Belweder Warmianina, również Pałac Prezydencki, domek drewniany – niegdyś posiadłość Krzysztofa Kononowicza, siedziba Biura Interwencji Obywatelskich, mieszcząca się na ulicy Szkolnej 17.
Podstawowym surowcem z którego wybudowano dom jest nieokreślony rodzaj drewna pomalowanego na charakterystyczny, bordowy („mahoniowy”) kolor. Jest stosunkowo stary, według Miejskiego Systemu Informacji Przestrzennej został wybudowany w 1937 roku1), a więc przed wprowadzeniem się do niego Kononowiczów - choć dom na Szkolnej 15 według tego samego źródła jest oznaczony jako wybudowany w 1930 roku, co jest informacją błędną, gdyż można zauważyć, że w 2006 roku stał tam budynek, który został potem wyburzony, a teraz tam stoi dom, który wybudował Kargul po swojej przeprowadzce.
Nibemben twierdził, że dom powstał po wojnie, jednak nie wie której. W 1975 roku rodzice Knurowicza – Bronisław i Leonarda – sprzedali swoją ziemię we wsi Wilkowo k. Kętrzyna. Za uzyskane pieniądze, 25 kwietnia 1975 roku nabyli drewnianą chałupę na ulicy Szkolnej 17 na Starosielcach, do której przenieśli się z matką Leonardy - Stefanią i synami Krzysztofem i Bogumiłem.
W 2006 roku domek stał się główną siedzibą Biura Interwencji Obywatelskich. W 2007 roku Kononowicze zaprzestali hodowli świń na swojej posesji, o co walczyli przez długi czas sąsiedzi. 7 marca 2012 około godz. 06:20 w Belwederze wybuchł pożar. Wezwani na miejsce zdarzenia strażacy przeprowadzili ewakuację zszokowanej Leonardy. Przyczyną był niewłaściwie wyczyszczony przez warmiańskiego zduna piec. Na szczęście seniorka rodu nie doznała żadnego uszczerbku na zdrowiu; obyło się też bez większych strat materialnych.
Po śmierci bliskich Knurowicz zrobił z domu noclegownię dla bezdomnych i melinę. Na Szkolnej odbywały się libacje olkoholowe, na które schodziły się typy spod ciemnej gwiazdy i lokalni menele. Część z nich pomieszkiwała na Szkolnej. Skutkowało to m.in. napadem rabunkowym na Prezydenta, dokonanym przez bandę bandycką w 2015 roku. W kwietniu tego samego roku w Belwederze zamieszkał Wojciech Suchodolski – według własnych słów major i weteran wojny w Bombasie, w rzeczywistości recydywista, ćpun, erotoman i analfabeta. Od tego momentu rozpoczęła się nowożytna era w dziejach Uniwersum. Domek drewniany stał się celem pielgrzymek widzów i magazynem paczek bożych. Niestety posiadłość była też wielokrotnie atakowana przez wszelkiej maści wandali oraz psychofanów, którzy wybijali okna lub niszczyli elewację farbą czy kamieniami. Ich ofiarą padały również stojące na posesji samochody. Sam Niżarłak popadł w paranoję, że wszyscy dookoła chcą położyć go do ziemi i przejąć bezcenną posiadłość. Oskarżenia te zazwyczaj były kierowane w stronę Nitrodolskiego, Mexicano i Pawła z Warszawy, mimo, że sam ze łzami w oczach deklarował się przepisać na nich posiadłość (i w międzyczasie na wiele innych osób). Według słów Ekopsychopaty było dokładnie na odwrót, za życia Leonardy był smród i syf, a później można było spokojnie wytrzymać i był porządek2).
