« postacie i redaktorzy
Sradek - Sławomir Nowak
| Dane biograficzne |
| Imię i nazwisko: | Sławomir Michał Nowak |
| Pseudonimy: | Sradek, Sławek, Słaaawek, Srawek, Dławek, Marian, Wiadomo kto, Koński Odwłok, Alfa Centauri, Centaur, Kula-szpiegula, Lateks, Rudy, Rudy 102, Rudy wojerysta, Ryży, Bielszczak, Centrala z Bielska, Cenzor, Neptun, CEO, Es, S., /mod, Rysiek, Admin, Nietypowy, Skuciaty |
| Data i miejsce urodzenia: | 5 stycznia 1983 roku,
Żywiec |
| Miejsce zamieszkania: | Krzyżowa (województwo śląskie) |
| Specjalność: | prowadzenie Mlecznego Człowieka, montaż i cenzura, zdalne sterowanie Belwederem, obsługa monitoringu, sądzenie się z mieszkańcami Iławy, POmaganie, prowadzenie firmy SORFAY |
| Kanały i profile: | Mleczny Człowiek,
Mleczna Dolewka,
Mleczne Shoty,
Wojtek z Bombasu (dawniej),
Wieści z Uniwersum (usunięty),
Instagram |
Sławomir Michał Nowak (ur. 5 stycznia 1983 roku w Żywcu), w Uniwersum najczęściej jako Sradek, Srawek albo Centrala z Bielska, przedsiębiorca z branży informatycznej, były alkoholik dawny, zagorzały widz Szkolnej, a następnie właściciel i administrator kanału Mleczny Człowiek. Od połowy 2020 roku do ostatniej hospitalizacji Krzysztofa Kononowicza decydował o całym technicznym i wizualnym zapleczu najważniejszego kanału późnego Uniwersum. Surowe nagrania na zlecenie wykonywał głównie Jarosław Zalewski, zwany w US17 Aronem oraz często mylony przez świeżych widzów ze Sławkiem.
Sposób sprawowania tej kontroli uczynił go jedną z najbardziej znienawidzonych postaci Szkolnej 17. Zarzucano mu m.in.: cenzurę, manipulacje wobec Szkolniaków i społeczności, nieetyczną eksploatację osób z niepełnosprawnością intelektualną uwłaczającą ich godności osobistej, chęć kontroli całego Uniwersum, a także eskalowanie i kultywowanie patologii, które z dysfunkcjonalnego gospodarstwa domowego i otaczającego go środowiska uczyniły książkowy przykład patostreamów. Sam przedstawiał działalność jako legalną współpracę opartą na zgodzie na wykorzystanie wizerunku, z której finansowano jedzenie, rachunki, sprzęty, sprzątanie, remonty i leczenie. Obie wersje towarzyszyły mu przez całą karierę: na jednym końcu przewodu znajdowała się lodówka i nowa kanapa, na drugim reklamy przy filmie z fekaliami.
Grono jego popleczników nosi miano lateksów.
Życiorys
Nowak pochodzi z Żywiecczyzny i od lat mieszka w południowej Polsce. Ma brata Maksa o podobnym do siebie głosie; Maks pojawiał się w otoczeniu Mlecznego Człowieka i podpisał srebrny przycisk kanału. W obiegu krążyły także informacje o siostrze Natalii, które powstały w wyniku działań samego Sławka (Natalia funkcjonowała w Uniwersum jako alter ego). Ojciec
Sławomira przebywał pod koniec życia w placówce opiekuńczej, gdzie zmarł - jego postać jest przytaczana w Uniwersum w kontekście negatywnym, sugerującym bezduszność syna, który - zamiast zająć się rodzicem - wolał go porzucić i zajmować się „opieką” nad Kononowiczem w sposób zdalny.
Sławek jest mężem Marioli Nowak. Żonę dawniej nazywał po prostu „Myszą”, choć za jej plecami mawiał o niej per „Roksa” (od zamkniętego już serwisu zrzeszającego profile i ogłoszenia prostytutek). Kiedyś wrzucił na Instagrama zdjęcie Marioli z nadciętym łukiem brwiowym i podpisem: „tak kończą niegrzeczne myszki, kur… jego mać”, co utworzyło teorię wśród niektórych widzów, że się nad nią znęcał. Jego zdaniem jednak Mysza dostała nieumyślnie uderzona zegarkiem albo otwieranymi drzwiami podczas imprezy służbowej - Sławek przedstawiał naprzemiennie dwie wersje. Jego żona potwierdza, że nie jest i nie była ofiarą przemocy. Podczas innego lajta zamknął ją w pokoju, żeby nie przeszkadzała w transmisji, po czym oznajmił, że zapewnił jej cukierki i inne artykuły niezbędne do przeżycia. Wspólnie wychowują syna i zdają się wzajemnie wspierać, co widać podczas rozpraw sądowych. O swoim wykształceniu mówił niejednolicie. Publicznie przedstawiał się jako informatyk, natomiast podczas postępowań sądowych podawał, że nie ma zawodu ani matury i utrzymuje się jako przedsiębiorca z branży filmowej. Prowadzi działalność obejmującą sprzedaż oraz naprawę elektroniki, usługi informatyczne, reklamowe i produkcję wideo. Z firmą SORFAY związana jest również Mariola; przez kilka lat działalność figurowała na jej nazwisko.
W 2023 roku szukał gruntów pod instalację fotowoltaiczną do 1 MW. Widzowie połączyli przedsięwzięcie z przychodami Mlecznego Człowieka i ochrzcili je choroszczańskim biznesplanem Sradka. Relacje o pożyczce rzędu 900 tysięcy złotych i wysokiej miesięcznej racie pochodzą z korespondencji ujawnionej przez Kacpra Węgrzynowskiego, czyli pseudolekarza skonfliktowanego byłego usługodawcę mlecznej ekipy.
Posiadacz Renault Kangoo i mieszkania w Krakowie na Nowosądeckiej 15 Rozwiń
.
Tak kończą niegrzeczne Myszki, kur… jego mać |
|
|Major oskarża Srawka o pobicie Myszy|
Komentarz Sławka do: Tak kończą niegrzeczne Myszki, kur... jego mać z dn. 14.03.2025
Rola w Uniwersum
Początki
Pod koniec 2018 roku Nowak był jeszcze widzem, który wysyłał mieszkańcom pieniądze i m.in. elektronikę w paczkach. Mimo, że na etykietach widniało jego imię, Major Suchodolski nazywał nadawcę „Marianem”, co miało początkowo ukrywać jego prawdziwą tożsamość (stąd wziął się pseudonim „Marian”). Sławomir pojawił się w podobnym czasie co drugi komputerowiec, Rafałek: pomagał przy telefonach, kanałach, transmisjach i zdalnym dostępie do urządzeń - obaj mieli na celu polepszenie jakości Uniwersum poprzez moderowanie kanałów oraz obsługę lajtów. W rzeczywistości prawdziwym zamierzeniem było przejęcie całkowitej kontroli nad Kryptydami, co ostatecznie udało mu się tego dokonać w czerwcu 2020 roku. Po latach sam opisywał pierwszą wizytę jako wejście do „Hollywood”. Mieszkańców znał wcześniej wyłącznie z ekranu, dlatego Mario, Major i Kononowicz jawili mu się niemal jak aktorzy, zaś możliwość wejścia w miejsca niedostępne dla zwykłego widza stanowiła osobną atrakcję. Według relacji Pawła Kołodzieja, Nowak został wprowadzony na Szkolną przez ówczesnego redaktora i bohatera drugoplanowego, Mexicano - jednak ani Sławek, ani Meksyk tego nie potwierdzili.
- (…) Wyobraźcie sobie, że faktycznie w tamtym czasie, kiedy pojechałem w 2019 roku… Dla mnie to było takie „Hollywood”, jak zresztą dla większości widzów, widzicie to za ekranem monitora, widzicie to za ekranem telewizora - nagle jesteście w centrum tego wszystkiego i to się okazuje, że to jest realne, że to nie jest jakieś… Jakiś plan filmowy, tylko, że to jest na żywo, No i w pewnym sensie, ci wielcy fani Uniwersum, a ja do takich należałem (…) spotkanie z tymi postaciami było takie… No bardzo to, bardzo to odczułem dlatego, że wszystkie te postacie były dla mnie jak jacyś aktorzy z filmu, tak jakbym poznawał (…) no w pewnym sensie „gwiazdy”. Ja wiem, że to brzmi trochę śmiesznie, że taki Mario może być gwiazdą, ale moze być, jeżeli on występował w takich, a nie innych produkcjach. (…) I co jeszcze, te filmy moje miały wysoką oglądalność, z czego się bardzo cieszę, bo ludzie chcieli to oglądać. Ja miałem możliwość właśnie wejścia (…) w pewne miejsca, w których inni widzowie wejść nie mogli (…). -
Nowak o swoich wrażeniach z 2019
Pierwsze miesiące wymagały sporej odporności na zwyczaje Gospodarza domku drewnianego. Kononowicz obrażał nowego komputerowca, miał go nawet podduszać i uderzyć grabiami, a mimo tych powitań Sławomir nadal wysyłał laptopy, telefony, pieniądze i wracał na posesję. W późniejszej autoprezentacji z 22 maja 2022 roku nazywał się gwiazdą patostreamów, człowiekiem chcącym POmagać i „najbardziej hejtowanym człowiekiem w kraju”. Twierdził, że mógłby palić pieniądze w oknie, ma inne wzorce niż pozostali twórcy, dobrze się prowadzi i nikogo świadomie nie krzywdzi. Ocenę własnej działalności sprowadzał do pytania, czy sam Krzyś powiedziałby, że Sławek mu pomagał, czy szkodził. Już w 2018 i 2019 roku społeczność podejrzewała go o instalowanie oprogramowania do zdalnej obsługi oraz śledzenie lokalizacji urządzeń. Udokumentowane pozostaje korzystanie w późniejszym okresie z TeamViewera, dostęp do telefonów i komputerów oraz obsługa kamer. 5 marca 2019 roku jako pierwszy odkrył legowisko Majora, w którym ten spędzał czas podczas nitrotripów - to w folklorze stało się jednym z pierwszych symboli wszechwidzącej Kuli-szpieguli. Sam Sławek twierdzi, że namierzyć Wojtka udało mu się zwykłym trafem (po prostu poszedł w las), a nie poprzez lokalizator.
Nowak utworzył własny kanał Wieści z Uniwersum 24 lipca 2019 roku. 16 sierpnia zabrał Majora do Energylandii, przywłaszczył sobie jego zapasowy kanał z 10 tys, sypukcji i na nim nagrywał. 5 listopada przeprowadził pijacki lajt w Kolonii, podczas którego awanturował się z przypadkowymi ludźmi, wyzywał Niemki i wygłosił klasyczne: „pierdolą coś po niemiecku”. W 2020 roku nagrywał własne vlogi, las, morsowanie, obiady z Myszą i rozmowy o bieżącej Szkolnej. Po uruchomieniu Mlecznego Człowieka osobisty kanał stracił znaczenie.
W 2020 roku przyjeżdżał do Belwederu sporadycznie (a kiedy przyjeżdżał to nie nagrywał stamtąd żadnych materiałów, a jedynie zdawał relacje z wizyt), a w 2021 nie odnotowano jego żadnej szczególnej, osobistej wizyty w Białymstoku. Nie był już potrzebny, bo wystarczał zdalny dostęp i redaktorzy na miejscu. Jednym z dowodów obecności z zaplecza oraz zdalnej kontroli stał się telefon Kononowicza, który podczas jednego z filmów sam „ożył” na stole, gdy administrator połączył się z urządzeniem.
Hotelowe safari
Wyjazdy z bohaterami stanowiły wcześniejszy i bardziej osobliwy rozdział działalności Sławomira niż późniejsze zarządzanie z okolic Bielska. Według powtarzanej na Wykopie rekonstrukcji pierwszy wspólny nocleg miał przypaść na 29 marca 2019 roku, a następnego dnia libacja przeniosła się na Szkolną. Zachowany reupload transmisji z 22 maja pokazuje Sradka i Majora pijących oraz rozmawiających z widzami link. Po powrocie do Belwederu odbył się lajt z 23 maja 2019 roku, zakończony wymiotami i interwencją policji, będący odrębnym wydarzeniem nazwanym zarzyganiem Belwederu przez Sławka. Obecny podczas imprezy Jan Łoś usłyszał od Nowaka treść wpłaty z propozycją seksualną, co weszło do kanonu cytatów jako zlizanie śmietany. Sam Janek również gościł ze Sradkiem w hotelu. 24 września 2020 roku podczas hotelowej transmisji, w której uczestniczyli Sławomir i Major, widzowie z Wykopu wezwali policję, a rachunek za nocleg, według relacji uczestników, przekroczył 400 złotych. Zachowane transmisje dały początek ksywkom „Centaur” i „Lordoza”, gdy skompresowany obraz połączył siedzącego w bieliźnie Nowaka z krzesłem w jedną mityczną bryłę. Narodziła się także wieloletnia opowieść o „obwożeniu meneli po hotelach”. Krótkie przeróbki sugerujące kontakty seksualne są satyrą, nie dowodem, że takie zdarzenia zaszły.
 |
| Skąd dla Srawka wzięła się ksywa „Centaur z Bielska” |
W wywiadzie udzielonym po śmierci Kononowicza Nowak nazwał hotelowe wypady niefortunnymi, przyznał, że pił wtedy alkohol i zachowywał się źle, oraz deklarował cztery lub pięć lat trzeźwości Wcześniejsze wyjazdy nie były jeszcze elementem uporządkowanej produkcji Mlecznego Człowieka, ale dały dowód na to, że fascynacja Szkolną obejmowała nie tylko pomoc techniczną, lecz także osobiste uczestnictwo w życiu bohaterów oraz zamienianie wspólnych libacji w widowisko.
