Narzędzia użytkownika

Narzędzia witryny


afery:afera_moralizatorska_lukasza_wojcika_olgierdano

« spis afer

Afera przemocowa

Afera przemocowa, inaczej afera blaue karte, afera niebieskiej karty, afera moralizatorska1), afera kuchtykowa – afera, która została zapoczątkowana wieczorem 31 stycznia 2026 roku przez Stanisława Kuchtyka, po publikacji przez niego informacji bezpośrednio uderzających w byłego przyjaciela - Olgierdano.

Poniższe opisy sytuacji zostały opracowane na podstawie treści opublikowanych przez obie strony konfliktu w przestrzeni publicznej. W przypadku bezpośredniego kontaktu Olgierdano z Kononopedią jego wiadomości prawdopodobnie pozostałyby bez reakcji, ze względu na charakter treści, obejmujący wyzwiska i próby manipulacji, a także wybiórcze publikowanie korespondencji interpretowane zgodnie z jego narracją oraz dorabianą własną historią. Zaleca się samodzielne śledzenie wydarzeń.

Tło

Stanisław Kuchtyk od jakiegoś czasu wyrażał niezadowolenie z powodu przynależności Mileny Madej do frakcji jego przyjaciela, Łukasza Wójcika. Po jednej z kłótni z Madej, która miała miejsce w okolicach października 2025 roku, Kuchtyk zamieścił na facebookowej grupie poświęconej Uniwersum (Grupa Boża Cała Ta 2) zdjęcie partnera Mileny . W odpowiedzi na sytuację, Wójcik postanowił stanąć po stronie Madej, co doprowadziło do napięć w relacji ze Stasiem. W reakcji na te wydarzenia, Kuchtyk skontaktował się z Mariolą Nowak, pytając, czy potrzebuje informacji na temat Mileny, na co otrzymał odpowiedź negatywną. Szczegóły dotyczące tej sytuacji dotarły do mainstreamu, co negatywnie wpłynęło na pozycję Kuchtyka, który stracił zaufanie Łukasza i wszystkich jego zwolenników oraz większości tagu #kononowicz na wykop.pl.
To właśnie te wydarzenia zapoczątkowały lawinę kolejnych, przekształconych w aferę przemocową.

Przebieg

Dzień 1. Głosówki i screeny

31 stycznia 2026 roku w godzinach wieczornych niespodziewanie na kanale Youtube @AntyfanSzkolnej pojawił się short pt. „Przemocowa panda w akcji, pomaluj mi świat na niebiesko”, który bezpośrednio odnosi się do Olgierdano. Z zapisu opublikowanej rozmowy można usłyszeć jedynie głos kobiety wspominającej o córce imieniem Tola. Kobieta informuje, że ma już dość postępowania swojego partnera, który ponownie wpadł w stan tzw. „białej gorączki”, co spowodowało odnowienie mu niebieskiej karty.
Short był reuploadem głosówki udostępnionej przez samego Kuchtyka za pośrednictwem vocaroo, do której link opublikował na wykop.pl

  • Link do reuploadu głosówki znajduje się tutaj.

O teorii związanej z artykułem 207 i Łukaszem Wójcikiem wspominał kiedyś WSW przy okazji pierwszej części Dziadów, jednak nikt mu nie uwierzył.
Do tego doszły także screeny rozmów między narzeczoną Wójcika - Justyną Bagan, a Stanisławem Kuchtykiem, niedawnym kolegą/przyjacielem Wójcika. To Kuchtyk opublikował rozmowy 31 stycznia 2026 roku, co miało być sprowokowane tzw. lajtem wyjaśniającym, prowadzonym tego dnia przez Łukasza.

Boje się, że coś sobie zrobi

Stasiu wspominał również w rozmowie z Konradem Kawulą, że Olgierdano został zabrany tego dnia przez karetkę, o czym dowiedział się od Justyny , z którą był w stałym kontakcie.


Dzień 2. Dbanie o wizerunek

Wykop od rana oczekiwał na stanowisko Olgierdano, zaprzeczające oskarżeniom o bycie domowym oprawcą. 1 lutego Wójcik faktycznie odniósł się do rewelacji, potwierdzając istnienie problemów alkoholowych, które mają być już przeszłością, jednak nie odniósł się do faktu odnowienia niebieskiej karty. Łukasz wspominał o starych informacjach „sprzed 3 lat” oraz o zmianach w swoim życiu, chociaż screeny, które prezentował, pochodziły z całkiem niedawnego okresu.

- Do jakiegoś starego gówna z przed 3 lat, wrzucanego przez frustrata odniose się na spokojnie w wolnej chwili w sumie nie ma do czego, nie radziłem sobie, zawalczyłem o siebie i na trzeźwo buduje nowe życie. (…)2) - tak Olgierdano skomentował głosówkę oraz screeny, które położyły się cieniem na jego wizerunku

Sprawa wstrząsnęła wieloma użytkownikami Wykopu, ponieważ niebieska karta jest dokumentem stosowanym w Polsce w kontekście przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Wydaje ją policja, mając na celu pomoc osobom doświadczającym przemocy. Proces ten jest częścią szerszego systemu wsparcia, który angażuje różne instytucje, takie jak policja, ośrodki pomocowe i oświatowe. Odnowienie niebieskiej karty oznacza, że osoba doświadczająca przemocy nadal potrzebuje wsparcia i ochrony.

Do narracji obronnej zaczęło dołączać stronnictwo grajewskie. Użytkownicy w obronie Wójcika sugerowali, że niebieską kartę można otrzymać w różnych okolicznościach, na przykład podczas głośnych imprez imieninowych, a także że niebieska karta i artykuł kk 207 „nie leżą koło siebie”3).

Więcej wybranych zapisów z narracji znajduje się tutaj .

Jeden z komentarzy pod wpisem Olgierdano na społeczności Youtube

Dzień 3. Oświadczenie Stasia

2 lutego na wykopie pojawiały się głosy w głównej mierze uderzające w Olgierdano. On sam, na powtarzające się pytania m.in. o niebieską kartę - odpowiadał wymijająco lub ignorował komentarze nie widząc potrzeby wyjaśnienia prywatnych wydarzeń z przeszłości. Zdecydował się również oskarżyć swojego byłego przyjaciela Kuchtyka o romansowanie z Mariolą Nowak i śmianie się do telefonu jak nastolatka podczas rozmów z nią. Za plecami własnej partnerki, rzecz jasna (opublikował także screen z rozmów z narzeczoną Kuchtyka, której taka sytuacja nie odpowiadała.). Zaczął nazywać Stasia po żeńsku „pomawiaczką”, która go szantażowała w ostatnich miesiącach (na ten moment Wójcik nie opublikował zapisów z tych szantaży, ale dał do zrozumienia, że może to zrobić). Cała kłótnia między Łukaszem a jego partnerką była bowiem obustronna, a on się już zmienił i od roku nie używa olkoholu.
Według Olgierdano , gdyby Kuchtyk chciał być fair to by napisał, że kłótnie faktycznie były. O chlanie. I żadnego znęcania się nie było, tym bardziej nie nad małoletnią Tolą. A jeśli Kuchtyk dalej będzie brnął w taką narrację, to spotka się w sądzie z Justyną partnerką Olgierdano. Justyna miała także zablokować Stasia, choć jeszcze niedawno z nim rozmawiała. W dalszym ciągu nie wyjaśniono kwestii niebieskiej karty oraz powodów jej odnowienia.