![]() |
Rozkład pomieszczeń w Pałacu Prezydenckim. Okna pokoju dziennego oraz zimnego pokoju wychodzą na ulicę Szkolną |
Belweder Warmianina to drewniana chałupa zlokalizowana przy ulicy Szkolnej 17 w Białymstoku w dzielnicy Starosielce. Budynek parterowy ze strychem, podpiwniczeniem i dostępem do kanalizacji oraz elektryczności, choć niepodłączony do sieci gazowej. Do jego ogrzewania używany był piec kaflowy (później także farelka). Panowała tam specyficzna atmosfera, którą tworzył półmrok, nieziemski bałagan w każdym pomieszczeniu (gwarowo zwany pierdolnikiem), roztaczany przez Warmianina fetor oraz maszerujące pluskwy i rodziny much. Ze względu na swoje znaczenie, Pałac Prezydencki, jak i jego najbliższe okolice, były pod stałą obserwacją policji i straży miejskiej. Obiekt posiadał również nowoczesny motoring, którym operowała Bielska Centrala. Dookoła Belwederu znajdują się Ogrody Belwederskie, które porasta
puszcza aztecka, chaszcze, zieleń nieuporządkowana ruderalna. Obok głównego domu zlokalizowane są pomieszczenia gospodarcze, m.in. chlewek, zwany też kuchnią letnią. Przez wiele lat służyło za magiczne miejsce umożliwiające rozmowy z bogiem. W charakterystyczny skład mikrobiomu belwederskiego wchodziły m.in. szczury w tym jeden bardzo duży szczur wodny (gatunek wymarły) i wszelkie robactwo boże.
Wiatrołap służył Mazurowi do przechowywania żywności lub darów z jedzeniem od frajerów spod bramki. Znajdowała się tam szafka, lodówka, na której stał piekarnik elektryczny i biała meblościanka. Od czasu do czasu Aron otwierał drzwi wiatrołapu, aby przewietrzyć pokoje belwederskie.
Pomieszczenie zmieniało lekko swój wygląd z powodu remontu Belwederu, podczas którego zainstalowane zostały nowe okna.
![]() |
Sala plenarna w trakcie obrad. Na zdjęciu narada Krzysztofa Kononowicza i Wojciecha Suchodolskiego |
Najważniejszym pomieszczeniem był pokój dzienny (znany także jako sala plenarna, bądź gabinet owalny). Po śmierci Bronisława gnieździli się w nim wszyscy członkowie rodu Kononowicz. Po tym, jak Bogumił i Leonarda również zmienili miejsce zamieszkania (na stałe), ich miejsce zajął J00r Suchodolski, który założył swoje legowisko na bogusiowej wersalce, znajdującej się naprzeciwko prezydenckiego barłogu.
Pokój obwieszony był dewocjonaliami i świętymi obrazkami, jednak najwięcej miejsca na ścianach zajmowały podobizny oraz ikony z Prezydentem. Pomieszczenie służyło jako salon, sypialnia i jadalnia oraz miejsce debat. Zdarzało się, że wycieńczeni dysputami politycznymi goście zasypiali na wersalce (Jan Łoś, Jarosław Andrzejewski), czasem rzygając pod siebie lub, w geście protestu, oddając mocz na podłogę (Wojciech Suchodolski). W tym miejscu nagrywana była zdecydowana większość filmów w Uniwersum. Miały tu miejsce również spaniałe awantury i głośne afery. Ponadto, w sali plenarnej panował także największy w całym domu smród, roztaczany przez - gnijącego od 1994 roku do 2025 roku na swym barłogu - Knura. W sierpniu 2021 roku zaobserwowano pluskwy na prześcieradle Majora, w drugiej połowie 2024 w sali owalnej wszystkie możliwe muchy z Białegostoku i okolic postanowiły założyć tam rodziny, co sprowokowało wybuch afery muchozolowej.
W późniejszym czasie sala plenarna wyglądała nieco inaczej. Niedługo po remoncie Belwederu doszło do wymiany wersalki bożej na inną, zieloną.
