dowiedział się od Justyny , z którą był w stałym kontakcie.
Wykop od rana oczekiwał na stanowisko Olgierdano zaprzeczające temu, jakoby był domowym oprawcą. 1 lutego Wójcik faktycznie odniósł się do rewelacji niejako potwierdzając fakt problemów olkoholowych - nie odniósł się jednak do tego, że jest dumnym posiadaczem niebieskiej karty. Łukasz wspominał o starych informacjach „sprzed 3 lat” oraz, że się zmienił - choć screeny pochodzą z całkiem niedawnego okresu.
- Do jakiegoś starego gówna z przed 3 lat, wrzucanego przez frustrata odniose się na spokojnie w wolnej chwili w sumie nie ma do czego, nie radziłem sobie, zawalczyłem o siebie i na trzeźwo buduje nowe życie. (…) - tak Olgierdano skomentował głosówkę oraz screeny, które go obciążają. Zdyskredytował słowa swojej narzeczonej potwierdzając pośrednio ich prawdziwość, ale i „przestarzałość”. Tak, jego partnerka musiała uciekać z domu w popłochu, bo chciał siłą odebrać jej 1000 złotych i doprowadzał ją do takiego strachu, że szukała ratunku wysyłając wiadomości do jego ówczesnego przyjaciela Stanisława Kuchtyka, ale jest to stare gówno sprzed 3 lat.
Sprawa wstrząsneła wieloma użytkownikami wykopu, nikt normalny nie toleruje znęcania się ludźmi, w tym nad najbliższymi. Niebieska karta jest bowiem dokumentem, który jest używany w Polsce w kontekście przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Wydaje ją policja, co ma na celu pomoc osobom, które doświadczają przemocy. Proces ten jest częścią szerszego systemu wsparcia, który angażuje różne instytucje, takie jak policja, ośrodki pomocowe i oświatowe. Odnowienie niebieskiej karty oznacza, że osoba doświadczająca przemocy nadal potrzebuje wsparcia i ochrony. Mimo to, dziwi ilość plusów pozostawionych przy wyjaśnieniach Olgierdano na wykopie, bo jest ich aż ponad 50 (na stan 1 luty 2026).
Do narracji broniącej tego typu oprawców zaczęło dołączać stronnictwo grajewskie (odłam antylateksowy), co niejako potwierdza niepokojące sygnały sugerujące, że zamiast stronnictwa - może być sektą . W obronie Wójcika stawali użytkownicy sugerując, że niebieską kartę można dostać na imprezie imieninowej, jeśli ktoś jest za głośno oraz, że niebieska karta i art. kk 207 „koło siebie nie leżą”2).
Więcej fikołków znajduje się tutaj .
2 lutego 2026 na wykopie pojawiały się narracje w głównej mierze uderzające w Olgierdano. On sam, na powtarzające się pytania m.in. o niebieską kartę - odpowiadał wymijająco lub ignorował komentarze. Zdecydował się również oskarżyć swojego byłego przyjaciela-zdrajcę Kuchtyka o romansowanie z Mariolą Nowak i śmianie się do telefonu jak nastolatka podczas rozmów z nią. Za plecami własnej partnerki, rzecz jasna. Zaczął nazywać Stasia po żeńsku „pomawiaczką”, która go szantażowała w ostatnich miesiącach (na ten moment Wójcik nie opublikował zapisów z tych szantaży, ale dał do zrozumienia, że może to zrobić). Cała kłótnia między Łukaszem a jego partnerką była bowiem obustronna, a on się już zmienił i od roku nie używa olkoholu.
Według Olgierdano , gdyby Kuchtyk chciał być fair to by napisał, że kłótnie faktycznie były. O chlanie. I żadnego znęcania się nie było, tym bardziej nie nad małoletnią Tolą. A jeśli Kuchtyk dalej będzie brnął w taką narrację, to spotka się w sądzie z Justyną partnerką Olgierdano. Justyna miała także zablokować Stasia, choć jeszcze niedawno z nim rozmawiała. W dalszym ciągu nie wyjaśniono kwestii niebieskiej karty, jak to się stało, że została odnowiona.
Tego samego dnia, ale w okolicach 16:00, eks-przyjaciel Stasiu zreflektował się i napisał komentarz, że to wszystko to była czysta złość z jego strony i chęć zemsty. Ten „wcale nie wymuszony” statement został podchwycony przez Wójcika i opublikowany przez niego w formie screena dosłownie 5 sekund po jego pojawieniu się. Nie wiadomo co konkretnie miało wpływ na zmianę nastawienia Stasia i przybranie przez niego formy defensywnej, jednak z pewnością było skuteczne.
Dla frakcji grajewskiej (odłamu antylateksowego) problemem nie jest niebieska karta, podkradanie pieniędzy z portfela i pokładanie się na masce samochodu, a sam fakt ujawnienia tego przez własnego przyjaciela.
Terapia i naprawianie swoich błędów przeszłości - to nie wstyd, ale hipokryzja już tak.3)