Tego samego dnia, ale w okolicach 16:00, eks-przyjaciel Stasiu zreflektował się i napisał komentarz, że to wszystko to była czysta złość z jego strony i chęć zemsty. Ten niewymuszony statement został podchwycony przez Wójcika i opublikowany przez niego w formie screena dosłownie 5 sekund po jego pojawieniu się. Nie ma konkretnych danych odnośnie tego, co konkretnie miało wpływ na zmianę nastawienia Stanisława, jednak z pewnością było skuteczne.


Dzień 4. Łatka domowego oprawcy

4 lutego Łukasz Wójcik, kolejny dzień próbując zedrzeć z siebie łatkę domowego oprawcy, którą zyskał przez wyciek danych za sprawą Kuchtyka, starał się wykorzystać w sprawie nowy konflikt, aby przekierować uwagę obserwatorów na inny temat.


Dzień 5. Boję się, że on mnie zabije

6 lutego na Wykop pojawił się krótki materiał z kompromitującymi Wójcika screenami i utworem stworzonym w AI. Poważne obawy o zastrzeżenia co do bezpieczeństwa partnerki Olgierdano wzbudził w użytkownikach poniższy screen:

Sam Olgierdano chwilę później odniósł się do wypływających materiałów stwierdzając, że jeśli chodzi o zdjęcie w stanie upojenia alkoholowego , to on najebany był na imprezie w wynajmowanej klitko-kawalerkce udając, że najebany śpi. Akapit później zapytał w eter, czy miał się z nimi (przyp.red. z Kuchtykiem i jego narzeczoną) do jednego łóżka położyć. Z kolejnego screena wynikało jednak , że to zdjęcie opublikowała Justyna, jego partnerka.

Liczy się sprawiedliwość

Dzień 6. Dekonspiracja serwera na Discord

W momencie wychodzenia wszystkich brudów i odkrywania hipokryzji głównego bohatera, Łukaszowi Wójcikowi odpalił się lont i obrał cel na konflikt. Celem stał się serwer discord, na którym znajdowali się dawni znajomi Olgierdano, w tym archiwizatorzy. Oni wszyscy mieli odwrócić się od swojego dawnego kumpla i to za ich pośrednictwem (we współpracy z Kuchtykiem) wyciekły informacje. Iławski git rozpoczął dekonspirację użytkowników serwera poprzez publikację zdjęć i ich danych osobowych, a także groźby pozwami. Na fali afery upublicznił również całość listu , który kiedyś otrzymał na swój adres. W liście pada groźba gwałtu zbiorowego, adresat jest nieznany, choć Olgierdano podejrzewa osobę właśnie z tego Discorda (wspomniany list otrzymał już jakiś czas temu).
Cała akcja zaczęła się nocą 6 lutego.

Partnerka Olgierdano uczyniła niegdyś z Kuchtyka swojego powiernika, któremu zwierzała się z problemów w domu, w tym z tego, że boi się swojego partnera.
Późniejsza narracja była jednak taka, że bała się ona Kuchtyka (opublikowano dowód w postaci screena z najnowszej wiadomości Justyny do Stanisława ).
Nie zmienia to jednak faktu poważnych problemów w relacji i tego, czego dopuszczał się Wójcik, choć już się zmienił i takim nie jest. Samemu Kuchtykowi natomiast nie przeszkadzał wówczas fakt znęcania się psychicznego oraz fizycznego nad rodziną4), a dopiero 3 lata później wrzucił wszystko do Internetu.

Screeny z dekonspiracji uczestników serwera na Discord

W trakcie dekonspiracji Łukasz dał do zrozumienia uczestnikom serwera na Discord, że mieli kreta, dzięki któremu stał się on w posiadaniu screenów, nawet z aktualnie trwających tam rozmów. Afera dekonspiracyjna uruchomiła wykop.pl i była dla tagu #kononowicz iście choroszczańska w skutkach. Tego dnia na wykopie rozpoczęła się wojna dekady, zapoczątkowana przez Olgierdano dekonspirującego serwer dawnych kolegów na Discord. Akcja uruchomiła pozostałych użytkowników do przerzucania się różnymi, kompromitującymi innych materiałami. W efekcie na tagu znalazło się zdjęcie człowieka-ziemniaka z obieraczką pod nosem, zdjęcie Mileny, nagranie z nawalonym Kuchtykiem, nawalony Łukasz na podłodze w pościeli, zdjęcie wyroku dla Krzysztofa Krakowskiego, który szkodził Milenie, pies Kuchtyka, kwity na to jak olkoholik próbował drugiemu olkoholikowi wyjść z nałogu , i inne


Dzień 7. Nie odejdę, bo nie dam się zdeptać

Dzień później, 8 lutego 2026 Wójcik poszedł w lajt, podczas którego stwierdził, że zorganizowaną akcję gości z serwera na Discord (których nazwał socjopatami, bo najpierw zależało im na jechaniu z Nowakami byleby po nich jechać, a teraz po nim) będzie podpisywał pod screen sprzed lat, gdzie Sławomir Nowak napisał, że Olgierdano i jego rodzina będą dojeżdżani, dopóki nie zniknie z internetu. Według Łukasza, cała akcja przeciwko niemu jest pośrednio zorganizowana przez Rudego z gór.
Wójcik ma świadomość, że szkoda życia na to wszystko, ale nie ma zamiaru odejść, bo wtedy wjadą w niego 3 razy bardziej i można go będzie zdeptać i przekopać. A on na to nie pozwoli.

Afera na samym wykopie zaczęła się na poważnie od wrzucenia przez użytkownika Jutuby bandyckiej, niejakiego gita krakowskiego, informacji o zawiadomieniu w związku z podejrzeniem przemocy domowej. Sam git krakowski został namierzony, a jego wizerunek opublikowany przez wykopków z frakcji grajewskiej.

Oczywiście spowodowało to dalsze wyciąganie screenów z rozmów na serwerze Discord (i to z obu stron ).

Tuż po południu skończyło się to banem na wykopie dla Olgierdano na pół roku, do 7 sierpnia.


Ten sam dzień, kilka godzin później. Odejście Olgierdano

Jak wspomniano wcześniej, Wójcik opublikował list z pogróżkami , który otrzymał na swój adres już jakiś czas temu. Podczas trwania całej afery przemocowej i rozpracowywania Discorda, widzowie mogli dowiedzieć się, że za jego współautorstwo Olgierdano podejrzewa wszystkich użytkowników serwera na Discord, ponieważ na pewno są oni lateksami i działają pod wodzą Sławomira Nowaka.
Po zesłaniu na banicję na wykop.pl, Łukasz musiał ponownie całkowicie przenieść się na portal X5) . Oświadczył, że nie zajmuje się już sprawą Kononowicza i nie weźmie już udziału w żadnym wywiadzie.