Widok 360; 2019 rok: Link
Obok znajdował się tzw. zimny pokój, (także limbo, otchłań, czarna dziura) w którym mieściło się przepastne archiwum utensyliów wszelakich. Głównym punktem zimnego pokoju było góra śmieci złoże fantów zdobytych przez Prezydenta w różny sposób. Lądowały tu zarówno co ciekawsze dary z paczek bożych (jak zestaw flamastrów za 200zł, nigdy oczywiście nie użyty), fanty podpierdalane przez Warmianina ze szrotu czy podczas rozmaitych wycieczek, ale znajdowała się tam także kolekcja prezydenckich swetrów i archiwum donosów, pamiątki po rodzicach i ulubiona meblościanka śp. Leonardy. Na ścianie wisiało słynne monidło rodziny Kononowicz. Kiedyś pomieszczenie to służyło za sypialnię Bronisława i Leonardy, a później posiadło właściwości czarnej dziury - ściany wyznaczały jej horyzont zdarzeń. Dowolny przedmiot, który raz go przekroczył, tracił fizyczną zdolność powrotu na drugą stronę.
Innym znanym pomieszczeniem była kuchnia z charakterystycznym piecem kaflowym, gdzie nagrywane były odcinki serii Major psznie je. Powstało tu również wiele nagrań z tuszenia potraw kuchni bombaskiej, m.in. kababa w kapuśniaku czy zupy porówkowej. Dużą popularnością cieszyły się także filmiki z czyszczenia wspomnianego pieca przez Odleżynowicza (kręcone de facto z pokoju dziennego przez Lalusia). W styczniu 2022 w kuchni zagościła płyta nagrobna pełniąca rolę blatu kuchennego.
W lecie, w 2022 miał miejsce remont, podczas którego kuchnia została pierwszy raz względnie wysprzątana.
Widok 360; 2019 rok: Link
Łazienka belwederska to najrzadziej używane pomieszczenie w Pałacu Prezydenckim3). Charakteryzowała się ponadprzeciętnym stopniem zaniedbania i zasyfienia takiego, że początkowo nawet muchy zaczęły tam popełniać samobójstwo (choć potem powzięły bunt i Aronek musiał rozpylać muchozol), wlatując w lep. Można było w niej znaleźć chociażby czarny od brudu sedes i tak samo czarną wannę oraz zapleśniałe mydło, które wedle domysłów widzów zostało przywiezione z Wilkowa. W 2021 roku łazienka została wyczyszczona przed wizytą kuratora sądowego. Odbyło się to pod czujnym okiem Jacka od psa Arona, który bał się zabrania Kononowicza do DPS-u i utraty źródła zarobku. Z powodu fatalnego stanu toalety (jak i swego ogólnego zezwierzęcenia) rezydenci Belwederu często oddawali mocz do zlewu lub na podwórku, a także woleli defekować w nachy. W 2021 deska sedesowa została wymieniona, co z radością przyjął Prezydent oznajmiając, że będzie ją testował. W lecie 2022 roku łazienka przeszła gruntowny remont, po którym wyglądała już zupełnie inaczej.
Widok 360; 2019 rok: Link
Pomieszczenie nieużywane od kilkunastu lat głównie dlatego, że zawalone było stosem różnorakich śmieci, Za życia członków rodziny był to pokój należący do Krzysztofa, w latach świetności BIO, pełniło funkcję biura tejże organizacji. Znajdowało się tam cenne archiwum prezydenckie z czasów wyborczych, w tym tablica korkowa, Godło Polski, telefon stacjonarny i inne artefakty biurowe.