Wykop i pierwsza publiczność
 |
W związku ze swoimi działaniami, S. został przez użytkowników wykop.pl
ochrzczony najbardziej toksycznym twórcą w internecie. |
Na Wykopie Nowak posługiwał się między innymi kontem „@FS_szkolna17”. Publikował fotografie z wizyt, wdawał się w rozmowy z tagiem #kononowicz i zabiegał o przychylność społeczności, która przez pewien czas widziała w nim sprawnego komputerowca i sponsora. Organizował także zbiórki
na wyjazd do Białegostoku. Relacja odwróciła się wraz ze wzrostem jego wpływu na Uniwersum. Wykopowicze zaczęli archiwizować wypowiedzi, monitorować kanały szukając przypisywanych mu multikont. Jako konta Sławomira wskazywano „@asd-asdorygnial” oraz wiele kolejnych profili, przez które był wielokrotnie banowany. Inne, przykładowe nazwy kont, z których się udzielał: @kortykanosa, @natalia_nowak1989, @emilian (i wiele, wiele innych). Oczywiście konto jest już usunięte, ale kilka z jego ciekawych aktywności ciągle można tam jeszcze odnaleźć.
Rozwiń 

. 17 kwietnia 2024 roku po upublicznieniu przez strony konfliktu orzeczenia sądu ws. zniesławienia, z którego wynikało, że powództwo Sradka zostało oddalone - na wykop.pl rozpoczęto zmasowany atak w stronę Cenzora, co miało sprowokować go do utworzenia profilu @asd-asdorygnial na wspomnianej stronie.
Galeria publikacji na wykop z konta @asd-asdorygnial:
Skala sporu wyszła poza tag. W reportażu Spider's Web z sierpnia 2021 roku Sławomir mówił, że rozpoczyna dzień od przeglądania serwisu i zgłoszeń, a do śledzenia Wykopu używa dwóch telefonów z dwiema aplikacjami. Twierdził, że zgłaszał groźby, memy z prywatnych fotografii i stalking, po czym zawiadomił policję także o bezczynności moderatorów. Dla przeciwników był to dowód całodobowego dyżuru Kuli-szpieguli; dla Nowaka - reakcja na kampanię obejmującą rodzinę i prywatne dane.
- Praktycznie zaczynam dzień od przeglądania serwisu i kolejnych zgłoszeń. Mam dwa telefony z dwoma aplikacjami Wykopu do śledzenia tego, co się dzieje - Sradek, wywiad dla Spiders Web.
Mleczny Człowiek
Powstanie kanału i przejęcie zaplecza
29 maja 2020 roku Sławomir uruchomił na kanale Majora transmisję z udziałem tak zwanych pielęgniarek z Podlasia, które sam nagonił do Uniwersum. 25 czerwca założył Mlecznego Człowieka, a pierwsze materiały opublikowano 4 lipca. Kanał stopniowo skupił nagrania Kononowicza i Majora, podczas gdy dostęp konkurencyjnych redaktorów do posesji malał w związku z działaniami cenzorskimi Nowaka. Sformułowanie „przejęcie Uniwersum” nie oznaczało jednego formalnego aktu. Sławek zgromadził w swoich rękach hasła, monetyzację, montaż, publikację, zdalną obsługę urządzeń, kontakt z redaktorami terenowymi i podgląd kamer. Kononowicz nadal decydował, kogo wpuści na własną posesję, bywał nieposłuszny i potrafił wyrzucić najwierniejszego redaktora - Arona, lecz bez technicznego zaplecza Sławka nie dysponował samodzielnym kanałem o podobnym zasięgu.
We wrześniu 2021 roku doszło do przewrotu na Szkolnej. Kononowicz zgodził się odłączyć TeamViewera i kamery, zaczął domagać się rozliczenia reklam, a Nowaka nazywał frajerem. Aron zrezygnował z nagrywania dla obu stron. Bunt trwał krótko; po kilku dniach dawny układ wrócił, a Centrala odzyskała dostęp do produkcji.
Podział pracy
Mleczny system nie wymagał częstej obecności właściciela kanału w Białymstoku. Aron nagrywał wydarzenia, otwierał paczki, zadawał pytania i przesyłał surowy materiał do chmury. Sławomir oglądał pliki, wycinał fragmenty ryzykowne dla monetyzacji albo narracji kanału, dodawał tytuły i miniatury, a następnie publikował. Z południa Polski ustalał również wizyty, zakupy, interwencje i zadania terenowe. Wokół tej pary powstało szersze zaplecze opisane w hasłach Mleczna Ekipa i Lateksy. Mariola uczestniczyła w części kontaktów i spraw organizacyjnych, Dorotka-Stokrotka zajmowała się moderacją oraz pomocą, zaś okresowi współpracownicy dostarczali nagrania, usługi, lokatorów albo informacje. Nie każda osoba, która raz pojawiła się na kanale, była członkiem ścisłej ekipy. Na obecnej stronie jako epizodycznych redaktorów współpracujących z kanałem Mleczny Człowiek wymieniano również Pato, Kosno i Pawła z Warszawy. Określenie pasuje bez większych zastrzeżeń do regularnej pracy Arona, znacznie gorzej do pozostałych. Kosno był medialnym sprzymierzeńcem i po-mo-gerem, Pato współpracował wybiórczo, zwykle pilnując własnego interesu, natomiast Paweł wykonywał pojedyncze zadania i wielokrotnie zmieniał front.
Monitoring na Szkolnej
Kamery na posesji miały według Nowaka chronić mieszkańców przed nocnymi napastnikami, wandalami i podpalaczami, a Kononowicz sam chciał być w posiadaniu takiego monitoringu (podgląd z widoku kamer znajdował się też na ekranie w sali plenarnej Belwederu). Podgląd rzeczywiście pozwalał wykrywać obcych oraz wzywać policję lub osoby znajdujące się w pobliżu. Jednocześnie monitoring zapewniał Centrali stały wgląd w prywatną przestrzeń, umożliwiał śledzenie gości i wpływał na to, kto mógł podejść do bohaterów bez natychmiastowej reakcji zaplecza. Największe spory dotyczyły kamer obejmujących wnętrze domu i okolice toalety, przechowywania wizerunków odwiedzających oraz przekazywania kadrów osobom trzecim.
Zarobki z kanału
Kanał zdobywał popularność, aż w końcu przekroczył 100 tysięcy subskrypcji, a paczki, kłótnie oraz pobyt lokatora zastępczego Geremka (zastępował Majora podczas jego nieobecności i pobytu m.in. w Niemczech) zapewniały regularną oglądalność. Major mówił reporterowi „Newsweeka”, że Aron przywoził mu po 200 złotych co drugi dzień. Autorka artykułu z listopada 2022 roku, Elżbieta Turlej, szacowała możliwe wpływy reklamowe na ponad 20 tysięcy złotych miesięcznie, zaznaczając zarazem, że nie znała panelu rozliczeń kanał. Po śmierci Kononowicza Sławomir mówił „Beskidzkiej”, że miesięczne przychody wahały się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych i że znaczną część przeznaczano na rachunki, żywność, remonty, sprzęty oraz opiekę. Powoływał się na pisemną zgodę Kononowicza na wykorzystanie wizerunku, kontrole Państwowej Inspekcji Pracy i UODO oraz umowę Arona z firmą SORFAY. Nie udostępnił publicznie pełnej historii AdSense ani rozliczenia wszystkich kosztów, dlatego precyzyjne sumy krążące wśród widzów pozostają szacunkami.
W rozmowie ze Zbigniewem Stonogą zaprzeczał kwotom miliona, półtora miliona, dwóch i trzech milionów złotych, lecz nie przedstawił własnego całościowego bilansu. Wyliczał koszty sprzątania, kontenerów, wywozu odpadów, napraw, jedzenia i prywatnej opieki medycznej. Pytany, ile wielkich porządków wykonano przez pięć lat, mówił o kilku; na stronie udokumentowano dwa przedsięwzięcia o większej skali.
Content paczkowy i lokatorzy
Po wyprowadzkach Majora kanał próbował uzupełniać brak drugiego mieszkańca. Krzysztof Niewiński sprowadzał na posesję zastępczych lokatorów, między innymi wspomnianego już Geremka i Adaśka. Geremek otrzymał własny cykl, paczki oraz chwilową rangę nowej gwiazdy. Pato i inni twórcy szybko odkryli, że z tej samej postaci można robić równoległy content, co wywoływało konflikty o dostęp i monetyzację.
Paczki od widzów przynosiły ubrania, jedzenie boże oraz niepotrzebne i przydatne przedmioty, ale zawierały również fekalia, mocz, zdechłe zwierzęta, petardy lub upokarzające listy. Nowak tłumaczył później, że publikował takie sceny, aby pokazać zło nadawców. Krytycy odpowiadali, że po obejrzeniu surowego nagrania mógł go nie emitować, a reklamy zamieniały krzywdę w dochód. Ten spór, bardziej niż wysokość pojedynczej wypłaty, stanowił sedno zarzutów wobec Mlecznego Człowieka.
Relacje z postaciami Uniwersum
| Opisując stosunek Sławomira Nowaka do innych osób lub grup należy mieć na uwadze fakt, że opis powstał w oparciu o obserwację i to głównie perspektywy ukazanej na filmach/dostępnej w przestrzeni publicznej a także takiej, na którą wpływ mogły mieć osoby lub wydarzenia mające miejsce w danej sytuacji. |
Krzysztof Kononowicz
Kononowicz wiedział, że Sławomir prowadzi kanał i kontaktował się z nim telefonicznie, na ten moment ma jednak dowodów, że rozumiał całą infrastrukturę czy zasady monetyzacji albo podział wpływów z kanału. Relacja była interesowna po obu stronach. Gospodarz chciał kamery, widowni, paczek, wyjazdów, zakupów i ludzi wykonujących polecenia; Centrala potrzebowała regularnego bohatera oraz dostępu do jego domu. Konon nazywał Sławka przyjacielem a z filmów wynikało, że go lubił, choć nad tą sympatią dominowała interesowność. Podczas konfliktów Nowak był dla niego złodziejem, oszustem, frajerem i menelem. 9 lipca 2022 roku oskarżał Nowaka, Arona i Geremka o kradzieże oraz żądał informacji o pieniądzach z kanału. 25 lipca, kiedy miał zeznawać przeciwko Sławkowi, odmówił obciążania go.
Sradek twierdził, że czasem wstrzymywał nagrywanie lub uzależniał kolejne działania od umycia się, wizyty u lekarza albo ewentualnej współpracy, np. z opieką medyczną. Zwolennicy widzieli w tym jedyny skuteczny środek wobec upartego mieszkańca; przeciwnicy, ekonomiczny przymus stosowany przez osobę kontrolującą środki i publikę. Sam Sławomir po śmierci określał więź jako rodzaj przyjaźni i pytał, który szef jechałby 600 kilometrów, żeby myć pracownika. Porównanie mimowolnie odsłaniało problem: Kononowicz nie był etatowym pracownikiem, tylko właścicielem wizerunku, domu bożego i własnego życia, z których powstawał produkt kanału.
Wojciech Suchodolski
Major wprowadził Sławka do środka Uniwersum i początkowo korzystał z jego pieniędzy, elektroniki, noclegów oraz pomocy przy kanałach. Wspólne hotele, Energylandia oraz późniejsze wyprawy stworzyły relację bardziej osobistą niż kontakt Sławka z Kononowiczem, ale także bardziej wybuchową. Suchodolski cyklicznie buntował się przeciwko komputerowcowi. W 2022 roku publicznie go obrażał, żądał zwrotu hasła, szukał nowego administratora, po czym przepraszał i wracał do dawnego układu. Po pobytach w Niemczech i Warszawie oskarżał Centralę o przejmowanie wpłat z Tipply oraz PayPala, lecz 14 sierpnia 2022 roku sam zaprzeczył części historii o kradzieży rozpowszechnianej przez Olgierdano. 26 maja 2023 roku, według relacji Dryblasa, Sławomir przyjechał z Kononowiczem do Sędziszowa i próbował przekonać Wojtka do powrotu. Chciał zajrzeć do jego komputera, na co Major nie wyraził zgody. Suchodolski pozostał w Sędziszowie i zmarł 19 czerwca. Nowak utrzymywał później, że uczestniczył w organizacji i finansowaniu pogrzebu; jego obecność oraz awantura z uczestnikami stały się osobnym rozdziałem śledztwa sędziszowskiego.
- (…) Miałem okazję jako jedyny z nielicznych wyspać się na łożu Majora. To są dziwne wspomnienia, ale ja się z nich cieszę. -
Sradek o swoich wspomnieniach
Do folkloru przeszła przerobiona fotografia
Sławomira z używaną bielizną Majora przy twarzy oraz jego opowieść, że spał w majorowym łóżku. Widzowie budowali na tej podstawie seksualne i narkotykowe (benzodiazepinowe) teorie. Sam materiał dowodził nietypowego, kolekcjonerskiego zainteresowania przedmiotami po bohaterach.
Benzodiazepiny i woreczki strunowe
W okołoszkolnej społeczności wiadomo, że Sławomir Nowak dopuszczał się tzw. wąchania gaci, uprzednio zamykając je w woreczkach strunowych podczas wynoszenia z Belwederu, aby „specyficzny zapach Szkolnej” się nie ulotnił podczas wielogodzinnego transportu. Do potwierdzenia tych informacji przyczyniło się m.in. to zdjęcie, na którym widać go z majtkami na twarzy. Łudząco podobne majtki miał kiedyś na sobie Major Suchodolski podczas jednego z leśnych nitrotripów. Dodatkowo, sam Sławomir wrzucił kilka lat temu do internetu film ze sobą w roli głównej, na którym otwierał woreczek z fantem ze Szkolnej i zaciąga się zapachem
z jego wnętrza (link).
Ponadto, społeczność podejrzewa u Rudego zażywanie benzodiazepin, przez które ma czasem wpadać w tzw. benzoszał.
Według internetowych specjalistów: ”to jak zachowywał się po alko czy w kolonii czy zarzygany u konona jest typowe gdy się miesza xanaxy z alkoholem. Źrenice, itp itd. Olo chyba ze względu na rozprawę ma to na papierze że rudy się leczy od lat psychiatrycznie. Swoją drogą ciekawe jaką ma diagnoze (…).”