Oświadczenie Olgierdano na x.com

Przemoc, jakiej Wójcik miał dopuszczać się wobec swojej partnerki, pozostawiła trwały ślad w pamięci obserwatorów Uniwersum, którzy zaczęli zgłaszać jego czyny i informować osoby, z którymi miał dotychczas kontakt w sprawie Kononowicza, co jest odbierane jako lateksism i - w rzeczy samej - pośrednio działa na korzyść Sławomira Nowaka.

Oświadczenie Wójcika na x.com przez jednych zostało odebrane jako próba wywołania współczucia oraz forma szantażu emocjonalnego wobec swoich sympatyków, a przez drugich, że jednak faktycznie go zastraszono, a sprawy posunęły się za daleko.

Na ten moment Bielska Centrala nie odniosła się do sprawy, jakoby miała kierować zorganizowaną akcją dyskredytacji Wójcika na serwerze Discord, o co jest podejrzewana przez samego Wójcika i jego frakcję.


Dzień 8. Git krakowski

9 lutego 2026, jak już wspomniano, do akcji dołączył kanał na Jutubie bandyckiej o nazwie git krakowski, którego dane prędko namierzono i rozpowszechniono. Okazał się nim niejaki Łukasz Poczajewiec . W odwecie za jego publikacje (m.in. prywatnego numeru telefonu do partnerki Olgierdano, jej zdjęcia oraz innych, wrażliwych informacji), utworzono także drugi profil na Youtube , tym razem z jego imieniem i nazwiskiem link. Na tym kanale można było znaleźć informację o poinformowaniu brytyjskich Social Services, by te zweryfikowały zdrowie fizyczne i psychiczne córki krakowskiego gita. Ponadto kanał opatrzono opisem: „Hejter roku Łukasz Poczabajec . Cwel śmieć bezzebny patol z Opola teraz Liverpool. Głuchoniemy mądrala zza klawiatury
Sam git krakowski podsumował sytuację następująco:

- No i mamy wspaniałe założone wczoraj konto może i nie jestem urodziwy ale wrażenia na mnie to nie robi Ożańskoj zwisie działaj dalej prężnie chcesz więcej info to podam tak właśnie działają jak Prawda boli no cóż lecimy dalej a wam gratulacje za pomysł normalnie zesrałem się na was i se możecie razem z olusiem klęknąć i ładnie rowy wylizac tyle możecie oni mnie hejterem nazywają nie no skislem ze śmiechu

Na kanale Poczajewca (tym stworzonym przez niego, @git krakowski) znajdowały się głównie zarzuty i komentarze w stronę Mileny Madej, przyjaciółki i wspierającej Olgierdano, choć pojawił się też wpis o możliwości zgłaszania się do kancelarii prawnej osób poszkodowanych przez Łukasza i Milenę. Niedługo później, w kolejnym wpisie, Poczajewiec napisał: przesłałem zawiadomienia do Rzecznika Praw Dziecka z opisem oraz nagraniami ogólnodostępnymi oraz do MOPR Białystok dosłalem materiały o które poprosili.Nie myślcie że się przejmuje tym że mnie stalkujecie zakładacie konta obrażacie to świadczy o waszych słabościach oraz kim jesteście ja mam na uwadze dobro dziecka oraz kobiety.Będę informował o podjętych działaniach

Większość treści z obu kanałów @LukaszPoczabajec oraz @gitkrakowski nie nadaje się do publikacji na Kononopedii.

Pierwszy kanał Poczajewca - git krakowski - został usunięty na podstawie zgłoszeń innych użytkowników. Podobnie stało się z drugim kanałem.


Dzień 9. Lajt Mileny i Szalony Reporter

10 lutego Tomasz Matysiak wypowiedział się na temat dotychczasowych wydarzeń - Olgierdano dzwonił do niego roztrzęsiony, ponieważ policjant jednego z białostockich komisariatów nie chciał przyjąć jego zgłoszenia, bo mu się śpieszyło. Ponadto - zgodnie z wiedzą Szalonego - wykopki przestraszyły się Marioli i jej screenów, które zaniosła na policję, dlatego zaczęły jechać po Wójciku.6)
Milena rozpoczęła transmisję lajt, podczas której powiedziała, że Angelika D. (partnerka Kuchtyka) zgłasza ją na policję, chociaż nic takiego nie miało miejsca. Cyt. Niech zatem Angelika przestanie wpierdalać się w prawnicze rzeczy, bo jest tępa. Dodatkowo Madej poinformowała, że to przecież Kuchtyk sam publikował zdjęcia swojej narzeczonej na różnych grupach, nawet tam, gdzie znajdują się 60-letni faceci. Opublikowała także inne, kompromitujące fotografie. Stwierdziła, że wszyscy od samego początku prowokowali Łukasza. Nakazała każdemu dalej wysyłać pozwy dając do zrozumienia, że nie robi to na niej wrażenia.
Odniosła się do zdekonspirowanego już serwera na Discordzie - nie rozumie dlaczego chłopaki się teraz boją, skoro nie bali się współtworzyć serwer. Ich dane osobowe są przecież już dawno wywąchane i nie ma powodu, aby się teraz bali, bo jest już za późno.
W połowie ponadgodzinnej transmisji Milenie puściły nerwy, pojechała po Siewierskiej i Nowakowej - że tak szybko im nie odpuści. Skomentowała także niedawny wyrok w sprawie Ilony Siwickiej (partnerki Pato) i Wójcika - Łukasz został uznany za winnego znieważenia, ale odstąpiono od wymierzenia kary. Apelację Siwickiej także odrzucono. Teraz to Łukasz ma się odwdzięczyć pozwem za zlecenie jego pobicia przez Ilonę. Wszystkie te typiary są bezczelne!


Dzień 10. Makarewicz, Radio Zet i zmasowany atak

12 lutego w wiadomościach Radia Zet ukazał się artykuł autorstwa Piotra Kozłowskiego oraz Błażeja Makarewicza pt. „Nagłaśniał tragedię Kononowicza, a teraz dostaje brutalne groźby. "Śledzą moją partnerkę"” dotyczący realnego poczucia zagrożenia, które odczuwa Olgierdano w związku z nagłaśnianiem tragedii Krzysztofa Konononowicza.

Zgodnie z treścią artykułu oraz tym, co dziennikarzom przekazał sam Wójcik, cyt. ataki miały się nasilić po tym, jak udzielił mediom – w tym w podcaście Radia ZET "Podejrzani Politycy" – kilku wywiadów, ujawniając nowe informacje dotyczące śledztwa w sprawie Krzysztofa Kononowicza. Przekazał m.in., że na posesję zmarłego blisko rok temu Kononowicza wtargnęła niedawno osoba ściśle powiązana z procederem wykorzystywania go dla zysków. Olo miał wówczas na myśli Piotra WSW, który 4 lutego wpadł z wizytą do Białegostoku celem złożenia stosownych dokumentów na trójeczkę, co poskutkowało również wylądowaniem na Szkolnej 17 z Geremkiem, a później także opublikowaniem kilku zdjęć z Ogrodów Belwederskich na kanale szotera Nitroszczura.

