| Dane biograficzne | |
|---|---|
| Imię i nazwisko: | Łukasz Wójcik |
| Pseudonim1): | Olgierdano, Olgierd, Olo, Oregano, Origano, Onen-gano, Ojcowska Ręka, Iławski git, Iławski Mściciel, Iławiak, Grajewiak, Panda, Sheriff, Łolo, Łukaszenko, Hejcik, Wódkasz, Białostkocki aktywista, Aktywiszcze, Szczerbaty2)3) |
| Data urodzenia: | 4 grudnia 1989 |
| Miejsce zamieszkania: | Białystok |
| Lata aktywności w Uniwersum: | od 2021 |
| Specjalność: | prowadzenie wieloletniego rozkładu jazdy, seryjne wyjaśnianie kolejnych przeciwników, produkcja i prezentacja kwitów, pisanie zawiadomień, przenoszenie internetowych wojen do sądów, prokuratur i urzędów; kontakty z ministrami; okresowe organizowanie koalicji, które z biegiem czasu mają tendencję do zamieniania się w kolejne fronty, udział w wojnie iławsko-lateksowej |
| Kanał: | Łukasz Wójcik / Olo (aktualny) OlgierdanoTV, Olo_tivi, Olgierdanotv, Olo, Olo2025 |
| Media społecznościowe: | X – @LukaszWojcik_, X – @OlgierdAborodo, Instagram – @lukaszwojcikolo |
Łukasz „Olgierdano” Wójcik (ur. 4 grudnia 1989 w Białymstoku) – twórca internetowy, redaktor epizodyczny Uniwersum Szkolnej 17, radykalny antylateks oraz jedna z głównych postaci późniejszego środowiska określanego jako ekipa chodnikowa. Do Uniwersum wszedł w 2021 roku jako autor materiałów wymierzonych przede wszystkim w Mexicano, a następnie w Sławomira Nowaka i środowisko mlecznej ekipy. Jesienią tego samego roku należał do uczestników Przewrotu na Szkolnej, podczas którego po raz pierwszy wyszedł zza internetowej kurtyny i pojawił się bezpośrednio przy mieszkańcach domku drewnianego.
Z czasem dorobił się jednego z najdłuższych rozkładów jazdy w całym Uniwersum. Przez jego kanały przewinęły się wojny z Mexicano, Sławomirem i Mariolą Nowakami, Rafałem Kosno, Pampalinim, Barnejem, Piotrem WSW, Katarzyną Siewierską, Bogumiłem Storchem, użytkownikami Wykopu, Kononopedią oraz częścią własnych dawnych współpracowników i znajomych. Konflikty prowadził za pomocą montowanych filmów i lajtów, a z biegiem czasu coraz większą rolę zaczęły odgrywać charakterystyczne dla jego twórczości „kwity” – publikowana korespondencja, pisma urzędowe, zawiadomienia i informacje o postępowaniach. Część przeciwników znikała z planszy, inni wracali na nią po miesiącach albo latach, zaś niektóre dawne sojusze przechodziły po drodze w kolejne wojny.
Ważnym etapem jego działalności stała się sprawa Krzysztofa Kononowicza mimo, że wczesny stosunek do Gospodarza domku na Szkolnej znacząco różnił się od późniejszego wizerunku jego obrońcy.
Łukasz Wójcik ukończył klasę sportową IX Liceum Ogólnokształcącego, a w młodości przez kilka lat grał w piłkę nożną. Był wychowankiem Jagiellonii Białystok, później występował m.in. w Supraślance Supraśl, Olimpii Zambrów, Hetmanie Tykocin i Warmii Grajewo. W sezonie 2012/13 pozostawał jeszcze zawodnikiem Warmii, jednak po kontuzji odniesionej latem 2012 zakończył karierę piłkarską4). Po zakończeniu gry oraz małżeństwa przez pewien czas przebywał w Wielkiej Brytanii. Według późniejszych relacji podczas jednego z pobytów w Polsce pozostawał w związku, dla którego ostatecznie zdecydował się wrócić do kraju. Obecnie pozostaje w związku z narzeczoną, z którą prowadzi wspólne gospodarstwo domowe5). 3 listopada 2022 poinformował podczas lajta, że tego dnia urodziła im się córka.