18 stycznia 2025 Bielska Centrala zaprzeczyła wieloletnim doniesieniom za pośrednictwem kanału Mleczny Człowiek, zobacz wpis
Jarosław Zalewski
Aron był rękami Centrali w Białymstoku. Nagrywał, sprzątał, dostarczał zakupy, woził mieszkańców i wrzucał pliki do chmury. Nowak montował, publikował i wydawał polecenia. Sławomir oraz Mariola przedstawiali jego pracę jako wykonywanie dzieła dla SORFAY; sam Zalewski, pytany o własność kanału, podkreślał, że „tylko nagrywa”. Układ nie był wolny od konfliktów. Podczas przewrotu we wrześniu 2021 roku Aron zrezygnował z pracy zarówno dla Konona, jak i Sławka, aby po kilku dniach wrócić. Widzowie obarczali go odpowiedzialnością za sceny nakręcone na miejscu, natomiast Nowaka za decyzję o ich publikacji. Rozdzielenie obu ról jest ważne: bez Arona nie powstałaby większość surowego materiału, bez Sławka nie trafiłby on w tej postaci na główny kanał. Ogólnie zarówno Jarek jak i Sławek lubili się prywatnie. Aronia wielokrotnie stawał w obronie swojego pracodawcy.
Łukasz Wójcik
Łukasz i Sławek są arcywrogami. Otwarty konflikt z Olgierdano rozpoczął się w czerwcu 2021 roku, gdy Wójcik opublikował film pt. „Górskie opowieści” i serię materiałów oskarżających Sławomira o przejęcie Szkolnej, cenzurę a także finansową eksploatację bohaterów. Nowak przez pewien czas milczał, następnie odpowiadał oświadczeniami, zgłoszeniami, postami i pozwami. Spór rozlał się na rodziny, współpracowników, kanały szoterskie, Wykop oraz sądy, tworząc wojnę antylateksową.
17 kwietnia 2024 roku sąd pierwszej instancji oddalił cywilne powództwo Nowaka. Sławomir wniósł apelację. 22 października 2025 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach nakazał Wójcikowi opublikowanie przeprosin. Olgierdano wykonał orzeczenie 10 listopada w trzynastosekundowym filmie stylizowanym na reklamę leku, a później objaśnił własną wersję sprawy w dłuższym materiale. Zwycięstwo nie oznaczało sądowego potwierdzenia wszystkich twierdzeń Sławomira ani zakazu prowadzenia kanału przez przeciwnika; dotyczyło konkretnych wypowiedzi objętych postępowaniem.
Nowak zarzucał Wójcikowi zarabianie na nagonce, manipulowanie nagraniami, atakowanie rodziny i przedstawianie insynuacji jako faktów. Wójcik oskarżał Nowaka o ten sam mechanizm w odniesieniu do Kononowicza: wybieranie korzystnych fragmentów, kierowanie tłumem i monetyzowanie cudzego kryzysu. Obaj publicznie dokumentowali przeciwnika, przypisywali mu multikonta oraz zapowiadali kolejne konsekwencje.
Wyrok
Z dn.
22.10.2025. Sławomir Nowak przeciwko Łukaszowi Wójcikowi, oskarżenie prawdopodobnie z art. 23 i 24. (Ochrona dóbr osobistych):
- Sąd, po apelacji Sławomira Nowaka, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zobowiązuje pozwanego do opublikowania w terminie 14 dni od daty doręczenia odpisu wyroku nagrania video, na którym pozwany odczyta oświadczenie następującej treści:
Ja, Łukasz Wójcik, właściciel kanału o nazwie Olgierdano TV na serwisie internetowym youtube.com przepraszam Pana Sławomira Nowaka za to, że wielokrotnie publicznie uzywałem w stosunku do niego określeń wulgarnych, poniżających i obelżywych. Wyrażam ubolewanie z powodu naruszenia przeze mnie dóbr osobistych Pana Sławomira Nowaka. Łukasz Wójcik.
przy czym nagranie, o którym mowa wyżej, zostanie przez pozwanego opublikowane na prowadzonym przez niego w serwisie internetowym youtube.com kanale pod nazwą Olgierdano TV pod adresem (link do kanału) a w razie gdyby taki nie istniał w dniu, w którym pozwany będzie zobowiązany do opublikowania nagrania, to na innym prowadzonym przez niego kanale w serwisie internetowym youtube.com
Wyrok prawomocny.
10 listopada 2025 roku Olgierdano opublikował film przeprosinowy. Materiał trwał tylko 13 sekund i był utrzymany w konwencji reklamy leków, na której końcu spiker odczytuje informację: „Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania (…)”. Nowak udostępnił przeprosiny na swoich kanałach nadawczych (Mleczny Człowiek oraz Facebook). Około godzinę później Olo zdecydował się opublikować drugi 6-minutowy materiał podsumowujący fakty związane ze Sławomirem Nowakiem. Podsumowując, ruch płynący z udostępnienia poprzedniego filmu przez Nowaka mógł tym sposobem zostać przekierowany na ten drugi film.
6 lutego Wójcik wstawił pismo z sądu z 29 stycznia - Sławomir Nowak wniósł zażalenie na rozstrzygnięcie o kosztach postępowania w związku ze sprawą o ochronę dóbr osobistych, które zostało oddalone przez sąd
. Musi więc opłacić koszta sądowe z własnej kieszeni.
Ekipa chodnikowa
Chodnikowcy na czele ze swoim przywódcą stoją w zdecydowanej opozycji względem Rudego z Gór. Pisząc o zdeycydowanej opozycji jest to duże niedopowiedzenie - ich stosunek do Nowaka jest jeszcze gorszy niż pogarda czy obrzydzenie (prawdopodobnie nie ma słowa, które mogłoby opisać to nastawienie w sposób najbardziej odpowiadający rzeczywistości). Jego postać stanowi dla nich rozrywkę i koło, które cyklicznie odkrywają na nowo, odgrzewając te same kotlety i śmiejąc się z nich do znudzenia, jakby były czymś zupełnie nowym. Na tagu #kononowicz na wykop.pl pojawiają się zatem ponawiane wątki: bicia Myszy zegarkiem, nazywanie jej Roksą, obwożenie meneli po hotelach, podniecenia Sradka Mariem z Krzaków i tak dalej, i tak dalej….
W postrzeganiu postaci arcywroga Uniwersum zachodzi jednak pewien paradoks, który ma miejsce jedynie w kontekście chodnikowców.
Opisano to zjawisko w formie tabeli:
| ㅤ | Narracja A | Narracja B |
| Status materialny | Raz Sławomir jest biedakiem, bo jego majątek kurczy się z powodu śmierci Kononowicza, zwanego od lat kurą znoszącą złote jaja lub żywicielem rodziny Nowaków. Kanał sygnowany twarzą Konona niby wciąż ma włączoną monetyzację, jednak nie przynosi już takich zysków jak kiedyś. W tej sytuacji Nowakom nie wróży się już żadnych zagranicznych wycieczek czy innych dobrodziejstw wynikających z powodzenia finansowego. | Innym razem Sradek staje się biznesmenem z gangsterskim zacięciem, bo finansuje każdą osobę spoza chodnikowców, w tym każde konto na wykop.pl stające w opozycji do Olgierdano, głównie w formie przelewów BLIK. To jednak nie koniec, bo w postrzeganiu ekipy, Nowak przekupuje instytucje, dziennikarzy, polityków a liczba osób, która siedzi w jego kieszeni urosła już do niemierzalnej ludzką miarą formy. Ich zdaniem nawet Kononopedia jest finansowana ze środków Sławka a także moderacja wykop.pl. |
| Możliwości | Raz Sławomir nic nie może oraz nic nie jest w stanie zrobić, bo Olgierdano jest od dawna ponad nim. Nikt także nie będzie słuchał lub zwracał uwagi na osobę Srawka, który stanowi obiekt nietypowy, obarczony nieustanną kompromitacją dostrzeganą przez wszystkich wokół, w tym przez ceniących się dziennikarzy i polityków. | Innym razem Sradek za wszelką cenę i każdymi drogami próbuje zakłócić narrację oraz śledztwo a każda krytyka wobec Wójcika, nawet kierowana przez osobę postronną, jest zagrożeniem dla postępowania. Na każdym kroku trzeba więc uważać, bo to wszystko są działania sabotujące a każdy w mlecznej ekipie mówi jednym głosem, co jednoznacznie sugeruje ogromne możliwości kontroli sytuacji i panowania nad nią. |
| Znajomości | Raz Sławomir nie ma kolegów, bo jest nietypowy. Zresztą sam tak o sobie powiedział, co utrwaliło się w folklorze Uniwersum i stanowi niepodważalne przekonanie. | Innym razem Sradek zjednał sobie niezliczone zastępy ludzi, co stanowi bezpośrednie nawiązanie do punktu powyżej. Wszyscy siedzą w jego kieszeni i każdy chce z nim współpracować. |
Ta narracja jest stosowana naprzemiennie przez tę samą grupę. Zwolnienie blokady maszyny losującej następuje w zależności od sytuacji. Chwiejność w postrzeganiu postaci Sławomira jest także obiektem drwin osób postronnych.
Pomaganie i opieka
Zakupy i remonty
Mleczna ekipa kupowała mieszkańcom żywność, sprzęty, opał, wyposażenie i leki, finansowała naprawy oraz zamawiała sprzątanie. Sławomir organizował wyjazdy, kontaktował się ze służbami i próbował angażować prywatnych wykonawców. 18 listopada 2020 roku uczestniczył w aferze odleżynowej i rysował odleżynę dla widzów. 18 marca 2023 roku pojawił się na Szkolnej z bratem Maksem, Aronem, Rafałem Kosno i Dorotką podczas sprzątania posesji. 13 czerwca uczestniczył w wizycie medycznej i usunięciu słynnego paznokcia. Krytyka nie polegała na twierdzeniu, że żadna pomoc nigdy nie nastąpiła. Dotyczyła jej nieregularności, podporządkowania wymogom kanału oraz rozbieżności między obrazem pełnej lodówki a codziennymi warunkami widocznymi na nagraniach. Nowak odpowiadał, że Kononowicz odmawiał wpuszczania lekarzy, niszczył wyposażenie, zamawiał nieodpowiednie jedzenie, nie przestrzegał diety i sabotował remonty.
Kacper i afera lekarska
Od połowy 2023 roku do marca 2024 roku odpłatne wizyty u Kononowicza wykonywał pseudometyk Kacper Węgrzynowski. Ustalenia prowadzono przez komunikator WhatsApp z numerem Sławomira, a później Kacper twierdził, że część wiadomości pisała Mariola. We wrześniu 2023 roku opublikowano fakturę na 2500 złotych, co potwierdzało płatny charakter przynajmniej części usług. Po konflikcie Węgrzynowski przekazał Olgierdano korespondencję i nagrania. Materiały stały się podstawą afery MOPR-owo-szpitalnej oraz afery lekarskiej. Pokazywały zakulisowe ustalenia, spory o hospitalizację, sposób opisywania stanu Kononowicza i niejasną granicę między leczeniem a utrzymaniem produkcji. Mleczny Człowiek odpowiedział 1 kwietnia 2024 roku pierwszą częścią wyjaśnień, która po dwóch dniach została ukryta. Zapowiedziana pełna seria nigdy nie przedstawiła publiczności kompletnego rozliczenia rozmów.
W relacji Kacpra występowały również oskarżenia o naciski i groźby po ujawnieniu materiałów. Sławomir oraz Mariola kwestionowali jego wiarygodność, motywy i sposób przedstawienia korespondencji. Nigdy jednak nie zweryfikowali prawdziwych kwalifikacji Pieczątki.
Ostatnie miesiące Kononowicza
Latem i jesienią 2024 roku stan Gospodarza wyraźnie się pogarszał. W październiku Sławomir osobiście sprzątał ściany i podłogę, wymieniono kanapę, a podczas wizyty ogolił Kononowiczowi uszy. 25 listopada wysłał aparat słuchowy. 16 grudnia przekazano Kononowi pismo uzależniające dalsze wyjazdy od badań, leczenia i starań o świadczenia. Jednocześnie kanał publikował materiały z opóźnieniem i mieszał daty, przez co widzowie nie potrafili ocenić bieżącego stanu bohatera. Po hospitalizacji 28 grudnia pojawiały się jeszcze starsze filmy, komunikaty i telefoniczna infolinia. Sławomir twierdził, że chronił prywatność pacjenta oraz nie chciał nakręcać widowni; krytycy widzieli w tym zaciemnianie momentu załamania zdrowia. Bardzo popularnym określeniem, które weszło do Uniwersum, stało się powiedzenie „hospicjum to fejk dla donejtów”, co wynikało z bardzo dziwnych działań podejmowanych przez mlecznych w momencie ostatnich dni życia Krzysztofa.
Kontrowersje
Kontrola i prawa autorskie
Nowak korzystał z praw autorskich i narzędzi platformy przeciwko kanałom kopiującym Mlecznego Człowieka. Zgłoszenia usuwały kompilacje, szoty, ew. materiały krytyczne, a selektywne przyzwolenie tworzyło grupę twórców unikających konfliktu z Centralą. Nie każde zgłoszenie było dla Jutuby bezpodstawne, ponieważ kanały rzeczywiście przegrywały cudze nagrania; krytyka dotyczyła używania ochrony utworu do tłumienia komentarza, dokumentacji i niewygodnych kadrów. W styczniu 2025 roku kanał Nie wiem, ale się dowiem opublikował film „Ofiara systemu - Krzysztof Kononowicz”. Nowak zgłosił materiał między innymi z powodu wykorzystania kadru z obsraną pieluchą Kononowicza. Powstał groteskowy paradoks: przedmiot, który Gospodarz został sfotografowany jako świadectwo swego upokorzenia, został potraktowany przez Centralę jak chroniony eksponat mlecznej kinematografii. Film przywrócono po zmianach. W kwietniu i maju 2024 roku Mleczny Człowiek otrzymał serię zgłoszeń oraz ostrzeżeń, a liczba filmów spadała z około 3200 do 2900 i 2700. Część materiałów usunięto prewencyjnie, część zgłoszeń wygasła lub została cofnięta. Po śmierci Kononowicza Nowak tłumaczył dalsze kasowanie fałszywymi roszczeniami oraz cofnięciem zgód na wizerunek przez niektórych uczestników.