Sam Błażej Makarewicz pojawiał się już w Uniwersum m.in. gdy:


Olgierdano, w kontekście swojej obecnej sytuacji, przedstawił szereg oskarżeń, które połączył w jeden duży, skoordynowany atak wymierzony przeciwko niemu:

  • Poprzez wskazanie konkretnych osób ze zdekonspirowanego serwera DC, które wymienił z imienia i nazwiska, jednoznacznie oskarżył je o wysyłanie listów z groźbami gwałtu pod jego adres. Na ten moment brak jednak jakichkolwiek dowodów, aby wskazane przez niego osoby odpowiadały za wspomniany list, a sam Wójcik opublikował dotychczas jedynie kilka screenów z Discorda, które nie mają związku z planowaniem sporządzenia takowego listu.
  • Sama nieokuratna publikacja fotografii pojazdu partnerki Łukasza na Youtubie przez @krakowskiego gita też została narracyjnie przypisana do zorganizowanej akcji. Dla osoby niezwiązanej z Uniwersum, przedstawienie spraw w ten sposób może być mylące i sugerować istnienie większego spisku, podczas gdy brak jest rzeczywistych dowodów na tę teorię.
  • Co więcej, pojawienie się zdjęć z Ogrodów Belwederskich podczas wizyty Piotra WSW w Białymstoku Olgierdano opisał w sposób, który mógłby sugerować, że mogło tam dojść do dewastacji lub innych, niecnych zamiarów.

W związku z tym pojawia się pytanie odnośnie rzetelności jego oskarżeń oraz zamiarów, jakie kierują nim w kontekście promocji tej sprawy swojej osoby w mediach.


Dzień 11. Sylwetki Polskich Gangsterów i zoofilia

13 lutego 2026 na kanale Barankiep - STADO, światło dzienne ujrzał niemal półgodzinny film zatytułowany „Sylwetki Polskich Gangsterów #83: OLGIERDANO”. W pierwszych minutach materiału omówiona została sylwetka Łukasza Wójcika, by później odnieść się do jego hipokryzji. Tym razem szerszej społeczności zaprezentowano głosówki jakie Justyna nagrywała dla Stanisława Kuchtyka, w których załamana mówiła, że to chyba już koniec oraz, że jej mama zadzwoniła na policję, bo Łukasz dostał białej gorączki czym przestraszył swoją kilkuletnią córkę. Oczywiście padła tam również wzmianka o odnowieniu niebieskiej karty.

W filmie wytknięto hipokryzję Olgierdano i przybliżono osoby tworzące jego community. Wspomniano zatem o Milenie Madej, w kontekście głównej zarządzającej grajewiakami cyt. słynącej ze swojej psychopatycznej aury, stalkowania ludzi, doxowania i wysyłania zawiadomień do prokuratury. Choć już dawno w obiegu Uniwersum mówiło się o finansowaniu przez nią prawników Wójcika, to screeny opublikowane przez Kuchtyka, na fali opisywanej afery, tylko to potwierdziły. Autor kanału Barankiep - STADO zasugerował osobny film związany z Madej, którą nazwał mocno zaburzoną jednostką.

Co ciekawe, niemal rok wcześniej, bo 15 lutego 2025 roku, na kanale Barankiep - STADO pojawił się 57 odcinek serii Sylwetki Polskich Gangsterów, dotyczący Sławomira Nowaka. Odcinek jednak spadł z kanału za sprawą zgłoszeń do supportu Jutuby. Mimo to, pod filmem nt. Łukasza Wójcika zaroiło się od komentarzy sugerujących zlizanie śmietany.

Sam Wójcik odniósł się do wszystkiego we wpisie na społeczności Youtube .

Komentarze pod filmem były przeważnie negatywne , choć oczywiście nie zabrakło tych broniących Olgierdano .


Tego samego dnia na kolejnym już kanale krakowskiego gita znalazł się szokujący screen rozmowy Mileny z innym użytkownikiem na Discodzie (jest to inny serwer niż ten, który został zdekonspirowany). Rozmowa bezpośrednio dotyczy tematu zoofilii, chociaż Milena twierdzi, że to nie ona.


Dzień 12. Ufam dla ciebie

14 lutego na kanale gita krakowskiego pojawił się wpis dotyczący zdjęcia samochodu partnerki Olgierdano. Autor kanału napisał, że otrzymał zdjęcie samochodu 5 dni temu od byłego koleżki Olusia, lofixa7), co oznacza, że nie zrobił go samodzielnie. W ten sposób zdementował przynajmniej część oskarżeń Olgierdano, który twierdzi, że Justyna jest śledzona, gdyż nie jest jasne, kiedy dokładnie to zdjęcie zostało wykonane.
Na samym byłym koleżce Olgierdano, lofixie - nie zrobiło to większego wrażenia , co może sugerować, że nie miał ze zdjęciem nic wspólnego.

Sympatycy Łukasza Wójcika wierzą, że ten wkrótce wróci i to z przytupem. Na wykop.pl kilkukrotnie już wspominano o wywiadzie na Kanale Zero , choć informacja nie jest potwierdzona.


Dzień 13. Wszyscy są w to umoczeni. W dupie mam sprawę Kononowicza w tym momencie

15 lutego 2026 Łukasz Wójcik, jak gdyby nigdy nic, pojawił się na jednym ze swoich kanałów. Poszedł w lajt, żeby cyt. powiedzieć jak to jest, bo trzeba zakończyć nagonkę na pomniejszych psycholi i wykolejeńców (przyp. red. z Discorda), ponieważ za nagonką na jego bliskich stoją te same osoby, które stały za nagonką z lata 2024 (więcej w wątku: afera plakatowa). Idąc za słowami Olgierdano, są to osoby, które działały na zlecenie i zgodnie z przekazem małżeństwa Nowaków oraz Katarzyny Siewierskiej, odpowiadające również za aferę plakatową. Zamieszane w sprawę są też inne osoby, wypisujące do jego partnerki, więc wszystko zostanie szczegółowo opisane w prokuraturze, bo oni wszyscy zrobili błąd. Zrobili błąd dając się powiązać z dwiema akcjami, a dowody na te dwie, dyskredytujące akcje (te z lata 2024 i z teraz) są niepodważalne, Olo jest w ich posiadaniu.
Ponadto poinformował, że ma po swojej stronie kogoś wysoko postawionego i w tym tygodniu będzie się spotykał z tą osobą. Sprawą miała się zainteresować grupa bardzo dużych, poważnych i medialnych graczy, bo już nawet nie chodzi o samą sprawę Kononowicza, tylko o niego samego, o Łukasza Wójcika. Cyt. kilku socjopatów miało się zapomnieć, że jeżdżenie za kobietą i jej dzieckiem, a także robienie nagonki na wszelkiego rodzaju osoby związane z tematem nie przejdzie w 2026 roku.
Jak wspomniano, Olgierdano ma wkrótce odbyć spotkanie z kimś w Warszawie, ale nie powiedział z kim, ponieważ wszyscy dowiedzą się o tym później, może i nawet w telewizji. Jest on już na etapie używania wszystkich możliwych środków i całego dostępnego czasu. Stwierdził, że sam nigdy nie otrzymał żadnych pozwów od Siewierskiej czy od Nowaków w sprawie nękania rodziny i rozwieszania plakatów. Wszystko, co dzieje się teraz przeciwko niemu, czyli cała ta nagonka, jest zrobiona celowo i nie bez powodu. Wójcik ma w zamiarze wyciągnąć za łeb śmiecia, który tworzy filmiki z nim związane i pozbawić go anonimowości. Zapowiedział także, że - jeśli zajdzie taka potrzeba - to nagra na niego nawet 30 filmików w odwecie, ale najpierw tamten wytłumaczy się w prokuraturze z tego, co robił. Żarty się skończyły, a sprawą mają zajmować się osoby postawione już wyżej niż komisariat policji.