W życiu Wójcika występowały również problemy związane z alkoholem. W starszych transmisjach zdarzało mu się występować w stanie nietrzeźwości, a w 2026 roku sam przyznawał, że wcześniej miał problem z piciem i deklarował, że od ponad roku pozostaje trzeźwy. W tym samym roku część życia prywatnego Wójcika została upubliczniona przez Stanisława Kuchtyka, wcześniej należącego do jego bliskiego otoczenia. Opublikowane materiały obejmowały prywatną korespondencję narzeczonej Łukasza i dotyczyły m.in. dawnych konfliktów domowych oraz problemów związanych nałogiem. Wójcik zaprzeczał zarzutom o znęcanie się nad rodziną, natomiast jego partnerka wskazywała później w korespondencji, że część wydarzeń została przedstawiona bez szerszego kontekstu6).
Działalność Wójcika od początku koncentrowała się na konfliktach z konkretnymi osobami z Uniwersum. Pierwszy kanał opierał się na montowanych materiałach dotyczących Jarosława „Mexicano” Andrzejewskiego, w których Olo zestawiał archiwalne nagrania, wcześniejsze wypowiedzi, screeny i własny komentarz, tworząc wieloodcinkowe „wyjaśnienia”. Z czasem podobny model objął również inne osoby. Montowane filmy zostały później w dużej mierze zastąpione lajtami, krótkimi nagraniami, wpisami na karcie społeczności oraz materiałami poświęconymi dokumentom i korespondencji. Sam Wójcik przedstawiał swoje konflikty jako odpowiedź na wcześniejsze zachowanie drugiej strony. W 2022 roku deklarował, że nie szuka dodatkowych wrogów ani „sztucznych konfliktów” i nie widzi powodu do atakowania osób odnoszących się do niego z szacunkiem, choć lista skonfliktowanych z nim osób stale się powiększała.
Po rozpoczęciu jednego sporu potrafił prowadzić go przez wiele miesięcy lub lat, wracać do dawnych przeciwników i zapowiadać dalszą eskalację.
Język Olgierdano jest integralną częścią tego modelu działalności. W 2022 roku mówił wprost, że nie uważa szacunku za coś należnego każdemu i należy nim obdarzać osoby, które – według niego – na niego zasłużyły. Wobec pozostałych swobodnie posługiwał się określeniami takimi jak śmieć, łajza, debil, ścierwo czy kurwa. Do dziś obelgi lub obraźliwe sugestie dotyczą również wyglądu, inteligencji, zatrudnienia, sytuacji finansowej, higieny, życia rodzinnego i seksualnego. W jego wypowiedziach regularnie występowały także psychiatryzujące określenia przeciwników.
„Wyjaśnianie” w wydaniu Olgierdano nie ograniczało się do przedstawiania argumentów. Sam przyznawał, że część materiałów przygotowywał również w celu ośmieszenia lub upokorzenia przeciwnika. Podczas transmisji z 10 marca 2022 zapowiadał jeden z filmów jako materiał przygotowywany „bardziej dla beki i bardziej na upokorzenie” jego bohatera niż dla samych argumentów. W innych okresach mówił o dojeżdżaniu, ciśnięciu, rozwalaniu, a po emisji Sprawy dla reportera w październiku 2022 zapowiadał pacyfikowanie kolejnych osób. Tego rodzaju słownictwo funkcjonowało obok bardziej formalnych działań i stało się częścią charakterystycznej retoryki kanału7). Wójcik nie ukrywał przy tym, że konflikt może mieć dla niego charakter długotrwałej kampanii. Już w pierwszych miesiącach działalności mówił o zamiarze rozwalenia Mexicano, później wielokrotnie deklarował, że nie odpuści, a działania wobec kolejnych osób przedstawiał jako konsekwencje ich wcześniejszego zachowania. W praktyce jedna sprawa mogła obejmować serię filmów, wielogodzinne transmisje, publikowanie prywatnej korespondencji, kontaktowanie się z otoczeniem przeciwnika, pisma do instytucji i kolejne powroty do tematu po miesiącach8).