Należy mieć na uwadze, że jeśli jakiś kanał np. szoterski lub oscylujący wokół Uniwersum wciąż istniał na platformie YouTube, najczęściej oznaczało to porozumienie się z Nowakiem i sprowadzeniem autora takiego kanału do miana lateksa zlizującego śmietanę.
Prywatne dokumenty i artefakty
Sławomirowi zarzucano gromadzenie kopii dokumentów mieszkańców, dostęp do ich kont, haseł, telefonów i korespondencji, a także próbę wykorzystywania tych danych w bieżących konfliktach. Osobne spory dotyczyły prawa jazdy Kononowicza, dysku Majora, listów i przedmiotów wynoszonych z posesji przez ludzi zaplecza. Po publikowaniu danych przeciwników, fotografii ich krewnych i numerów telefonów społeczność oskarżała Centralę o doxxing. Dotyczyło to między innymi Łukasza Wójcika, jego rodziny, Iwony i Fiodora.
Jedna z moderatorek Mlecznego - Iza podczas korespondencji z Kononopedią wspominała, że jest w posiadaniu artefaktów Szkolnej 17, które otrzymała od Sławka. Pisała o tym tak: (…) Ja je dostałam od Sławka kiedy ja jemu wysłałam słynne reklamówki Majora i on zapytał czy chcę jakieś fanty ze Szkolnej. Powiedziałam no jasne i mi przysłał.
Lista grzechów głównych
| Są to zarzuty widzów Uniwersum wobec Sławka na przestrzeni wszystkich lat jego działalności na Szkolnej oraz wokół niej. |
Ogólne
podsłuchy w telefonach i lajtopach,
programy służące do zdalnego sterowania urządzeniami elektronicznymi w Belwederze (komputery, telefony),
lokalizatory GPS,
pełna kontrola przepływów gotówkowych, wyzyskiwanie Kononowicza i Majora z ich udziału,
wspólne wyjazdy i niejednoznaczne relacje z J00rem,

próby nagrania niczego nieświadomego Majora podczas gdy ten bierze prysznic,
wejście w posiadanie fotokopii dokumentów tożsamości Kononowicza i Majora, próby legitymowania się nimi, a także dysponowanie wydawanymi przez instytucje państwowe poufnymi dokumentami, które powinny być pod osobistą kontrolą Kononowicza i Majora,
robienie Truman Show ze Szkolnej, traktowanie
Kononowicza i
Majora jak marionetki/aktorów do realizowania jego chorych wizji obliczonych na zarabianie pieniędzy, a nie jak ludzi mających prawo do samodzielnego decydowania o swoim życiu,
można uznać, że Kononowicz i Major nie są zdolni do samodzielnej egzystencji i ktoś się nimi powinien opiekować - powinny to robić jednak odpowiednie instytucje: DPS i MOPR, a nie socjopata z drugiego końca Polski, który zarabianie pieniędzy przedkłada nad faktyczną pomoc Szkolniakom,
nakłonienie Majora na wykupienie polisy ubezpieczeniowej na życie - spadkobiercą odszkodowania ma być Sławek,
doprowadzenie Majora do stanu całkowitego odczłowieczenia poprzez pogłębienie jego uzależnienia od
rozpuszczalnika,
doprowadzenie Kononowicza do
cukrzycy , brak jakiejkolwiek reakcji gdy pojawiły się pierwsze sygnały zagrożenia życia u Kononowicza,
zmuszanie odurzonego Majora do zostawania na całą noc w lesie w warunkach skrajnego mrozu (-20 °C) ze strachu przed skompromitowaniem się przed Kononowiczem i widzami,
bawienie się uczuciami Strusia za pośrednictwem
Moniki , która wyłudziła od niego 13 tysięcy złotych na nieskuteczną terapię alkoholową w zaprzyjaźnionym ośrodku; a także za pośrednictwem
Asi z Rossy , która chciała odurzać Majora narkotykami w celu jak najdłuższego trzymania go na swoich lajtach w celu zbierania donejtów od dzieciaków podpierdalających karty płatnicze rodzicom,
-
groźby
wniesienia pozwów sądowych przeciwko osobom, które krytykują i działają przeciwko lateksom, jednocześnie preparując/fałszując dowody/kwity (dotychczas ani jedna nie została zrealizowana, pewnie dlatego, bo sam sobie by zrobił przypał albo po prostu nie ma podstawy prawnej ku temu, by ten pozew wnieść)

całodobowy monitoring tagu #kononowicz na wykopie (nieustanne zgłaszanie postów nieprzychylnych Sławkowi lub informujących o jego zagrywkach i planach),
manipulacje na wykop.pl na tagu #kononowicz za pomocą wielu multikont,
-
nagranie spreparowanego filmu z przepraszającym Sławka hejterem z sieci (po przetworzeniu przerobionego głosu „hejtera”, słychać głos Sradka),
próby ingerowania w zawartość poprzednich wersji Kononopedii,
doprowadzenie do cenzury Kononopedii.pl i jej ostatecznego spierdolenia ze stanowiska,
cenzura materiałów ze Szkolnej, publikacja ich z opóźnieniem i psucie klimatu obróbkami graficznymi estetycznie plasującymi się w upodobania małolatów, by żerować na ich naiwności i fascynacji patologią,
umieszczanie zdjęć nieżyjącego męża
Iwony bez jej wiedzy i zgody w celach prześmiewczych,
całodobowy dostęp do nagrań z monitoringu ze Szkolnej, dysponowanie wizerunkami osób przechodzących pod bramką, a także udostępnianie ich swoim lateksowym podnóżkom w celu określenia, z jakimi intencjami one odwiedzają Kononowicza, a także prześladowania ich (Sławek panicznie boi się utraty swojej pozycji i będzie próbował zniszczyć każdego, kto mu zagraża),
-
Względem bohaterów pobocznych i społeczności Uniwersum
krytykowanie
Mexicano za brak transparentności przy rozliczaniu się z Kononowiczem, podczas gdy sam nie był transparentny i miał problem z byciem krytykowanym przez widzów,
zachęcanie do donoszenia na
Mexicano za odwiedzanie Konona podczas pandemii COVID-19, jednocześnie wysyłając tam Arona, który codziennie nagrywał filmy na kanał,
podanie
Olgierda na policję i pozwanie go do sądu za naruszenie dóbr osobistych, chociaż sam rozpoczął ten konflikt,
zapowiadanie stalkingu i nękania rodziny
Olgierdano przez niezidentyfikowanych ludzi,
publikacja w sieci zdjęć matki i nieżyjącego dziadka
Olgierdano,
-
-
podpinanie się pod akcję charytatywną firmy Uniwerstal,
-
umieszczanie w sieci zdjęć nieżyjącego męża
Iwony O., jej wizerunku i adresu jej matki,
upublicznienie numeru telefonu
Marcina Fiodorczuka, przez co był on nękany przez psychofanów US17,
zatajanie informacji o prawdziwym stanie zdrowia Kononowicza / szerzenie nieprawdziwych informacji o Kononowiczu, który miał dokazywać w szpitalu i bić pielęgniarki, a niedługo później tak dokazywał, że aż zmarł.
Względem własnej rodziny
-
zamykanie
żony na klucz w pokoju, o czym poinformował podczas nadawania lajta,
publikacja zdjęcia żony z rozbitym łukiem brwiowym i dwuznacznym opisem sugerującym, że sam jest sprawcą,
podawanie różnych wersji odnoście przyczyny powstania ww. rany
montowanie w dniu pogrzebu własnej matki materiału ze Szkolnej,
oddanie ojca do domu opieki, podczas gdy on sam poświęca cały swój czas na czynności skupiające się wokół Uniwersum,
zaangażowanie rodziny w swoją działalność i narażenie jej na ośmieszenie się i hejt,
brak myślenia o konsekwencjach dla własnego dziecka, które - kiedy pójdzie do szkoły - może mieć nieprzyjemności z tytułu posiadania takiego ojca
Względem społeczeństwa
wyłudzanie dotacji rządowych na firmę Majora,
nielegalny monitoring chodnika przylegającego do Belwederu,
wyzywanie i zaczepianie po pijanemu postronnych ludzi w Kolonii (Niemcy),
-
pokazywanie szerszej publice, że można bezkarnie zarabiać na niepełnosprawnych umysłowo.
Zbiórka na pompę insulinową
Mleczny Człowiek promował zbiórkę na pompę insulinową dla chorego dziecka. Cel finansowy osiągnięto, a urządzenie zostało uruchomione w kwietniu 2024 roku, lecz zastosowano model subskrypcyjny, podczas gdy opis zbiórki mówił o zakupie. Nie pokazano zapowiadanej faktury za kupno ani pełnego rozliczenia pozostałych pieniędzy. Nowak wyjaśniał Stonodze, że ekipa jedynie nagłośniła cudzą akcję, zaś ojciec dziecka mógł wcześniej nie wiedzieć, że pompy nie da się nabyć na zasadach opisanych w zbiórce. Całość opisuje afera z pompą insulinową.
Szczyt rozgłosu
| Szczyt popularności Sławomira Nowaka rozpoczął się wraz z nadejściem Czarnego Stycznia |
„Ofiara systemu” i wejście do ogólnopolskich mediów
W styczniu 2025 roku film autorstwa grupy Nie wiem, ale się dowiem! pt. „Ofiara systemu - Krzysztof Kononowicz” zebrał w jednym materiale historię schorowanego Kononowicza, rolę Mlecznego Człowieka i zarzuty antylateksów. Zgłoszenie filmu za kadr z pieluchą przyniosło efekt odwrotny od zamierzonego: spór o usunięcie zainteresował kolejnych twórców. Revo, Gimper, Sylwester Wardęga, Konopskyy i media głównego nurtu zaczęli mówić o Szkolnej nie jako o niegroźnej ciekawostce internetowej, lecz przykładzie systemowego patostreamu. Bardziej szczegółowo:
Kanał Zgrzyt na jednym z podcastów, rozpowszechniając informacje o Sradku, a także o pozostałych członkach ekipy: Marioli Nowak, Jarosławie Zalewskim i Rafale Kosno (
link),
Sylwester Wardęga podczas lajta, kiedy oglądał z widzami reupload materiału NWASD (
link)
Gimper na swoim kanale również odniósł się do filmu, ponownie informując swoich widzów o tym, kim jest Sradek w Uniwersum (
link),
Kolejną cegiełkę do rozgłosu dla Nowaka dołożył Konopskyy (
link)
Sławomir odpowiadał, że materiały przygotowano pod tezę, a wybrane sceny stanowiły małą część kilku tysięcy filmów obejmujących wyjazdy, grille, remonty i zwykłe rozmowy. Podkreślał zgodę na wizerunek i kontrole instytucji. Krytycy wskazywali, że zgoda nie odpowiada na pytanie o zdolność Kononowicza do rozumienia skali publikacji oraz o etyczną odpowiedzialność człowieka, który oglądał surowy materiał przed emisją.
Dziesięć dni po pierwszym dokumencie NWASD opublikował film poświęcony zgłoszeniom Sławomira, zatytułowany Kto usuwa filmy z Nie wiem, ale się dowiem?. 27 stycznia Olgierdano zapowiedział współpracę z kanałem przy następnym materiale, lecz do zapowiadanej produkcji nie doszło.
Po śmierci Kononowicza pojawiła się cała seria publikacji prasowych. 6 marca portal bielsko.biala.pl opisał zarabiającego na jego sławie bielszczanina; później „Beskidzka” przeprowadziła pierwszy wywiad z twarzą. Radio ZET opublikowało reportaż o „piekle Kononowicza” i rozmowy z przeciwnikami mlecznej ekipy, a 11 kwietnia „Fakt” zamieścił materiał pt. „Żywy bankomat” czy gwiazda? z siedemnastominutową wypowiedzią Nowaka. Rozgłos Sradka przypadł więc na moment, w którym jego główny bohater nie mógł już odpowiedzieć na pytanie, co sądził o całej działalności, której był twarzą i głównym bohaterem.
Śmierć Krzysztofa Kononowicza
Kononowicz zmarł 6 marca 2025 roku w białostockim hospicjum. Nowak twierdził, że o śmierci dowiedział się z mediów, ponieważ nie był osobą bliską w rozumieniu placówki i nie otrzymywał informacji. Nie przyjechał na pogrzeb. Później tłumaczył, że obawiał się awantury podobnej do zdarzeń podczas pogrzebu Majora.
Kiedy Wójcik jako pierwszy poinformował o śmierci Konona, a później potwierdziła to rzeczniczka prasowa prezydenta Białegostoku, popularne media zainteresowały się sprawą i zaczęły popełniać różne artykuły, nierzadko wątpliwej jakości. Spośród tekstów niektóre wyróżniały się tym, że ich treść bezpośrednio uderzała w postać Sradka.
Oprócz artykułów, Radio ZET zdecydowało się zaprosić na wywiad Łukasza i Pawła, stających w opozycji do działań Sławka.
Sam kanał Mleczny Człowiek został przemianowany na archiwum i miejsce komentarzy. 19 marca nazwa „Mleczny Barney” sugerowała chwilowo poszukiwanie nowego bohatera w osobie Pawła z Warszawy, lecz zabieg będący dziwną formą żartu szybko cofnięto. Materiały z Kononowiczem pozostały dostępne z włączoną monetyzacją.