Widok 360; 2019 rok: Link
Strych to decydowanie najbardziej mroczne i tajemnicze pomieszczenie w Pałacu Prezydenckim. Spoczywały tu mumie Leonardy i Bogutka. Knur dawniej nie pozwalał nagrywać poddasza, a jeśli już, to zdarzało się to bardzo rzadko. W pierwszym przypadku pomieszczenie nagrał Sradek, za drugim razem na górę weszła cała procesja: Loki, Pato i Fiodor, natomiast za trzecim razem na strych wszedł Salwadorano. Później zdarzało się to Aronowi oraz Geremkowi. Choć za każdym razem Kononowicz próbował udowadniać, że Leonardy tam nie ma, to prawdopodobnie były to jedynie ustawki, przed którymi wcześniej chowane było to, co tak naprawdę skrywał strych. Major bał się poddasza w domku drewnianym, czasem na lajtach można było usłyszeć niepokojące dźwięki dochodzące stamtąd…
Piwnica składała się minimum z trzech pomieszczeń, w tym z jednego, które dostępne było bezpośrednio z podwórza i służyło do składowania węgla i opału. W drugim pomieszczeniu znajdował się regał z wekami, możliwe, że robionymi jeszcze przez samą babcię Stefanię. Do tego był tam także szyber od kuchni węglowej. W trzecim pomieszczeniu znajdowały się stare kartony i inne, niepotrzebne graty. Pomieszczenia te ukazano w filmach Meksyka kilka lat temu - a z racji nieużywania pomieszczeń od czasów śmierci Bronisława - panował w nich względny porządek, w porównaniu do reszty domu.
Podziemia Belwederu były rzadko pokazywane, dlatego w społeczności krążyły pogłoski, że w piwnicy posesji ukryto sekretne wrota, prowadzące do R'lyeh (miejsca spoczynku Cthulhu), które podczas niekorzystnej koniunkcji planet mogłyby zostać otwarte ręką Potężnego Warmianina, co spowodowałoby zbudzenie starożytnych istot ze snu. Do przyzywania sił mógł również zostać użyty zestaw „piecyka” z mikrofonem oraz Necromomicon, ukryty gdzieś w zimnym pokoju pomiędzy donosami. Aby ukoić gniew właściciela Belwederu i nie dopuścić do kataklizmu, wtajemniczeni pielgrzymi podczas audiencji na Szkolnej składali na jego ręce dary (wota), głównie w postaci mleka, smalcu, kokokoli i konserw, a także pomoc rzeczową w postaci węgla i drewna do pieca (który w rzeczywistości ogrzewał nie tylko Belweder, ale również dużo głębsze kondygnacje – stąd tak wysokie zużycie opału). Z drugiej strony, coraz częstsze lamenty i powtarzające się wspomnienia o śmierci w kononoskopiach były niedwuznacznym szantażem, przez który Warmianin sugerował możliwość uwolnienia uwięzionych sił starożytnego kultu i – w ramach zemsty na mieszkańcach „bandyckiego Podlasia” – sprowadzenia na Białystok i okolice plag egipskich (co dokumentował np. film Gdyby mógł, to zesłałby plagi z 2 lipca 2021).
Zobacz Osobny wątek.
Zobacz osobne wydarzenie » Remont Belwederu
Wśród widzów Uniwersum istniała teoria, jakoby domek drewniany był nawiedzony przez ducha Leonardy, której ciało spoczywało zmumifikowane na strychu. Pomimo, iż Kononowicz miał obszerną rezydencję, używał tylko jednego pokoju, kuchni i (niezwykle rzadko) łazienki. Z reszty pomieszczeń, jakie mógł przecież użytkować, nie korzystał i zabraniał innym do nich wchodzić, szczególnie na poddasze. Z tego powodu właśnie widzowie podejrzewali, że dom na Szkolnej 17 mógł być nawiedzony, albo przeklęty, ale istniały również inne znaki…
Stało się to co się miać, stało się miać. Krzysztof Kononowicz zmienił miejsce zamieszkania na stałe, nie jest to ani DPS, ani hospicjum, tylko dosłownie: Domek Boży. Niektórzy spekulują, że jest w niebie teraz, a inni mają nadzieję, że Starosielska Bestia smaży się piekle.
Z racji, że Barnej pozbył się brzemienia w postaci testamentu, które wisiało nad nim od 12 marca 2018 roku, nie jest znany potencjalny nowy właściciel domku drewnianego. Wśród społeczności Uniwersum panuje przekonanie, że odbywające się tam ozonowanie, rozpoczęte przez Zielonego, to tak naprawdę preludium do położenia Krecich łapek na kluczach do posiadłości. Czas pokaże…