Równolegle Olgierdano od początku budował własną wiarygodność wokół „kwitów”. Już w 2021 roku mówił o materiałach mających potwierdzać przedstawiane zarzuty, a w 2022 wielokrotnie deklarował, że nie chce mówić o rzeczach, na które nie posiada dowodów, przyznając pierwszeństwo temu, co ma na papierze albo na filmie. Deklarowany standard nie był jednak stosowany konsekwentnie. Obok rzeczywistych dokumentów i dobrze udokumentowanych interwencji Wójcik przedstawiał również informacje pochodzące od informatorów, własne interpretacje pism, niepewne identyfikacje osób i anonimowych kont oraz hipotezy, którym podczas transmisji nadawał niekiedy status znacznie pewniejszy, niż pozwalał na to dostępny materiał. Część podobnych narracji później wymagała korekty, pozostawała sporna albo nie znajdowała dalszego potwierdzenia. „Kwit” nie oznacza więc na kanałach Wójcika jednego rodzaju dowodu. Tym samym określeniem obejmowane są wyroki i pisma urzędowe, odpowiedzi instytucji, potwierdzenia złożenia zawiadomień, prywatna korespondencja, screeny, nagrania rozmów oraz materiały dostarczane przez widzów i osoby uczestniczące w bieżącym konflikcie.
Widzowie od wczesnego okresu działalności stanowili nie tylko publiczność, lecz również zaplecze informacyjne kanału. Przesyłali stare nagrania, screeny, linki i informacje wykorzystywane później podczas transmisji; Wójcik żartobliwie określał ich nawet jako „reporterów OlgierdanoTV”. Jednocześnie podkreślał własną niezależność od odbiorców. W kwietniu 2022 stwierdził, że nie potrzebuje aprobaty całej społeczności, ponieważ „większością tej społeczności gardzi”, przeciwstawiając jej osoby, które uważał za wartościowych odbiorców.
Istotnym elementem działalności jest przenoszenie konfliktów poza internet. Już w marcu 2022 Wójcik mówił: „gdzie mogę, poza YouTubem działam”. W kolejnych latach obejmowało to kierowanie pism i zawiadomień, kontakty z urzędami, przedsiębiorstwami, mediami i innymi instytucjami, a niekiedy również osobiste pojawianie się w miejscach związanych z uczestnikami konfliktu. Od 2026 roku urzędowa korespondencja stała się samodzielnym formatem kanału, a wysłanie zawiadomienia lub otrzymanie odpowiedzi coraz częściej otrzymywało własny krótki materiał.
Internetowe wojny kilkukrotnie przechodziły również w bezpośrednią konfrontację. Wójcik przedstawiał fizyczne starcia jako odpowiedź na wcześniejsze przekroczenie jego granic, a nie cel działalności, jednak później potrafił wykorzystywać ich przebieg do dalszego ośmieszania przeciwnika lub podkreślania własnej pozycji. W transmisjach wielokrotnie wracał m.in. do zajścia z Jackiem od psa Arona, a wobec osób próbujących nagrywać go bez zgody zdarzało mu się używać gróźb pobicia.
Wójcik deklarował również własne granice prowadzenia konfliktów. Szczególnie ostro reagował na angażowanie w spór swojej partnerki i rodziny, twierdząc, że bliscy – przede wszystkim dzieci i osoby nieuczestniczące w działalności internetowej – powinni pozostawać poza wojną. W praktyce sam szeroko omawiał cudze związki, rodziny, zatrudnienie i inne elementy życia prywatnego przeciwników, kiedy uznawał je za istotne dla prowadzonego konfliktu albo gdy dana osoba według niego sama wkroczyła do Uniwersum.