Oskarżane przez Wójcika osoby popełniły w internecie błąd, używając tych samych kont do akcji z plakatami oraz tych samych do akcji, która dzieje się teraz. Nikt w internecie nie jest anonimowy, a sam Olgierdano ma już wszystkie powiązania, już wszystko wie, wszystko ma rozpisane, kto wykonywał zlecenie, kto był zleceniodawcą, i tak dalej, i tak dalej. To Nowak ma odpowiedzieć za wszystkie te rzeczy, które robi od lat wobec partnerki i dziecka Łukasza Wójcika, bo to on za tym wszystkim stoi. Koniec gadania o discordowcach, oni odpowiedzą - każdy z osobna - na swoich warunkach za to wszystko, co się przydarza. Mariola wyciągnęła przez serwis wykop.pl dane ludzi, którzy uczestniczyli w lateksowym (i rozpracowanym na fali afery przemocowej) discordzie, aby móc ich szantażować i wykorzystywać do swoich akcji, a Kuchtyk był wyłącznie narzędziem w jej rękach, kiedy - rozmawiając z nim - Mariola tak naprawdę wyciągała od niego wszystkie informacje. Wszystkie akcje mają być także - zgodnie z tym, co mówił Olgierdano - finansowane przez rodzinę Nowaków (tzn. plakatowanie, śledzenie partnerki poprzez wysyłanie zdjęć jej pojazdu, ekipa na Discordzie, nagonka na wykopie).

Łukasz powiedział, że zabezpieczył swoją rodzinę w taki sposób, aby nic jej się nie stało i są oni teraz w bezpiecznym miejscu, co niemało kosztuje. Cała nagonka na niego ma też konkretny cel - żeby został sam oraz, by został odcięty od źródła finansowania poprzez dyskredytację jego osoby w oczach tych, którzy słuchają jego transmisji i wspierają go finansowo donejtami.
A wszystko, co jest wymierzane w Milenę, jest robione wyłącznie dlatego, że ma ona być w posiadaniu informacji sądowych, których osoby dające zlecenie nie chcą, by ujawniała.

W trakcie trwania transmisji, do czatu na żywo dołączyła Mariola Nowak. Po sprzeczce słownej z Olgierdano, ten nakazał jej przestać go straszyć sądami i nękać. Wyznał, że boi się jej, bo w trakcie trwania afery pampersowo-szpitalnej oraz jej następstw, czyli afery lekarskiej w 2024 roku Kacper ujawnił screen z rozmowy Marioli, w którym ta napisała cyt. "Kurwa, niech ktoś tego chuja zabije, przysięgam" .
Ostatecznie Olo przedwcześnie zakończył transmisję z powodu strachu przed Mariolą dodając także, że już przed live był nękany i straszony tym, że kobieta żądała od niego pokazania twardych dowodów na to, że za wszystkim stoją Nowakowie, a także, że ludzie go nienawidzą. W późniejszych godzinach kilkukrotnie odnosił się do tego, jakoby miał być nienawidzony, bo zastanawiało go, przez kogo.


To nie była jedyna transmisja na żywo, którą Łukasz przeprowadził tego dnia. Wieczorem powrócił ponownie, aby naprostować zakończoną wcześniej narrację i ponownie przekazać dla widzów, że to nie są żadne żarty. Po poprzednim lajcie też było wypisywane do jego partnerki, na co ma on dowody w sam raz do przedłożenia ich na policji. Barankiep, autor filmu pt. „Sylwetki Polskich Gangsterów #83: OLGIERDANO”, zdaniem tytułowego Olgierdano, miał zapłacone za stworzenie tego materiału, bo jest opłacony jak wszyscy inni.

- Słuchaj (…), w dupie mam Prokuraturę Krajową, rozumiesz? W dupie mam tego jebanego, yyy, jednego czy drugiego, czy czwartego, który się martwi tylko sprawą Kononowicza, rozumiesz? W dupie mam sprawę Kononowicza w tym momencie. Ja nie wróciłem dla sprawy Kononowicza i mam ją totalnie w dupie w tym momencie, co z nią będzie dalej. Ja wróciłem dlatego, że z moim odejściem w cień zostało dosłownie… Na pełnej zaatakowanie mojej rodziny. (…) I dlatego ja wróciłem, nie dlatego, żeby tobie sprawę Kononowicza załatwiać, bo mam ją totalnie w piździe w tym momencie, rozumiesz? - Olo do widza na lajcie z 15 lutego 2026 roku

On dalej działa w sprawie, ale nie będzie nikt mu zarzucał czy wrócił, czy nie wrócił i z jakiego powodu. Poza wyraźnym oddzieleniem powodów powrotu, Olo także odpalał się na lajcie na skretyniałe, internetowe dziwki i śmieci, którym kazał wypierdalać z transmisji (według niektórych, sprawy Łukasza są kwestiami prywatnymi i powinien je rozwiązywać na stopie prywatnej a nie online). Jak się komuś nie podoba, że roztrząsa on nękanie swojej partnerki, a także protestuje przeciwko upublicznianiu jej danych w Internecie, to niech się zastanowi. On owszem, dzwonił do byłej żony Storcha, ale była to grzeczna rozmowa z pytaniem czy urząd miasta w Wadowicach ma zamiar założyć na niego sprawę. A nie to, co się dzieje teraz z jego kobietą. Powiedział, że choćby był Adolfem Hitlerem dzisiejszych czasów, to te rzeczy, które by robił, nikogo nie upoważniają do tego, by atakować jego rodzinę.

Widzowie stwierdzili, że Olgierdano dopadła klątwa warmiańska.

Na live ponownie pojawiła się Mariola, co Wójcik podsumował słowami, że nie będzie ona nakręcała spirali hejtu i nienawiści na niego, ani nie będzie go prowokować, bo on kolejny raz czuje się zagrożony w związku z jej obecnością.
Rodziny osób, które próbowały mu wytknąć hipokryzję i podwójne standardy, nazwał śmieciami, bo tylko śmiecie są w stanie wychować takich śmieci i wybielać kogoś takiego jak Sławomir Nowak. Życzył, żeby ich niedołężni starzy spotkali kiedyś kogoś takiego, a także, żeby skurwiałymi rodzinami osób, które chcą się do niego teraz dosrać, zajął się Nowak.
Barankiep za ten hejtujący materiał „Sylwetki Polskich Gangsterów” zostanie zniszczony, bo jest nikim w tym momencie. Nastąpiło także zalecenie poszukania sobie innych transmisji dla ludzi, którzy nie domagają intelektualnie na transmisjach Łukasza i nie rozumieją, dlaczego opowiada on o sobie a nie o Kononowiczu.