Wywiad dla Beskidzkiej TV
14 marca na kanale Beskidzka TV zostaje opublikowany wywiad ze Sławkiem. Film zatytułowano: ”„Opiekun” Kononowicza po raz pierwszy publicznie o śmierci Krzysztofa, oskarżeniach i hejcie„. Można go obejrzeć pod tym linkiem a streszczenie tutaj. Sławomir mówił tam o przychodach od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, wydatkach na mieszkańców, pisemnej zgodzie na wizerunek oraz wieloletniej trzeźwości. Nie uznawał Mlecznego Człowieka za patostream; określał zawartość jako „samo życie”, choć równocześnie mówił, że prawdziwe patostreamy powinny zniknąć z internetu.
Komentarze pod rozmową były w przeważającej mierze wrogie. Widzowie powtarzali określenie „oprawca”, pytali o panel reklamowy, fekalne paczki, słodkie napoje, kamery i opiekę medyczną. Zwracali uwagę na sprzeczność między opowieścią o porozumiewaniu się z zaintubowanym Kononowiczem na piśmie a inną historią dotyczącą ustnej prośby o sok i pomarańcze (miało to miejsce już w szpitalu).
Wywiad u Zbigniewa Stonogi
Pojawiło się widmo rychłej odsiadki zapowiadane przez Zbigniewa Stonogę, który nazwał Sławomira frajerem z Bielska, a jego żonę frajerzycą. Odsiadka powinna nastąpić w ciągu dwóch tygodni, licząc od daty rozmowy z Kosno, która odbyła się 20.02.2025. Oczywiście nic takiego się nie wydarzyło, niemniej jednak Zbyszek, we współpracy z arcywrogiem Sławka, zdecydował się zawiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa i dodatkowo prawdopodobnie spowodował, że Mleczną Ekipą, zarządzaną przez Sradka, zaczęły się interesować poważniejsze media. Należy również wspomnieć, że lwią część zainteresowania Sławomir pozyskał w związku ze śmiercią twarzy swojego kanału - Krzysztofa Kononowicza.
16 marca Sławek wystąpił na kanale Zbigniewa Stonogi w roli przesłuchiwanego ze swoich występków-nie występków. Rozmowa trwała ponad godzinę, a sam końcowy materiał był w efekcie połączoną rozmową z dwóch dni, bo w pierwszym dniu nastąpiło opóźnienie organizacyjne, związane z utrudnieniami w ruchu drogowym w Krakowie, gdzie odbyło się spotkanie, w związku z czym przełożono dalszą część na inną, wolną chwilę. Należy przy tym wspomnieć, że pierwsza część wywiadu była dłuższa i przebiegła w zgoła innym tonie, niż druga.
CZĘŚĆ I:
Rozwiń
Dzień dobry, Panie Sławku. Najczarniejsza postać w Polsce czy człowiek skrzywdzony? - zapytał Zbyszek, tak zaczął się wywiad.
Nowak przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest lubiany, ale nie miał z tego tytułu (o jaki jest posądzany przez społeczność odkąd przejął kontrolę na Uniwersum) żadnych problemów prawnych. Do kwestii braku wykazania nieprawidłowości w jego działalności powracał w późniejszych etapach rozmowy. Strategią na początek rozmowy było zaznaczenie trudnego charakteru Kononowicza, co uniemożliwiało dokonywanie wobec niego różnych czynności, włączając te, które miały mu pomóc.
Zbigniew zadał rzeczowe pytanie na temat zatrudnienia Kononowicza - czy takowa umowa istniała. Okazało się, że w związku ze specyfiką działań na Mlecznym Człowieku umowa była. Konsultowano ją z prawnikami, jako, że funkcjonowanie na rzecz działalności nie było formą „pracy”, a współpraca opierała się na wizerunku. Ksiek nie miał obowiązku „stawiania się do pracy” w takowym jej rozumieniu, w związku z czym obowiązywała umowa o udostępnianie wizerunku. Stonoga więc stwierdził, że PIP nie miał wtedy obowiązku kontrolować tej działalności pod tym kątem, na co Sradek wspomniał o anonimowych donosach, które spowodowały takowe inspekcje. Z tego, co jednak wiadomo, firma Nowaka - SORFAY jest działalnością, pod której szyldem funkcjonuje kanał Mleczny Człowiek, w związku z tym Państwowy Inspektorat Pracy owszem, przeprowadził kontrolę, ale firmy zajmującej się sprzedażą części zamiennych i naprawą elektroniki przemysłowej, a nie kanału. Jedynym wówczas zarzutem, wynikającym z inspekcji, był brak posiadania przez pracownika Arona przeszkolenia BHP. Umowa o dzieło - zgodnie ze słowami Srawka - została wykorzystana w przypadku Jarka, ponieważ forma, w jakiej udzielał się on na kanale, była swego rodzaju „sztuką”.
Zostało zadane kolejne pytanie: Dlaczego Sławomir Nowak nie dbał o Krzysztofa Kononowicza, dlaczego nie dbał o to, by ten się leczył, żeby miał czysto w domu - dlaczego nie dbał o wiele różnych aspektów - na co Sradek odpowiedział: „podoba mi się to, co Pan mówi”, bowiem był już po rozmowie z BeskidzkąTV, gdzie, jak sam stwierdził, zbyt łagodnie go potraktowano. Po kolejnym „cieszę się, że mogę o tym powiedzieć”, rozpoczął odpowiedź: Konon nie był osobą ubezwłasnowolnioną, więc mógł robić, co chciał. Mógł się m.in. nie myć i nie sprzątać, choć oni - jako Mleczna Ekipa - starali się, by było inaczej. Za jednorazowe sprzątanie w ciągu jednego dnia 2-3 pomieszczeń, kwota miała wynosić 3 tysiące złotych. Za wywóz busa ze śmieciami - 2 tysiące złotych (busów tamtym razem było 2), jeden kontener wysokogabarytowych śmieci - 600 zł. Niczego jednak nie dało się w spokoju wyrzucić, bo wszystkie przedmioty były dla Nibembena cenne i - jeśli jakaś zbędna rzecz znikła z jego pola widzenia - oskarżał on wszystkich o kradzież. Należy mieć na uwadze, że takich akcji sprzątania Belwederu było zaledwie dwie w ciągu 5 lat działalności kanału.
Wspomniano o pierwszej aferze szpitalnej i aferze odleżynowej, kiedy Kononowicz został wypisany ze szpitala z odleżyną 4 stopnia w okolicach kości ogonowej. Nikt nie chciał się wówczas nim zajmować, a Sradek miał przeszukać cały Białystok w poszukiwaniu odpowiedniej osoby. Tak w Uniwersum pojawiła się Pani Agnieszka, a do późniejszego „zalęgnięcia” w barłogu miało przyczynić się - według Nowaka - utracenie przez Kononowicza prawa jazdy. Ogólnie nie dało się na Odyńcu wymóc tego, by powstał i się ogarnął, ale w tym aspekcie dobry wpływ miał na niego Major Suchodolski, poprzez wymuszanie i krzyki. Kolejnym czynnikiem mającym wpływ na to, że Konon jeszcze jakoś się poruszał były nitrotripy J00ra m.in. w chlewiku, na co Gospodarz nie zezwalał i próbował swojego męża przeganiać na wszelkie sposoby, co zmuszało go do opuszczenia sali plenarnej i poprawy upadającej motoryki - zdaniem Esa. Wojtuś jednak zaczął oddalać się z Belwederu - czy to do Krakowa, czy do Niemiec. Na zarzut Zbyszka, jakoby Szczudlak trafiał tam z powodu wypożyczania go przez Centralę, Rudy stwierdził, że nie miał na Majora żadnego wpływu i nie da się tak po prostu „wypożyczyć” człowieka. Nadmienił również, że nie organizował mu żadnych prostytutek, o co od dawna posądza go Uniwersum. Miał go nawet przed ”szprychami„ ostrzegać. W tym momencie 100noga dostrzegł, że wszyscy, z którymi do tej pory rozmawiał, zachowują się jak matka Teresa z Kalkuty, bo każdy z rozmówców zarzekał się na wywiadach, że chciał pomóc. Nie przeszkadzało to jednak m.in. w robieniu zdjęcia odleżyny i sprzedawania tych zdjęć, na co Sławek wyznał, że tego nie robił - choć było pod przysięgą w sądzie przez ”pewnego człowieka„ zeznawane, że sprzedaż się odbywała za 25 złotych za zdjęcie - to nie robił tego i jest to insynuacją.
(…) Znaczy to, że jest pan stalkerem, że wszyscy jesteście stalkerami wobec siebie, to ja wiem. Jakby się pan teraz zaparł, że to nieprawda, to ja wiem, że to prawda. Wszyscy się tam stalkujecie. Wszyscy nie zachowujecie podstawowych zasad kultury osobistej. -
Obserwacje Zbigniewa Stonogi na temat osób związanych z Uniwersum
Sradek zaprzeczył twierdząc, że sprawy rozwiązywane są przed sądem. Choć jedną z najświeższych rozpraw przegrał z Wójcikiem w pierwszej instancji - bo sędzia „nasłuchała się” Barneja o tym, jak to Rudy sprzedawał odleżyny i o tym, że konflikt jest obustronny (gdzie, zgodnie z jego słowami, on nie nagrywał tak, jak robił to Wójcik, po 100 filmów), i „kobiecina zawierzyła” - to trzeba oczekiwać na sąd drugiej instancji.
Padły pytania o zarobki, bowiem Zbigniew Stonoga jawnie ma mówić o tym, ile zarabia. Przykładowo, za tego typu spotkania (jak to z Nowakiem) bierze 50 tys. złotych. A ile Sławek zarabia na Mlecznym - pytanie rozpoczęło jego wykład o tym, jak kanały na Jutubie zaczynają, jak niewiele wtedy zarabiają, a potem coraz więcej, coraz więcej, coraz więcej. W końcu padł przykład - kiedy na kanale z Kononowiczem rozpoczęto akcję paczkową, były to kwoty rzędu kilku-kilkudziesięciu tysięcy, a średnio wpływy plasowały się w zakresie kilka-kilkanaście tysięcy. Stonoga jednak chciał wiedzieć konkrety: ile było przychodu, czego Sradek stwierdził, że nie liczył. Padła zatem propozycja o możliwość „tu i teraz” zalogowania się na Mleczny kanał, by pokazać dla Zbyszka kwoty z AdSense.
Nie sądziłem, że Pan będzie prosił o tak absurdalną rzecz, żebym podzielił się z Panem tym, co zarabiam - Sławomir Nowak zapytany o zarobki z kanału
Nie zalogujemy się do Jutuba mojego, dlatego, że ja mam szereg zabezpieczeń, które z tego miejsca nie jesteśmy w stanie zrealizować, to po pierwsze. A po drugie uważam, że jeżeli ktoś jest osobą prywatną, prowadzi różne interesy - bo ja nie tylko mam kanał - tutaj ludzie mi zarzucają, że kanał padnie, to Nowak będzie chodził w potarganych spodniach i będzie żebrał na ulicy. Ja się tego nie dopuszczam, dopuszczam się tego, ze osoby, które mnie atakują - Pan Wójcik, Pan Barnej - potrafili w dniu pogrzebu zrobić lajwa, gdzie zarabiali w donejtach 800 zł i oni na tym hejcie zarabiają. (…) -
kontunuacja wypowiedzi Sradka
Stonoga jednak dalej drążył temat. Zapytał czy Rudy zarobił w ciągu tych ok. 5 lat nagrywania Konona 3 miliony złotych, co wydało się dla Sradka absurdalną kwotą. Na pytanie o dwa miliony stwierdził, że na pewno nie. 1,5 miliona - na pewno nie. Milion złotych przychodu - nie padła żadna, konkretna odpowiedź oprócz tego, że w Mlecznym Człowieku brały też udział inne osoby, jak: Kononowicz i Jacek, którzy na pewno by sobie nie życzyli ujawnienia tych kwot, które - zdaniem Nowaka - znali. Jeśli Stonoga chciałby poznać konkretne kwoty, musiałby się zapytać tych dwóch osób o zdanie, z czego w stosunku do jednej - będzie to niemożliwe.
Kolejne pytanie dotyczyło powiązań Srawka z Zielonym, jak to określił Zbigniew, „wariatem”. Zgodnie z narracją Nowaka, Rafał, na tyle, na ile mógł - POmagał, choć w zamian m.in. dostał od Olgierdano w twarz kababem z dwóch mięs i miał obsikaną przez niego klatkę schodową.
Wspomniano o Remoncie Belwederu i kosztach poniesionych na rzecz zachcianek Kononowicza, który regularnie sabotował postępy prac.
Monitoring zewnętrzny miał powstać w formie analogowej jeszcze za kanencji Majora Suchodolskiego, który sam je tam miał zamontować (po kradzieży analowego rejestratora, zamieniono kamery na urządzenia lepszej generacji). Powstał po to, by miał odstraszać i policja miała się często do Sradka zgłaszać o przekazanie ew. nagrań z działań bandyckich.
Nawiązano do tego, dlaczego Kononowicz nie został umieszczony w DPS - Mleczna Ekipa bowiem swoją obecnością próbowała mu poprawić w jakiś sposób byt i w 2022 roku Krzysztof sam się poruszał, jeździł samochodem, co poświadczono dla opieki społecznej, która nie widziała wtedy potrzeby skierowania go do ośrodka, gdzie mógłby otrzymywać sensowną pomoc. Wyroki w tej sprawie były wydawane przez sędzię w oparciu o konsultację biegłego.
Stonoga przypomniał sobie również o wiadomości, którą Mariola Nowak, w akcie zdenerwowania na niesforność Krzysia-Misia i ściąganie przez niego świeżo założonych plastrów, wystosowała w prywatnej konwersacji na WhatsAppie . Tutaj Sławek pośpieszył z wyjaśnieniem, bowiem ratownik Kacper, opiekujący się wówczas Kononem, zaopatrywał jego rany i brał za to spore sumy pieniędzy, a jego podopieczny niczego nie szanował, niszcząc całą pracę. Jego żona jest, zgodnie z przekazem, w tej sytuacji niewinna, poniosły ją emocje.