Podstawowym formatem późniejszej działalności pozostają wielogodzinne lajty, podczas których Wójcik komentuje bieżące wydarzenia, ogląda materiały innych twórców, odczytuje korespondencję, reaguje na czat i donejty oraz rozwija aktualny rozkład jazdy. Wśród przeciwników i części widzów transmisje zyskały prześmiewcze określenia „mszy” lub „nabożeństw”, natomiast regularni sympatycy bywają nazywani „wiernymi”. Karta społeczności YouTube, a w różnych okresach również Wykop i X, umożliwiają prowadzenie tych samych konfliktów pomiędzy kolejnymi transmisjami.
Działalność Olgierdano jest rozproszona pomiędzy wiele kolejnych kanałów. Starsze konta były usuwane, ukrywane lub zastępowane następnymi, dlatego znaczna część dawnych materiałów przetrwała dzięki kopiom wykonywanym przez widzów, szoterów i archiwistów na YouTube, Odysee, BitChute oraz innych platformach.
Początek 2026 roku był dla Olgierdano jednym z najbardziej burzliwych okresów od czasu wojny antylateksowej. Z jednej strony umorzenie postępowania osłabiło główną narrację, wokół której przez poprzedni rok skupiała się jego działalność; z drugiej Wójcik nadal próbował zainteresować sprawą media. 12 stycznia 2026 ponownie wystąpił w Radiu ZET.
Pod koniec miesiąca sytuacja zaczęła jednak dotyczyć już samego Wójcika. 31 stycznia 2026 jego dawny przyjaciel Stanisław Kuchtyk opublikował nagrania i screeny prywatnej korespondencji z partnerką Olgierdano, Justyną. Materiały zawierały informacje o problemach alkoholowych, gwałtownych konfliktach domowych oraz procedurze Niebieskiej Karty, która została mu odniowiona. Rozpoczęła się afera z niebieską kartą, która po raz pierwszy na dużą skalę skierowała uwagę społeczności z działalności przeciwników Wójcika na jego własne życie. Łukasz przyznał, że w jego związku dochodziło wcześniej do poważnych kłótni związanych z alkoholem, zaprzeczał jednak znęcaniu się nad rodziną i wskazywał, że od dłuższego czasu pozostaje trzeźwy. Justyna później przedstawiała publikację Kuchtyka jako zemstę oraz wyrwanie dawnych wydarzeń z kontekstu. Sama publikacja materiałów wywołała jednak duże tąpnięcie w dotychczasowym środowisku antylateksowym: część wcześniejszych sympatyków Wójcika odsunęła się od niego, inni pozostali przy nim i zaczęli tworzyć bardziej zwarty krąg określany przez przeciwników jako grajewiaki lub ekipa chodnikowa.
13 lutego 2026 ukazał się materiał Sylwetki Polskich Gangsterów #83: OLGIERDANO, wykorzystujący kolejne fragmenty ujawnionych nagrań. Wydarzenie pogłębiło podział pomiędzy dawnymi antylateksami. Od tego momentu samo opowiadanie się przeciwko Sławkowi przestało automatycznie oznaczać poparcie dla Olgierdano, a w Uniwersum coraz wyraźniej wyodrębniła się grupa osób krytykujących jednocześnie mleczną ekipę i metody Wójcika. Tag na Wykopie poświęcony Uniwersum zaczął powoli się przerzedzać, ustępując presji narracji ekipy chodnikowej. Równolegle Olgierdano zapowiadał dalsze działania w sprawie Kononowicza. W drugiej połowie lutego mówił o przygotowywanej „opcji atomowej”, której szczegółów początkowo nie ujawniał. Kolejną datą oczekiwaną przez jego widownię stał się 13 marca 2026 , określany na transmisjach jako „piątek 13go”. Zapowiadany przełom nie nastąpił dokładnie tego dnia, jednak 15 marca 2026 Polsat News wyemitował reportaż poświęcony Kononowiczowi i sposobowi jego internetowego wykorzystywania.
Najważniejsza zmiana nastąpiła równolegle w prokuraturze. 12 marca 2026 prokurator regionalny, po analizie stanowiska Prokuratury Krajowej, polecił ponowne podjęcie umorzonego postępowania. Według rzeczniczki Prokuratora Generalnego wcześniejsza decyzja o umorzeniu została uznana za przedwczesną. Formalne czynności związane z podjęciem śledztwa zostały następnie wykonane przez białostocką prokuraturę26).