Wzburzenie się Olgierdano na lajcie miało być tylko pozorne, bo tak naprawdę on wiedział co robi i wszystko miał przemyślane. Kilkukrotnie nawiązywał do wiadomości Marioli w komentarzu, w którym napisała, że wszyscy go nienawidzą. Zastanawiał sie „za co” i „kto” go nienawidzi, skoro do tej pory miał dobrą opinię. Powiedział także, że nie życzy sobie, żeby Mariola się z nim kontaktowała, bo nękała i stalkowała dziecko jednego z wykopków , czym miała chwalić się w internecie. Żona Sławka próbowała to dementować, żądając konkretnych dowodów na nękanie dzieciaka, jednak ostatecznie dostała w końcu bana na pisanie na czacie. Wspomniane zostało także nakłanianie ludzi do bicia Kononowicza .

Podczas transmisji Łukasz wyzywał wykopków od skurwysynów (tych stojących po złej stronie barykady). Zaprzeczył, jakoby on i Justyna byli zaszczutą parką, która nie wie, co ma robić. Są gnębieni i doskonale wiedzą, co mają robić, a dużo ważnych osób w Polsce jest po ich stronie.


Dzień 14. Łódź nie jest mała

16 lutego aktywność zastraszonego Olgierdano została ograniczona do wpisu na społeczności Jutuby. Łukaszowi udało się wystalkować niejakiego Macieja Z., użytkownika wykopu, discordowca i administratora facebookowej grupy skupionej wokół Szkolnej 17. Obserwatorzy Uniwersum stwierdzili, że brak obecności Iławskiego Gita w Internecie mogła mieć związek z tym, że udał się on do Łodzi w poszukiwaniu Macieja Z., ale zajęło mu to dłużej, niż przewidywał, bo Łódź okazała się nieco większa, niż zakładał.

Ponadto, została uruchomiona procedura usunięcia konta Olo na wykop.pl, którą niedługo po ujawnieniu wycofał.


Dzień 15. Plot twist

18 lutego odpowiedzialnością za akcję z listami (albo plakatami, zdjęciami samochodu partnerki Olgierdano lub wszystkiego jednocześnie) obciążono Dorotkę - Stokrotkę / Dorotę F., o czym poinformował sam Olgierd na portalu X.
Na Wykop dochodzi do szerzenia narracji Mileny, która twierdzi, że za kontem @gita krakowskiego ma kryć się wspomniana już Dorota (Rozwiń podejrzenia Mileny ). Chwilę później Olgierdano poszedł w lajt i potwierdził, że są niepowtarzalne dowody na to, że Dorota jest odpowiedzialna za wszystko, co dotychczas przytrafiło się Grajewiakom. Nie ma żadnego szefito ani gita krakowskiego, jest Dorota F.
Milena ujawniła dane osobowe Doroty w odpowiedzi na komentarz na Jutubie do gita krakowskiego.

Łukasz ponadto powiedział, że Stokrotka ma fajną audicę w Żernikach pod domkiem, którą można jechać rozwieszać plakaty.

Kim zatem jest Łukasz Poczajewiec z dnia ósmego afery, skoro @gitem krakowskim okazała się Dorotka Filipiak?

Zgodnie ze słowami Mileny , wywąchanie Poczajewca nastąpiło nie przez Grajewiaków a przez Ekipę MCZ, a do niego samego „było dzwonione”, żeby nagrał sprostowanie zaprzeczające temu, jakoby to on miał za tym wszystkim stać - ale się nie zgodził, więc nie będzie żadnych przeprosin w jego kierunku. A co złego to nie oni.


Dzień 16. cyt. Wielkopolska szmata i dzieci w szkole

19 lutego z rana, Wójcik poinformował swoją widownię , że pojawiły się groźby zabicia dziecka i jego partnerki, dlatego znaleźli się na komisariacie. Rozwiń
Rozpoczęło się także dojeżdżanie wywąchanej Dorotki i próby nakręcania afery , że jej nazwiska nie ma na profilu, choć zostało tam zamieszczone jeszcze tego samego dnia w formie screena, w odrębnym wątku. Na ten moment wciąż istnieje prawdopodobieństwo, że Dorota Filipiak z Żernik może być zupełnie inną Dorotą, bo już nie takie rzeczy się zdarzały Grajewiakom8).
Sama Milena odpaliła się do Marioli, którą nazwała cyt. rozbieżną kurwą, bo ma ją tam, gdzie Sławek miał swoją matkę w dniu pogrzebu. Kazała żonie Nowaka powiedzieć Dorocie, że ta została już namierzona , skierowała także do niej więcej gorzkich słów zarzucając skoordynowane działania. Ostatecznie zagroziła także tej szmacie, że do niej jedzie, żeby zobaczyć jak jej dzieci w szkole Rozwiń .

Wójcik poszedł w prawie godzinny lajt, podczas którego opowiedział o pierwszych wiadomościach z konta @Malgorzata-Malgorzata opatrzonego fejkowym zdjęciem jakiejś kobiety. Treściami wiadomości tuż przed aferą plakatową były groźby i informacje od policji, których oni nie mieli prawa wiedzieć. Z racji, że nic tym nie osiągnięto, miały być publikowane zdjęcia samochodu partnerki Wójcika, bo już wtedy (lipiec 2024) za nią jeżdżono. Potem miała miejsce sama afera plakatowa. W akcji „z teraz” to samo konto prześladuje partnerkę Olgierdano, ale nie nazywa się już @Małgorzata-Małgorzata tylko @Zuzia Kaniowska z innym, fejkowym zdjęciem. Wszystkie groźby, szantaże, wymuszanie i nękanie wyszły od Doroty, co Wójcik miał już od dawna podejrzewać. Bowiem Dorota wygląda jak typowe karynisko i patusiara, bo reszta ekipy raczej nietypowa.
Jutro Łukasz jedzie do Warszawy, dlatego musi odebrać garnitur, bo tam gdzie jedzie nie chodzi się w zwykłych bluzkach czy koszulkach. Stolica zostanie podbita z teczką z dokumentami i pendrakiem, które zostaną przekazane odpowiednim ludziom. Dodał też, że może się nawet popłakać opowiadając o nękaniu swojej partnerki i dziecka, bo ma zamiar polecieć na grubo.
Lajt został niespodziewanie przerwany przez dawno nie widzianego w Uniwersum Adriana Hewusza, przynajmniej tak wynika z informacji pozyskanych od Jutuby, która uwzględniła roszczenia Trupiarza9).

Na społeczności Jutuby Łukasza Wójcika pojawił się screen z wiadomości do jego partnerki. Wiadomość jest napisana ciągiem, praktycznie bez jakiejkolwiek interpunkcji i niełatwo zrozumieć jej treść. Charakterystyczny sposób pisania przypomina ten ze screenów z profilu Dorotki.

Film o Olgierdano na kanale Barankiep - STADO spadł z rowerka z powodu roszczeń przez Milenę.