Ponadto, Zbigniew stwierdził, że nie widzi niczego złego w tym, co Sradek do tej pory robił, mając jedynie żal o upublicznianie niektórych momentów, które ośmieszały Konona (jak np. otwieranie paczek z miodem ludzkim). Sławek przyznał, że - może z perspektywy czasu - były niektóre rzeczy „złe”, ale oni, jako Mleczna Ekipa, uczyli się, a ponadto chceli pokazać dla widzów, jacy ludzie są, jacy bywają okrutni, którzy takie paczki wysyłali. A poza tym Mlecznego Człowieka, zdaniem Sradka, nierzadko oglądali wykształcone osoby, ażeby odreagować w jakiś sposób.
Czy Mariola Nowak od początku była przeciwna rozpoczęcia działalności mającej na celu nagrywanie Kononowicza? Zdaniem Rudego, tak.
Sradek ma żal do służb w ostatnim etapie historii związanej z Kononowiczem. Krzysztof chciał być bowiem pochowany „w całości”, a jednak, wbrew jego woli, został skremowany. Mleczna Ekipa chciała też pokryć koszty związane z pogrzebem, na co służby nie wyraziły zgody, postępując wedle własnego uznania. Na pogrzebie się ogólnie Srawek nie pojawił, by uniknąć zakłócania uroczytości i krzyków: ”Kosno, Nowak - oprawcy„, co Olgierdano krzyczał na pogrzebie Majora Suchodolskiego. Odnośnie śmierci Konona, Nowak nie wie „co tam się wydarzyło (przyp. w hospicjum, jak mogło dojść do śmierci)”
Zbigniew stwierdził, że, podczas wywiadu, Sradek wykazał się elementarnymi cechami człowieka biznesu. Podsumował tę część pomysłem, że w obecnej sytuacji może należałoby umieścić kamerę w urnie, gdzie - może - prochy zaczęłyby się poruszać, co dla Sławomira nie było wcale śmieszne.
CZĘŚĆ II:
Rozwiń
No dobrze. Miło już było, cudownie, grzecznie, elokwentnie. A tak naprawdę nie ma Pan sobie nic do zarzucenia w tej sprawie? - Zapytał Stonoga, rozpoczynając tym samym drugą część wywiadu.
Sławek stwierdzi, że część rzeczy można by było zrobić lepiej, lecz nie ma takiej szkoły, która uczyłaby jak w „takich” sytuacjach postępować. Uczyli się na bieżąco, a błędy się zdarzały. Na zarzuty Stonogi o obdzieranie Kononowicza z godności i ogólnego zezwierzęcenia, Nowak odpowiedział, że Konon nie miałby takiego zdania, chcąc poruszyć temat siebie samego i porozmawiać o tym, jak go ludzie atakują i zarabiają na nim samym. Kto atakuje Sradka, kto zarabia? - Kilka osób, m.in. Łukasz Wójcik, który ma codziennie robić lajty i niedawno na liczniku miał ponad 3 tys. złotych z donejtów, dorabiając się na pomówieniach i hejcie. Wracając do Kononowicza, ten przez całe życie - według Srawka - był hejtowany i poniżany, więc nakierowywanie całej winy na Mlecznego Człowieka jest bezzasadne. On nie chciał, by Krzyśka poniżano, więc nie robił m.in. lajtów tak, jak robili to inni, epizodyczni redaktorzy. W głosie Zbigniewa dało się usłyszeć napięcie - stwierdził bowiem, że „dobrze, ale” nikt nie wręczał Ksiekowi fekaliów do ręki, nikt nie dał mu petardy, która wybuchła mu w ręce, nikt mu nie wpajał, że Piłsudski był jego dziadkiem, co miało miejsce na Mlecznym. Nowak odbił wówczas piłeczkę mówiąc, że nie było przecież wiadomo, co znajdowało się w paczkach przesłanych od widzów - choć Stonodze chodziło o to, że sam fakt dziwnych paczkowych treści był przesyłany w formie nagrań przez Arona do chmury, skąd pobierał i oglądał te materiały Rudy - więc mógł ich po prostu nie publikować.
Pojawił się temat niejasnej zbiórki na pompę, którą Nowak upubliczniał na kanałach nadawczych Mleczny Człowiek (Facebook, Jutuba). Miało to być tak - zgodnie z opowieścią - że do Ekipy zgłosił się ojciec chłopaka, który ma problemy natury cukrzycowej i potrzebuje mieć taki stały aparat, dostarczający insulinę do jego krwioobiegu. Taka pompa działa 4 lata, a potem się wyłącza i trzeba kupić nową. Ojciec tegoż dziecka zwrócił się o pomoc w zebraniu pieniędzy na zakup nowego urządzenia. Sradek miał wtedy rozpromować tę zbiórkę, co przyniosło oczekiwany skutek. Ojciec chłopaka zebrał pieniądze, ale okazało się, że pompy nie da się kupić, bo można ją wziąć jedynie w tzw. leasing, płacąc za nią miesięcznie. Zapis konwersacji pomiędzy Sławkiem, a tym facetem ma znajdować się w prywatnych archiwach Centrali. W rozmowie miały paść zapytania o kwity lub fakturę za tę pompę, jednak ojciec chłopaka miał zacząć Ekipę zwodzić. Sradek zaznaczał, że to nie oni byli organizatorami zbiórki, więc nie oni przedstawiali poświadczające sprawę dokumenty. Oszustwa na zbiórce jednak Rudy też się nie doszukuje, bo facet mógł nie wiedzieć, że urządzenia nie da się kupić. Nikt jednak do tej pory nie wie, co stało się z pieniędzmi, które zebrano (~ 20 tys. zł).
Zbigniew zapytał o to, ile razy za czasów Mlecznego Człowieka zdarzyło się zorganizować akcję sprzątania z prawdziwego zdarzenia, na co Nowak odpowiedział, że „kilka razy”. Na Kononopedii udokumentowano w tej chwili dwa: podczas remontu Belwederu oraz drugie, pod wodzą Pogotowia Sprzątającego.
Co do oskarżeń o to, że Bielska Centrala jest manipulantem - stwierdził, że chciałby być, bo wtedy byłby bogaty.
Z racji, że przed wywiadem Sławka ze Stonogą odbyło się spotkanie z Mexicano w podobnej formie, Sradek zapragnął się odnieść do tego w jakiś sposób. Meksyk bowiem w swoim czasie antenowym wypowiadał się dość zachowawczo i nie wspomniał słowem o tym, jak był traktowany przez Łukasza Wójcika. Padło podejrzenie o wpływ na narrację Meksyka, który - bojąc się ewentualnych konsekwencji w postaci ponownego nękania i szkalowania - wolał nie komentować prawdziwych relacji, jakie wiązały go z Olgierdano.
Na pytanie Stonogi czy Mleczna Ekipa ma już upatrzoną kolejną ofiarę w postaci jakiegoś pijaczka lub osoby zaburzonej psychicznie, by kręcić biznes na nowym contencie Sławek postanowił odpowiedzieć kontrą: „to tak jakbym ja Pana zapytał czy przestał już Pan brać łapówki. I to jest takie pytanie… Jak Pan powie „tak”, albo „nie”, to i tak będzie źle.” uznając, że zadane pytanie jest sugestywne, sugerując przy tym, że Stonoga jest manipulantem. Odnośnie kanału samego w sobie - obecnie ma to być archiwum połączonym z commentary, dopóki Nowak nie wyjaśni wszystkich swoich pomawiaczy.
(…) To musi być wszystko legalne, unormowane, bo ja nie chcę trafić za kraty tak jak Pan opowiadał mi jak tam jest, także to są rzeczy bardzo przykre. - Sławek do Stonogi
Zbigniew prawdopodobnie zaczął przejawiać oznaki utraty cierpliwości. Wyznał dla Sradka, że za działalność Ekipy wobec Kononowicza - trafią oni za kratki, co Nowak skwitował niedawno odbytą rozmową między Stonogą a Zielonym, w którym to ten pierwszy zapowiedział Rudemu „siedzenie za kratkami” - że właśnie siedzi (sugerując, że siedzi - na krześle i udziela wywiadu).
Stonoga wyznał, że chce doprowadzić sprawę Kononowicza do końca oraz - że uważa takich jak Srawek za potworów. Co najmniej równoznaczną - według niego - winę w tym konkretnym przypadku ponoszą również urzędnicy z Białegostoku.
Działalność Mlecznego Człowieka, zgodnie z narracją Esa, przyczyniła się do przedłużenia życia dla Mazura. Podał tutaj za przykład wspomniany już wypis Ksieka z 4-stopniową odleżyną do domku drewnianego, przez którą to prawdopodobnie by zmarł na sepsę, gdyby nie oni, Ekipa. Dodatkowo zasugerował, że to o czymś może świadczyć, bo póki Krzysio siedział w Belwederze, to wszystko było w porządku i żył, a jak trafił do szpitala - to zmarł.
W ostatnich minutach wywiadu Sradek jeszcze dodał, że między nim a Kononem to była - swego rodzaju - przyjaźń. Kanał owszem, zarabiał, ale „który szef przyjeżdżałby do swojego pracownika 600 km, żeby go umyć”, podczas której to czynności mycia był traktowany on przez Ksieka niemiło, ale zagryzał zęby i to robił. Należy wspomnieć, że Ksiek nie był pracownikiem, tylko łączyła go umowa dt. wykorzystywania wizerunku, co już zresztą zostało wyżej wspomniane.
Ogólnie i ponownie: Ośmieszające Krzysztofa filmy, w których ten m.in. polewał się fekaliami, publikowane na kanale Mleczny Człowiek, były - zdaniem Nowaka - efektem chęci pokazania szerszej publiczności jacy widzowie byli źli, wysyłając mu takie paczki. Zbyszka zastanowiło, w imię czego/za co to było pokazywane na filmach, zamiast ignorowane i niepublikowane: za chleb, za mydło, za mięso, za obiad dla Konona, który upadlaniem się płacił taką cenę? Sradek znów stwierdził, że oni przedłużyli dla Mazura życie i te wszystkie oskarżenia „kupy się nie trzymają”, ale Stonoga ma prawo mówić, co sobie myśli.
Wie pan co, umawialiśmy się, że sobie nie będziemy ubliżali. Ja najchętniej bym panu nic (…) Mówię, ja bym takich słów nie używał, tylko bym wstał, wziął krzesło, jebnął pana w łeb i tyle. I tym wszystkim kolegom (…). - Zbigniewowi Stonodze puściły nerwy
Sradek oznajmił, że Zbyszek zachowuje się teraz jak „szeregowy widz Mlecznego Człowieka”, który nawet nie pójdzie, nie zapyta się do instytucji jak to wyglądało, ile robili. Że nie zapytał dzielnicowej jak to było. Że lodówka była pełna, że Ksiek co chciał, to miał. Że MOPR przychodził i w ogóle - co Stonoga skontrował, że przecież Ekipa doskonale wiedziała kiedy przyjdzie MOPR czy kurator, to wtedy i lodówka była pełna i w domku było względnie czysto.
Odnośnie wciąż obecnych na posesji kamer, jeszcze nie wiadomo, co z nimi zrobić - Sradek czeka na odpowiedź w tej sprawie od MOPRu.
Na koniec widzowie otrzymali zapewnienie od Centrali, że nie zrobił nic złego i nie musi się usprawiedliwiać. Stonoga stwierdził, że jego postępowania - gdzie własnoręcznie złożył zawiadomienie w sprawie zaniedbań w temacie Kononowicza - prokuratura nie umorzy. Materiał zakończono następującymi napisami (pisownia oryginalna):
„Uwaga! potwierdzam Sławomir Nowak podejmował cały szereg działań zmierzających do uprzątnięcia domu ŚP Krzysztofa Kononowicza. Wykupił pakiet medyczny i usiłował leczyć. Incydentalnie podejmował wiele działań ochraniających zdrowie i życie Krzysztofa Kononowicza.”
„Odnosząc się do Waszych treści dotyczących Pani Marioli uznaję, że jesteście podli i niesprawiedliwi. Kto mnie szanuje niech teraz ją przeprosi- w imię zasad.”
Co ciekawe, Sławomir Nowak stworzył krótką zapowiedź przed publikacją całości nagrania stwierdzając, że poszło dobrze, a on sam traktował swojego rozmówcę „na równi”.
Postępowanie w sprawie Krzysztofa Kononowicza
17 kwietnia 2025 roku Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe wszczęła postępowanie dotyczące psychicznego znęcania się nad nieporadnym ze względu na stan psychiczny Kononowiczem. Badany okres obejmował 22 grudnia 2022 roku do 6 marca 2025 roku, a opis czynów zawierał poniżanie, ośmieszanie, dokuczanie, wszczynanie awantur i kierowanie obelg. Zabezpieczono materiały internetowe i przesłuchiwano osoby z otoczenia zmarłego. W 2025 roku akta liczyły ponad tysiąc stron.
29 grudnia 2025 roku postępowanie umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego. Po reportażu Polsat News i analizie Prokuratury Krajowej uznano decyzję za przedwczesną oraz opartą na niepełnym materiale. Śledztwo wznowiono 17 marca 2026 roku. Do lipca przesłuchano około 40 świadków, w tym krewnych, ratowników i osoby mające kontakt z Kononowiczem; rozważano poszerzenie kwalifikacji o narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
2 września 2026 roku poinformowano o kolejnym przedłużeniu postępowania. Według publicznie dostępnych informacji żadnej osobie nie przedstawiono dotąd zarzutów. Sławomir konsekwentnie zaprzecza sprawstwu i utrzymuje, że dokumenty wykażą zakres udzielanej pomocy.
Po Uniwersum
| Sławomir Nowak sporadycznie udziela się w mediach społecznościowych, poniżej przedstawiono kalendarium większych wystąpień |
24 maja 2025 r. za pośrednictwem kanału
Mleczny Człowiek, ponieważ
18 marca 2025 odbyła się rozprawa o zniesławienie na linii
Wójcik-
Nowak z powództwa
Marioli Nowak, a
24 maja Sławek opublikował
post
, w którym poinformował, że zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie. Odwieczny arcywróg rodziny Nowaków - Wójcik - został skazany na 180 godzin prac społecznych oraz odszkodowanie.