Ten sam dzień, kilka godzin później. Odpowiedź podlaskiej Policji

W okolicach godziny 20:00 na profilu białostockiej policji na x.com pojawił się ojcowski wpis, kierowany bezpośrednio do Łukasza Wójcika. Treść wpisu dementuje oskarżenia Olgierdano w stronę komisariatu, dając wyraźnie znać, że jego domniemania są fałszem. Ponadto wskazano także, że Olgierdano wspominał o rzekomej byłej funkcjonariuszce w kontekście osoby nękającej jego rodzinę, a taka osoba nie została nawet wskazana w zawiadomieniu ani w dostarczonej dokumentacji.
Podlaska Policja właśnie, zgodnie z postrzeganiem świata przez Grajewiaków, zasiliła szeregi lateksów.
Zgodnie z postrzeganiem zwykłych obserwatorów Uniwersum, znających Szkolną od lat - Olgierdano z jego donosami (mowa tu o ogólnym donosicielstwie - nie o zgłaszaniu nękania. Nie jest to bowiem pierwszy donos Olgierdano na Trójeczkę) zamienia się w Kononowicza.


Dzień 17. Refleksja policji i wizyta w Warszawie

20 lutego podlaska policja zreflektowała się oddając ojcowskie honory w stosunku do Olgierdano, zapraszając go na dosłuchanie. Sam Wójcik pojawił się w Warszawie. Grajewiaki, choć wcale nie czytają tzw. Kałopedii, wzburzyły się brakiem szybkiej aktualizacji z tego dnia myśląc zapewne, że ktoś obsługuje stronę 24/7 tak samo jak oni monitorują Wykop.

Na swoim profilu na X, Olo pokrótce wyjaśnił także sprawę podejrzanej o wszystko Doroty F. (z trzema nazwiskami po byłych mężach).

Dalsze aktualizacje wątku mogą pojawić się później, bo jest weekend po letkiemu. Jeśli chcesz pisać - zarejestruj się. Użyj vpn i temp maila. Nie panikuj .

Intencje Stanisława Kuchtyka

Fragment wiadomości opublikowany przez Kawulę na wykopie dn. 6.02.2026

Choć faktem jest, że w relacji Olgierdano cyt. miały miejsce nieporozumienia i kłótnie, które bywały niekiedy bardzo burzliwe to całość miała zostać przedstawiona w sposób stronniczy i zmanipulowany, jak twierdzi sama Justyna, biorąc w tych kłótniach winę na siebie poprzez stwierdzenie, że cyt. jej emocjonalne reakcje i wypowiedzi zostały celowo wyolbrzymione oraz wyrwane z kontekstu. Poprzez wiadomości do Kuchtyka, w których wyraźnie wskazywała, że potrzebuje pomocy, cyt. jej zamiarem było jedynie skłonić Olgierdano do wprowadzenia zmian w życiu, bo nie pozwoli robić z niego domowego oprawcy10).

W mailu od partnerki Wójcika wybrzmiało, że Stanisław to osoba odrzucona, działająca w ramach zemsty, która świadomie przedstawiła Łukasza w jak najgorszym świetle, bo wyciągnięto na światło dzienne dawne sprawy, które przez okres 2–3 lat nie budziły u niego żadnych zastrzeżeń, a stały się przedmiotem zarzutów dopiero po zablokowaniu kontaktu, gdy Łukasz od ponad roku jest trzeźwy i ogarnięty. Co więcej zrobiono to po wcześniejszych wielotygodniowych próbach szantażu mających na celu wymuszenie na nim zerwania kontaktu z jedną osobą.

Korespondencja z Justyną

Wójcik zarzuca, że nie opublikowaliśmy prywatnej korespondencji z Justyną

3 lutego 2026 roku Justyna skontaktowała się z Kononopedią.ru celem żądania usunięcia swoich danych, w tym też głosówek i screenów pod groźbą zgłoszenia tego na policję oraz skierowania na drogę sądową. Potwierdziła tym samym, że jest bohaterką treści, które chciała, by zostały usunięte.
Aby choć w jakiejś części ustosunkować się do żądania, początkowo nazwisko Justyny zostało ocenzurowane. Pozostała część żądania nie została spełniona - treści są już dostępne w internecie, a Kononopedia zajmuje się archiwizacją tego, co publiczne. Ponadto, partnerka Łukasza Wójcika została poinformowana, że przemoc zamknięta w czterech ścianach nie jest sprawą prywatną i powinna być zgłaszana, a nie bagatelizowana.

Choć mail pochodził z rzekomo prywatnej skrzynki mailowej Justyny, jedna z odpowiedzi Kononopedii znalazła się na wykopie , opublikowana przez Wójcika. Nie jest jasne czy Justyna pisała zatem samodzielnie czy pod nadzorem Łukasza, a może on sam tworzył tę treść. W każdym razie, dopóki nie będzie wyraźnego komunikatu od Justyny, by opublikować całość korespondencji - administracja nic nie opublikuje opublikowane.
Jeśli ma być inaczej, wystarczy to potwierdzić nam na maila. Całość korespondencji zostanie wówczas wklejona poniżej.

Nazwisko zostało przywrócone do pierwotnej wersji, jaką można znaleźć w internecie.

Wsparcie dla osób doświadczających przemocy

Przemoc domowa nie stanowi sprawy prywatnej ani tematu do przemilczenia. Każda forma znęcania się psychicznego i/lub fizycznego narusza podstawowe prawa człowieka i wymaga reakcji. Normalizowanie przemocy poprzez żarty lub relatywizowanie procedur wzmacnia sprawców i izoluje osoby krzywdzone.

Procedura Niebieskiej Karty pozostaje narzędziem ochrony, a jej istnienie oznacza rozpoznanie przemocy przez instytucje publiczne. Wycofanie zawiadomień, trwanie w relacji przemocowej, albo próby publicznego zaprzeczania problemowi często wynika ze strachu, poczucia zależności, sytuacji bez wyjścia oraz długotrwałego nacisku psychicznego. Tak funkcjonuje mechanizm przemocy i nie oznacza on słabości osoby pokrzywdzonej.

  • Zwracając się bezpośrednio do osób doświadczających przemocy: masz prawo bronić siebie, szukać pomocy, żyć w spokoju i myśleć o swoim bezpieczeństwie oraz o bezpieczeństwie swoich bliskich i dzieci, którzy żyją w cieniu przemocy. Brak reakcji otoczenia nie oznacza, że nie udźwigniesz tej sytuacji, a przemoc nigdy nie przestaje sama z siebie. Ochrona siebie i swoich bliskich stanowi akt odwagi, a nie dowód słabości.
  • Zwracając się bezpośrednio do osób, które zauważyły przemoc: reagowanie na krzyk, niepokojące sygnały dobiegające za ścianą lub takie, które widzicie na ulicy, a nawet bagatelizowanie przemocy przez osoby z otoczenia sprawcy stanowią element odpowiedzialności społecznej. Obojętność sprzyja dalszemu krzywdzeniu, bo oprawca czuje się bezkarny. Milczenie otoczenia będzie chronić przemoc, a nie ludzi.

Nie powinno być społecznego przyzwolenia dla sprawców przemocy, bez względu na to, kim są

W Polsce dostępna pozostaje anonimowa i darmowa pomoc
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska LiniaTelefon całodobowy: 800 120 002
Informacje i czat: www.niebieskalinia.info
Ośrodki Interwencji KryzysowejDostępne lokalnie, w każdym powiecie
MOPR, MOPS i PolicjaMogą pomóc nawet w transporcie do wskazanego ośrodka wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie

Więcej w wątku: Pomoc dla osób w kryzysie.

Od administracji

Na tle bieżących wydarzeń informujemy, że Kononopedia nie udostępni miejsca żadnej ze stron konfliktu do prywatnych działań mających zaostrzyć konflikt, ani nie podejmie żadnych dodatkowych działań w tej kwestii, mogących dodatkowo ingerować w całą sytuację. Strona skupia się wyłącznie na archiwizacji poprzez dokumentowanie trwających wydarzeń oraz publicznie dostępnych treści. Prywatna korespondencja z Kononopedią nie zostanie udostępniona, chyba, że druga strona uczyni to pierwsza lub wyrazi na to zgodę.
Prosimy o niekontaktowanie się z nami w związku z jakimikolwiek próbami jednoczenia sił i wspólnego działania. Kononopedia nie ma w zasadzie powodu, by posiadać sympatyków, a treści na niej zawarte nie służą do niszczenia czyjegoś życia z inicjatywy platformy. Robicie to sobie sami.

Dziękujemy za zrozumienie11).

Reperkusje

Wątek wciąż jest w rozbudowie.

Frakcja grajewska odtrąbiła sukces spowodowany spierdoleniem z rowerka filmu Barankiep - STADO nt. Olgierdano (seria: Sylwetki Polskich Gangsterów). Od 19 lutego 2026, twórca kanału ma ucięte zasięgi m.in. na tej serii, a film ostatecznie nie powróci na Youtube, mimo zapowiedzi. Barankiep próbował jeszcze rozpocząć roszczenie wzajemne, gdzie do Jutuby podał dane nieżyjącego już Kononowicza i numer telefonu do Mileny, co zostało jednak odrzucone przez support. 27 lutego nagrał film wyjaśniający, w którym stwierdził, że nie ma jednak sensu uploadować zapowiadanego na Milenę filmu, bo „każdy ma to Uniwersum w dupie, patrząc po viewsach”, ale jego „sedno” zostanie opublikowane na facebookowej grupie o nazwie „Polski Związek Gitów na Wolności”.

Co jakiś czas pojawiają się screeny z rozmów z Justyną, partnerką Olgierdano. Screeny potwierdzają, że Wójcik podkradał swojej kobiecie pieniądze z portfela, dodatkowo przejawia się temat ośrodka odwykowego (OTU Prywatny Ośrodek Terapii Uzależnień na Mazurach), gdzie Łukasz miał odbywać tarapię.

Milena w dalszym ciągu informuje wszystkich swoich oponentów o nowych zgłoszeniach na policję/do prokuratury, odgrażając się konsekwencjami. Zdarzyło jej się pójść w pijacki lajt i wyzywać (głównie) Mariolę Nowak. Co jakiś czas informuje o poczynaniach związanych z - jak twierdzi - fejkowym screenem mówiącym o jej zoofilii.

Pojawiło się także zdjęcie Olgierdano z Kuchtykiem w łóżku , poprzedzone szotem, w tle którego - oprócz zdjęcia na okładce - wybrzmiał dobrze znany w Uniwersum fragment wypowiedzi Sławomira, w którym ten tłumaczył fetysz menelski (a raczej jego brak).

Sam Wójcik zapowiadał mocną sprawę i możliwą opcję atomową w jakiejś niejasnej kwestii, o której nie mógł jeszcze mówić, ale miało to związek z wizytą w Warszawie. Opcja była wyczekiwana w tygodniu od 23 lutego do 1 marca, jednak nic się wtedy nie wydarzyło, zatem oczekiwanie trwało dalej.
12 marca 2026, oczekiwanie wciąż trwało. Wpiątek 13go miało się coś wydarzyć, ale ostatecznie w niedzielę 15 marca 2026 Polsat News opublikował reportaż, którego jednym z bohaterów był Krzysztof Kononowicz. Skrót reportażu i link do obejrzenia znajduje się tutaj. Wójcik jednak w nim nie wystapił. W roli „eksperta” widzowie mogli zobaczyć Kubę Wątora.


Gówno sprzed 3 lat

Screeny Kuchtyka z rozmów z Justyną (i ich ogólnego, wzajemnego kontaktu) nie były wykonane 3 lata temu, co dotychczas stanowiło linię obrony Wójcika, twierdzącego, że nie będzie odnosił się do gówna sprzed 3 lat.
Justyna miała jeszcze kontakt ze Stasiem przynajmniej w październiku 2024, gdzie wspominała o furii Łukasza, zatem informacje o jego zachowaniu względem partnerki wydarzyły się lekko ponad rok temu, patrząc na dzień rozpoczęcia afery. Dowodem na to jest autentyczny screen z datą .
Patrząc na nazwy plików opisywanych wcześniej głosówek udostępnionych przez Kuchtyka, których główną bohaterką była partnertka Olgierdano, ich data wskazuje na 28 kwietnia 2024 roku.

Ponadto, sam temat bukmacherki (nałogowego obstawiania zakładów) był podnoszony jeszcze później, bo w kwietniu 2025.

Sprawa zatem nie była gównem sprzed 3 lat, a sprzed roku lub niecałego roku (w zależności tego, który moment tej sprawy nazywamy „gównem”).


Ciekawostki

  • 3 lutego 2026 roku ze stroną skontaktował się Stanisław Kuchtyk w celu usunięcia informacji o jego córce. Informacji prywatnych na temat jego córki nie było, oprócz ocenzurowanego przez nas czarnym prostokątem zdjęcia, na którym nie ma twarzy - w przeciwieństwie do zdjęcia bez cenzury, które Kuchtyk sam opublikował.

Linki zewnętrzne

Zobacz też


1) Afera jedną ze swoich nazw zawdzięcza moralizatorskiemu dotychczas tonowi Olgierdano, którym posługiwał się w stosunku do swoich oponentów, samemu nie będąc w tym przypadku bez skaz. Informacje są potwierdzone.
2) Screeny okazały się nie być gównem sprzed trzech lat, a sprzed roku i dwóch-trzech miesięcy.
3) Artykuł 207 Kodeksu karnego oraz niebieska karta to dwa różne, ale często współistniejące elementy dotyczące przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Artykuł karze oprawcę, karta chroni ofiarę.
4) Co jest widoczne w prawdziwych screenach z telefonu.
5) dawny Twitter
7) Imieniem Karol.
8) Inna Mariola została wzieta w obroty w aferze fotowoltaicznej i wyrzucenie w internet rzekomych danych osobowych szefito, który miał nazywać się Domański, ale wyszło, że to ktoś inny.
9) O ile to był faktycznie on a nie osoba podająca się za niego w akcie prowokacji.
10) To pisała Justyna w mailu do Kononopedii z dnia 4 lutego 2026 roku.
ostatnio zmienione: przez ZbitaMysza