-
22 października - obwieścił wyrok apelacji dotyczącej zniesławienia przez
Olgierdano, który został zobowiązany do opublikowania filmu z przeprosinami na Youtube.
Rozwiń
. Spotkało się to z drwinami ze strony obserwatorów Uniwersum, bo niegdyś Sławkowi zależało, żeby jego arcywróg poniósł karę, którą miał być zakaz nagrywania, a jedyne co udało się uzyskać to filmik przeprosinowy.
Rozwiń
10 listopada udzielił się
na kanale
Mleczny Człowiek oraz Mleczny Człowiek i przyjaciele (na Facebook'u) udostępniając nagrany przez Olgierdano 13-sekundowy materiał przeprosinowy, do którego ten został przymuszony wyrokiem sądu. Odbiór materiału był ogólnie pozytywny, idąc w parze z kpinami w stronę Sławomira (nawiązując do jego mozolnej walki o całkowity, sądowy zakaz publikacji na Youtube dla Wójcika, co skończyło się jedynie otrzymaniem 13-sekundowych przeprosin na kanale niedostępnym w Polsce).
Ponadto, Nowak zdaje się być pozytywnej mysli,
zapowiedział nowe filmy
na kanale po umorzeniu
postepowania.
15 listopada ponownie
dał o sobie znać
na kanale
Mleczny Człowiek nawiązując do dwukrotnie przesuniętej daty ogłoszenia dalszych działań w sprawie śledztwa o znęcanie się nad nieporadnym życiowo Kononowiczem. Z racji, że był to weekend przed poniedziałkiem
17 listopada, kiedy powinny pojawić się kolejne informacje o postępowaniu,
Sławek nawiązał do „tej ostatniej niedzieli” Mieczysława Fogga, co miało być dedykacją dla
guru ekipy chodnikowej. Wpis usunięto dwa dni później.
26 listopada, prawdopodobnie w związku z nagłaśnianiem przez Olgierdano nadchodzącego wywiadu na pewnym, nieujawnionym jeszcze kanale, Sławomir zdecydował przypomnieć o tym, że przeprosiny Łukasza to dopiero początek konsekwencji jakie go czekają.
Rozwiń
.
-
9 lipca - Po ośmiomiesięcznej przerwie (ostatni materiał był z Zaduszek 2025), CEO postanowił przemówić i opublikował na
Mlecznym Człowieku ośmiominutowy film
. Jako, że na bieżąco śledzi on nastroje i komentarze uczestników oraz widzów Uniwersum, odniósł się do najnowszych wieści przekazywanych przez Łukasza Wójcika na x, jakoby zabierał się za przejęcie domku na Szkolnej. Wspomniał, że faktycznie wieźli Krzysztofa do Wilkowa, bo ten potrzebował dat urodzenia i śmierci
Marianka, aby móc postawić mu w końcu godny nagrobek (
w osobnym wątku znajduje się także zdjęcie z tego dnia, na którym Konon trzyma kartkę z datami). Ku zdziwieniu
niektórych słuchaczy
, Sławomir (niegdyś psychofan) zapomniał, jak miał na imię
drugi brat Kononowicza. Wyraził także żal do prokuratury
, że ta nie staje poniekąd w obronie dla jego, aby powiedzieć coś więcej o pomocy, która była przekazywana Mazurowi przez
Mleczną Ekipę, bo może ktoś by uwierzył „ustom prokuratury” (a tak to wolą na posiedzeniu w Sejmie z mównicy gadać cyt.
kocopoły). Film spotkał się z oczywistą dezaprobatą większości widzów Uniwersum.
W komentarzach pod materiałem eS sugerował, że Konon
zaraził się czymś w szpitalu
.
A także, że chce
wrócić do gry
.
23 lipca - Niespodziewanie na kanale
Mleczny Człowiek pojawił się wpis, w którym Sławomir (lub Mariola)
opublikował wykres
pokazujący zarobki Wójcika z lajtów - od
stycznia b.r. Żeby tego było mało, temat zarabiania na Kononowiczu został podniesiony przez gościa, który administruje kanał z wciąż włączoną monetyzacją (!).
31 sierpnia - Na kanale opublikowano
wpis
odnoszący do działań Olgierdano. W skrócie
Sławek pisze, że od około pięciu lat Łukasz Wójcik prowadzi przeciwko niemu i jego rodzinie kampanię, publikując materiały mające przedstawiać ich w złym świetle. Zarzuca mu manipulowanie wypowiedziami, wyrwanie fragmentów z kontekstu, celowe prowokowanie konfliktów i tworzenie fałszywej narracji. Nie zamierza odpowiadać na każdą zaczepkę, ale chce pokazać dokumenty i materiały źródłowe, żeby odbiorcy mogli sami ocenić sytuację. Twierdzi też, że Wójcik wybiórczo przedstawia fakty, a jego działania mają charakter systematycznego ataku, a nie zwykłej internetowej sprzeczki. Na końcu informuje, że kolejna rozprawa dotycząca zarzutów o pomówienie, skierowanych przez Łukasza Wójcika pod jego adresem, ma odbyć się w piątek
4 września. Cała treść
tutaj 5 lata nagonki. Czas powiedzieć „sprawdzam”.
Od 5 lat Łukasz Wójcik prowadzi wobec mnie i mojej rodziny intensywną kampanię, w której regularnie pojawiają się zarzuty dotyczące mojego rzekomego łamania prawa. Na początku nagrywał tylko wyśmiewające mnie i moją rodzinę filmy. Potem zaczął oskarżać.
Problem polega na tym, że przez te pięć wielokrotnie miał możliwość przedstawić swoje zarzuty odpowiednim instytucjom.
Informacje dotyczące mojej działalności były kierowane m.in. do Urzędu Skarbowego, Państwowej Inspekcji Pracy oraz Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Prokuratury. Sprawy te były weryfikowane przez właściwe organy i, zgodnie z posiadanymi przeze mnie informacjami oraz dokumentacją, nie stwierdzono w mojej działalności nieprawidłowości, które potwierdzałyby narrację przedstawianą przez Wójcika.
Mimo to przez kolejne lata powstają następne materiały, publikacje, insynuacje i wyrwane z kontekstu fragmenty, które mają przedstawiać mnie oraz moją rodzinę jako osoby działające niezgodnie z prawem.
To nie jest już kwestia pojedynczej publikacji.
To jest systematyczne budowanie negatywnego przekazu na temat konkretnego człowieka i jego rodziny.
Co szczególnie istotne, wobec Łukasza Wójcika zapadły już prawomocne rozstrzygnięcia sądowe dotyczące jego działań wobec innych osób, w tym kobiet, a także wobec mnie i mojej żony. Kolejne postępowania nadal się toczą. Zgodnie z moją wiedzą Wójcik aktualnie wykonuje również karę ograniczenia wolności w formie prac społecznych.
Nie będę jednak w tym miejscu urządzał internetowego sądu. Od tego są sądy i dokumenty.
I właśnie dlatego warto zwrócić uwagę na pewien paradoks.
Osoba, wobec której zapadły prawomocne rozstrzygnięcia, a kolejne postępowania pozostają w toku, nadal przedstawia mnie publicznie jako człowieka rzekomo łamiącego prawo, mimo że przez lata jego zarzuty były kierowane również do instytucji państwowych, które mogły je zweryfikować.
Kolejna rozprawa dotycząca zarzutów o pomówienia kierowanych przez Łukasza Wójcika pod moim adresem odbędzie się już w najbliższy piątek: 04.09
–» To nie jest „walka z patologią”
W mojej ocenie coraz trudniej traktować tę działalność jako bezinteresowną walkę o „porządek” czy „rozliczanie patologii”.
Wokół publikowanych materiałów powstał cały mechanizm, w którym widzowie, przekonani przedstawianą im narracją, wpłacają pieniądze w formie donejtów na dalszą „walkę” ze mną.
Tymczasem sam Wójcik publicznie mówił, że nie pracuje i nie prowadzi zarejestrowanej działalności. Kwestia prawidłowego rozliczania uzyskiwanych w ten sposób przychodów jest oczywiście sprawą dla właściwych organów, a nie dla internetowego wymiaru sprawiedliwości.
Podobnie jak każdy inny obywatel, również twórca internetowy powinien odpowiadać za swoje działania zgodnie z obowiązującym prawem.
Szczególnie kuriozalne jest to, że w jednym z materiałów Wójcik miał powiedzieć:
> „Ch*j mnie obchodzi ten Kononowicz”.
Trudno pogodzić takie stwierdzenie z późniejszym przedstawianiem swojej działalności jako bezinteresownej misji w obronie jakichś wyższych wartości.
–» Zanim uwierzycie, sprawdźcie całość
Wójcik bardzo często posługuje się krótkimi fragmentami wypowiedzi, pojedynczymi zdaniami wyrwanymi z kontekstu oraz własną interpretacją przedstawianych wydarzeń.
Dlatego zachęcam, aby nie wierzyć bezkrytycznie ani mnie, ani jemu.
Sprawdzajcie dokumenty. Oglądajcie pełne materiały. Szukajcie kontekstu. Pytajcie o prawomocne wyroki, a nie tylko o internetowe oskarżenia.
Zachęcam również do obejrzenia krótkiego filmu przygotowanego przez niezależnego twórcę internetowego, który przedstawia szerszy kontekst działalności Łukasza Wójcika:
[Film na DTube]
https://d.tube/watch/9baYLuNQHDYjWq41…
Warto również zobaczyć zachowane archiwalne materiały z początków jego działalności. Pokazują one sposób, w jaki wcześniej prowadził swoją działalność wobec innych osób:
[Archiwum materiałów „Iława studio archive”]
https://odysee.com/@I%C5%82awa_studio…
Są również dostępne starsze materiały z jego innych kanałów:
https://www.youtube.com/watch?v=ZcdMM…
https://www.youtube.com/watch?v=4eCOv…
Niech każdy sam oceni, czy prezentowane tam zachowania można określić jako konstruktywną krytykę, czy raczej jako publiczne poniżanie, wyśmiewanie i eskalowanie konfliktu.
–» Nie pozwolę atakować mojej rodziny «–
Można mnie krytykować, ok
Można zadawać pytania, ok
Można wskazywać błędy, ok
Można nawet mieć wobec mnie bardzo krytyczne zdanie.
Ale nie zgadzam się na budowanie przez lata kampanii opartej na pomówieniach, manipulowaniu kontekstem i nakręcaniu nienawiści wobec mnie oraz mojej rodziny.
Tym bardziej nie zgadzam się na sytuację, w której internetowa narracja zaczyna zastępować fakty, dokumenty i orzeczenia sądów.
Nie zamierzam prowadzić tej sprawy poprzez krzyk, wyzwiska czy kolejne internetowe awantury.
Będę odpowiadał dokumentami i zgodnie z prawem.
Część postępowań prawnych już się toczy. Kolejne rozstrzygnięcia również przyjdą z czasem.
I wtedy każdy będzie mógł sam porównać:
to, co przez lata było przedstawiane w internecie, z tym, co rzeczywiście wynika z dokumentów i prawomocnych orzeczeń. Na rozliczenia przyjdzie czas. Część z nich już się rozpoczęła… c.d.n. .
2 września - Tego dnia na Mlecznym Człowieku opublikowano
kolejny wpis
, odchodząc już od męczeńskiego stylu jaki zastosowano dwa dni temu. Sławomir twierdzi, że Łukasz W. zaczyna panikować przed decyzją prokuratury w sprawie śledztwa dotyczącego Kononowicza, która ma zapaść
11 września. Jego zdaniem przekazane dowody i zeznania świadków mogą doprowadzić do umorzenia postępowania, co podważyłoby wiarygodność Olgierdano i naraziło go na dalsze konsekwencje prawne. Sławomir zarzuca mu również publikowanie niejawnych dokumentów oraz możliwe naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych. Uważa, że w przypadku umorzenia śledztwa Łukasz W. może stracić zarówno reputację, jak i wpłaty od widzów, z których ma się utrzymywać. Na końcu zapowiada zgłoszenie jego publikacji i innych działań odpowiednim służbom, a fakt, że zaczął się odzywać to
dopiero początek
.
Niedługo później okazało się, że
śledztwo ponownie przedłużono.
Błażej Makarewicz napisał o tym
tak
. Informacja o przedłużeniu oraz uruchomienie się Sradka sprawiło, że Olgierdano poszedł w lajt i wyśmiał swojego oponenta.
4 września - Odbyła się rozprawa z tytułu oskarżenia wzajemnego na linii Wójcik-rodzina Nowaków w Białymstoku o 10:30. Łukasz oficjalnie złożył
zapowiadane zawiadomienie
nt. dalszej działalności Mlecznego Człowieka powiązane z
ustawą ds. patostreamingów. Temat nagłośniony przez RadioZET w postaci
artykułu. Pod sądem
pojawił się Polsat News
, któremu Łukasz
udzielił
krótkiego wywiadu (wspomniany Polsat News także opublikował
artykuł informując, że ws. ustawy to pierwsze takie zawiadomienie). Niedługo później Sławomir na Instagramie
wstawił zdjęcie
z dopiskiem ” Jeszcze tylko Polsat News i do domu„.
Na kanale szotera Nitro Szczura pojawił się wywiad ze Sławomirem Nowakiem trwający ponad pół godziny -
link do oryginału oraz
link do reuploadu.
Rozwiń skrót 4 września 2026 roku, po rozprawie Nowaków z Łukaszem Wójcikiem, a także po krótkich wypowiedziach obu stron dla Polsat News, Sławomir Nowak wystąpił w około trzydziestopięciominutowej rozmowie z Nitro Szczurem. Materiał powstał od razu po sądowym dniu i miał dać Sradkowi możliwość przedstawienia wersji, której, jak przekonywali rozmówcy, nie dała mu ani telewizja, ani antylateksowa część Uniwersum. Według Nowaka obecność Polsatu była dla niego niespodzianką. Dopiero po wyjściu z sali Łukasz miał poinformować, że na dole czeka ekipa telewizji, co Mariola skwitowała śmiechem i słowami o rzekomym strachu przed kamerami. Sradek twierdził, że początkowo obawiał się raczej powtórki ze współpracy z Szalonym Reporterem, któremu wcześniej miał pisać z prośbą o dopuszczenie do wypowiedzi. Reporter miał wtedy zapewniać SMS-owo, że Wójcik w jego materiale nie wystąpi, po czym jednak opublikował rozmowę z nim. Zdaniem Nowaka kontrowersja była potrzebna autorowi wyłącznie dla wyświetleń.
Widząc wyciągane z samochodu kamery, Centrala wraz z Mariolą podeszła więc do ekipy Polsatu z prośbą, by nagrano też ich stanowisko. Z relacji Nowaka wynika, że telewizja najpierw porozmawiała z Wójcikiem i jego pełnomocnikiem, a później z pełnomocnikiem Nowaka oraz z nim samym. Rozmowę przerwał deszcz, stąd według Sradka część jego argumentów nie padła przed kamerą. Wieczorny materiał Polsatu oglądać miał z ciekawości, przede wszystkim po to, by sprawdzić, które fragmenty telewizja zostawiła na stole montażowym. Główny temat rozmowy stanowiły kanały Mlecznego Człowieka i nowe zawiadomienie, które właśnie trafiło do prokuratury na podstawie art. 255b k.k. Nowak mówił, że na razie nie zna treści pisma. Podał również, że w starszym śledztwie dotyczącym Krzysztofa Kononowicza ma nadal status świadka, ponieważ taką informację miał uzyskać telefonicznie w sekretariacie po podaniu sygnatury sprawy. Uznał, że zarzuty są mało realne, a całe wcześniejsze śledztwo zostało wznowione pod presją medialną wywieraną przez Wójcika i Błażeja Makarewicza.
Sradek przekonywał, że kanału nie ukrywa, gdyż „nie ma czego ukrywać”. Filmy miały zostać przejrzane przez YouTube i wielokrotnie zgłaszane przez społeczność. Część materiałów, według jego wersji około czterystu, zniknęła z kanału wcześniej dla ochrony przed ostrzeżeniami prawnoautorskimi. Chodziło głównie o filmy paczkowe, na których widoczne były grafiki, zgłaszane przez osoby trzecie. Sam Nowak przyznał jednocześnie, że kanał nadal zarabia na starych filmach. W jego ujęciu nie jest to żerowanie na zmarłym Kononie, lecz dochód z własnej pracy i pracy Jacka, który nagrywał razem z nim. Materiały określił jako archiwum życia Kononowicza, kontrowersyjne, lecz posiadające wartość rozrywkową. Argument ten rozwijał również wobec Polsatu, gdzie zapytany o wyłączenie monetyzacji miał odpowiedzieć pytaniem o program „Chłopaki do wzięcia”. Według relacji Nowaka Szczena dostał za udział pięćset złotych za odcinek, a program nadal pozostaje odpłatnie dostępny w internecie. Dla Centrali miała być to analogia pokazująca, że telewizja sama pobiera opłaty za materiały z dawnymi uczestnikami, którzy nie dostają już kolejnych pieniędzy. Nitro Szczur podchwycił tę linię, opisując aktualną nazwę kanału jako podkreślenie jego archiwalnego charakteru. Nowak dodał, że nowe filmy nie dotyczą już Kononowicza, lecz są bieżącymi komentarzami i prostowaniem fejków tworzonych, jego zdaniem, dzień w dzień przez jedną osobę oraz rozprowadzanych przez ekipę chodnikową. Kolejnym przytoczonym w rozmowie został Łukasz Wójcik. Nowak przypisywał mu działanie z prywatnej zemsty, zarabianie na donejtach i budowanie oczekiwania, że Centrala „już za chwilę będzie siedzieć”. Pokazał na filmie przybliżone słupki wpłat Wójcika, według niego kilkukrotnie wyższe niż obecne wpływy kanału Mleczny Człowiek. Sradek utrzymywał także, że Wójcik przed laty sam powiedział na lajcie, iż nie działa dla dobra Kononowicza ani Białegostoku, lecz po to, by doprowadzić do ukarania Nowaka. Sławek apowiedział, że po zakończeniu śledztwa, o ile pozwoli na to prawnik i Mariola, może ujawnić dokumenty oraz materiały przekazane prokuraturze. Miałyby one pokazywać działania pomocowe wobec Kononowicza. W opowieści Centrali właśnie brak wcześniejszego pokazania owych „teczek” pozwolił przeciwnikom stworzyć własną narrację. Teczki pozostawały jednak na razie tajemnicą, więc Nitro Szczur musiał poprzestać na obietnicy, że kiedyś „wszyscy będą wiedzieli”.
Najbardziej żywy fragment rozmowy dotyczył zajścia po rozprawie. Nowak zaznaczał, że o tym, co działo się na niejawnej sali, mówić nie może. Poza salą, według jego relacji, Wójcik miał siedzieć z głupimi uśmieszkami, posyłać całuski oraz później zaczepić go w toalecie słowami „będziesz siedział”. Opowiedział, że po wyjściu usłyszał również „pilnuj swojej żony” i przyznał, że podszedł wtedy do Wójcika, pytając, czego chce od Marioli. Pełnomocnik drugiej strony miał próbować go zatrzymać, a stojący kilka metrów dalej policjant przerwał sytuację. Nowak podkreślał, że nie pozwoli obrażać żony, jednocześnie zastrzegając, że nie należy sprowadzać zdarzenia do bijatyki. Sformułowanie o tym, że adwokat „pomimo swojej wagi” i tak nie zdołałby go powstrzymać, nie pomogło jednak w tonowaniu opowieści. Nitro Szczur próbował później uspokoić temat rodzin, przypominając, że partnerka Wójcika nie jest uczestniczką sporu. Nowak wrócił mimo tego do sprawy, w której on i Mariola mieli zostać przesłuchani pod kątem nękania partnerki Wójcika oraz oddawać próbki pisma. Zarzucał też Wójcikowi publikowanie prywatnej korespondencji Marioli i niejawnej opinii biegłej.
Pod koniec rozmowy Nowak żartował, że trzeba zdążyć nagrać następny wywiad, zanim zostanie „zgarniety”, po czym wracał do zapewnienia, że zarzutów nie będzie. Wspomniał o telefonach z obcych numerów, których autorzy mieli sprawdzać, czy nadal jest na wolności. Nitro Szczur przedstawił taki stan rzeczy jako skutek presji medialnej, a Centrala jako dowód, że ktoś zarabia na oczekiwaniu jej upadku.
Rozmowa zakończyła się zapowiedzią większego komentarza po zamknięciu śledztwa.
| Po śmierci obu głównych bohaterów Sławomir nie kieruje już żywym Uniwersum, lecz nadal zarządza jego archiwum, broni dawnego modelu działalności prowadząc na zapleczu wojnę z antylateksami. Część widzów zachęca go do regularnych lajtów, podejrzewając, że Centrala we własnej osobie mogłaby stać się ostatnią postacią wyhodowaną przez Mlecznego Człowieka. |
Odbiór i znaczenie dla Uniwersum
Za czasów Sławomira liczba spontanicznych redaktorów spadła, materiały stały się technicznie uporządkowane, a dostęp do Szkolnej bardziej kontrolowany. Powstał regularny kanał z kopią zapasową, monitoringiem, montażem i logistyką. Jednocześnie akcja zwolniła: widzowie otrzymywali długie ujęcia Kononowicza siedzącego w barłogu, powracające pytania, paczki i konflikty odgrzewane po kilka razy. Dawne Uniwersum zamieniło się w serial zarządzany z panelu. Zwolennicy Nowaka twierdzą, że bez pieniędzy z kanału domek drewniany rozpadłby się wcześniej, mieszkańcy nie mieliby zakupów, sprzętu; Kononowicz lekarzy (zgodnie z tą narracją, Krzysztof - bez pomocy Sławka - umarłby wcześniej, bo nie poradziłby sobie psychicznie z umieszczeniem w DPS lub po prostu by się zapuścił i zmarł) ani ochrony przed nocnymi napastnikami. Przeciwnicy odpowiadali, że pomoc była kosztem produkcji, a system potrzebował zaniedbania, awantur oraz zależnych bohaterów, żeby dalej zarabiać. Najcelniejszy opis mieści oba fakty: Sławomir realnie finansował i organizował część potrzeb, a zarazem publikował sceny, których człowiek stawiający dobro podopiecznego ponad contentem nie powinien był wypuszczać.
W 2022 roku „Newsweek” nazywał go biznesowym nadzorcą działającym z drugiego końca Polski. W 2025 i 2026 roku media przedstawiały już właściciela Mlecznego Człowieka jako centralną postać sporu o wykorzystywanie Kononowicza. Komentarze pod wywiadami pozostały niemal jednogłośnie nieprzychylne.
Cytaty
Rozwiń
A może jestem psychopatą? (wyznanie na jednym z filmów)
O jejku, jejku (podczas prowadzenia konwersacji odbytem)
Pierdolą coś po niemiecku, kurwa, dziwki… szmaty (pijacki lajt w Kolonii w Niemczech)
Kurwa, Janek… Zliżesz śmietanę z chuja? (do Jana Łosia po odczytaniu treści donejta podczas libacji alkoholowej)
I tobie i jemu [Majorowi] będę pomagał do końca swojego i twojego życia (do kryptyd)
No nie chcę tego nazwać fascynacją… (o swoim uzależnieniu od Szkolnej)
Przez to, że byłem nietypowy, to wiecie… Zero kolegów (o swojej młodości)
Mario!? Mario!? Nie wierzę… (napotkawszy Mariusza z Krzaków)
To może lepiej jutro wpadnij. Tylko nie zamarznij! (do Majora wąchającego przy minusowych temperaturach)
A co powie jak ma rury w gębie? (w odpowiedzi na komentarz podczas hospitalizacji Kononowicza)
Ciekawostki
W okolicach
20 lipca 2024 roku Sławek wysłał zapytanie na jedną z Facebookowych grup o nazwie „Polacy na Maderze”. Pytanie brzmiało: ”
Czy na Maderze są polskie szkoły dla dzieci?
„,. Wzbudziło to wśród widzów podejrzenia, jakoby Cenzor Szkolnej miał w planach porzucić
Owalnego Mieszkańca domku drewnianego, zabrać rodzinę i uciec z nią w siną dal. Na stan obecny nieznane są dalsze poczynania rodziny Nowaków w tym temacie.
Społeczność Uniwersum zaczęła dostrzegać, że Es z każdym rokiem zaczyna coraz bardziej przypominać Kononowicza. Cechy wspólne: owalność, podłoże do prowadzenia centauroskopii
oraz paranoja, z której wynika silna potrzeba maniakalnego rejestrowania innych ludzi, a także donoszenia na nich (
grafika porównawcza
).
Sławkowi zdarza się używać mało znanych słów, tzw. regionalizmów, tj. „skuciaty” oraz „śkylać”. „Skuciaty” występuje w słowniku języka polskiego i oznacza osobę, która jest skąpa, chciwa lub mało hojna (choć w tym przypadku może także chodzić o kogoś chudego, słabego, niezdarnego lub nieatrakcyjnego). „Śkylać” nie znajdziemy w sjp, ale z obserwacji i domysłów wynika, że słowo to oznacza „ssać” (użyte przykładowo w kontekście „ssać guzik”)
Rozwiń
.
Galeria
Dzieła zebrane
Linki zewnętrzne
Zobacz też
1)
W encyklopedii poświęconej postaci Krzysztofa Kononowicza pseudonimy przytacza się jako określenia używane przez obserwatorów/uczestników przestrzeni publicznej w ramach Uniwersum Szkolnej 17. Z uwagi na fakt, że w obiegu funkcjonowały różne warianty nazw, nawet te nacechowane negatywnie lub obraźliwie - zachowanie pełnej zgodności z materiałami archiwalnymi i przywoływanymi źródłami bywa pomocne dla jednoznacznej identyfikacji postaci. Pseudonimy nie są używane w celu wartościowania ani obrażania bohaterów; mają wyłącznie charakter informacyjny i porządkujący. Zachowanie oryginalnego brzmienia służy temu, aby czytelnik mógł rozpoznać, o którą osobę chodzi, również w przypadku spotkania tych określeń w komentarzach internetowych, opisach archiwalnych lub dokumentach historycznych odnoszących się do wydarzeń w opisywanym Uniwersum.
2)
Centaur - powstał z klatki hotelowego lajta, na której ciało Sławomira w bieliźnie zlało się z krzesłem.
3)
Neptun - odnosił się do niebieskiej koszulki i artefaktów kompresji, które zmieniły brzuch właściciela kanału w planetę.
5)
Do Belwederu droga samochodem zajmowała mu około siedmiu godzin.
6)
Prowadził także kanał Orzeł Ulicy na dawnym koncie Vornesta, który z założenia ukazywał osoby w kryzysie, np. bezdomności.
12)
Brak potwierdzenia, kto tak naprawdę jest właścicielem konta
17)
Benzodiazepiny to grupa leków, które działają na układ nerwowy i mają właściwości uspokajające. Są często stosowane w medycynie do leczenia problemów zdrowotnych, takich jak lęk, bezsenność, drgawki czy napięcie mięśniowe. Działają poprzez zwiększenie działania neuroprzekaźnika o nazwie GABA, co prowadzi do uczucia relaksu i uspokojenia. Potocznie można je nazwać „tabletkami na stres - „pomagają w sytuacjach, gdy czujemy się bardzo zestresowani, niespokojni lub mamy trudności z zasypianiem.
21)
Patrz wątek: „Szczyt popularności” na tym profilu.
26)
To wyrażenie było później wielokrotnie powtarzane przez Sradka w różnych wariacjach.
28)
To faktycznie się wydarzyło.
30)
Prawdą jednak jest, że później zaangażowała się w Uniwersum, zakładając choćby konto na wykopie, by wdawać się w dyskusje w Uniwersum. Ponadto była w stałym kontakcie z ratownikiem Kacprem, któremu wydawała polecenia odnośnie dalszych działań wobec Konona.