Powrót śledztwa ponownie uczynił sprawę Kononowicza jednym z głównych elementów działalności Wójcika. W następnych miesiącach postępowanie kilkukrotnie przedłużano, przesłuchiwano kolejnych świadków i analizowano zabezpieczone materiały. W lipcu Radio ZET informowało o około czterdziestu przesłuchanych osobach oraz planowaniu dalszych czynności27).
Wraz z przeciągającym się śledztwem aktywność Olgierdano ponownie zaczęła rozchodzić się na wiele frontów. Sprawa Kononowicza nadal pozostawała najpoważniejszym przedsięwzięciem jego środowiska, lecz codzienną działalność wypełniały ponownie dawne i nowe wojny, dokumenty, zgłoszenia oraz spory z osobami wywodzącymi się z samego środowiska antylateksowego. Jednym z najaktywniejszych ponownie stał się konflikt z Rafałem Kosno. Od połowy lipca 2026 Wójcik zaczął ponownie regularnie publikować materiały dotyczące Zielonego oraz podejmować interwencje wobec miejsc i podmiotów pojawiających się w jego filmach. Jednym z bardziej folklorystycznych epizodów była sprawa restauracji Hokus Pokus w białostockiej Galerii Białej. Wójcik kontaktował się z lokalem w związku z nagrywaniem tam materiałów przez Kosno, a 14 sierpnia 2026 opublikował odpowiedź firmy informującą o analizowaniu sposobu wykorzystywania jej marki. Działania przeciwko Kosno zaczęły ponownie przyjmować formę znaną z wcześniejszych etapów kariery Olgierdano: materiał na kanale był jednocześnie zapowiedzią zgłoszenia, później pojawiał się kolejny film z odpowiedzią instytucji, a sprawa była rozwijana podczas wielogodzinnych transmisji. 17 września 2026 Wójcik opublikował materiał zatytułowany „161 !!! Spraw w prokuraturze Białystok południe w związku z RAFAŁEM K.”, wykorzystując liczbę 161 jako element prowadzonej przeciwko Kosno narracji. Sam tytuł materiału nie stanowi potwierdzenia, że Rafał Kosno był podejrzanym lub oskarżonym w 161 postępowaniach, sam Zielony temu zaprzecza.
Latem 2026 pogłębiały się jednocześnie konflikty pomiędzy dawnymi członkami szeroko rozumianego obozu antylateksowego. Barnej, Piotr WSW, Wójcik, Kawula i inni uczestnicy wcześniejszych koalicji coraz częściej publicznie przedstawiali odmienne wersje dawnych wydarzeń, w szczególności tych związanych z Majorem oraz walką przeciwko Sławkowi. Kulminacją tego procesu stały się m.in. Wielostronne w UniwerSUM, podczas których dawni uczestnicy wydarzeń wzajemnie uzupełniali, podważali i korygowali swoje wcześniejsze narracje. Zmieniały się również relacje z Barnejem. Dawny współuczestnik wielu antylateksowych interwencji stał się jednym z najgłośniejszych krytyków metod Wójcika, co w lipcu 2026 doprowadziło do insurekcji mokotowskiej.
Równolegle Wójcik coraz szerzej korzystał z korespondencji urzędowej jako własnego formatu publikacji. Latem i jesienią 2026 zamieszczał krótkie filmy dotyczące zgłoszeń do instytucji, odpowiedzi urzędów oraz kolejnych interwencji związanych zarówno z osobami z Uniwersum, jak i podmiotami znajdującymi się wcześniej poza jego obrębem.
Sprawa Kononowicza nie zniknęła jednak z tego rozkładu. Po wejściu w życie nowych przepisów dotyczących patostreamingu Wójcik złożył kolejne zawiadomienie odnoszące się do dalszego publicznego udostępniania materiałów z Krzysztofem i działalności kanałów związanych ze Sławomirem Nowakiem. 4 września 2026 sprawę opisało Radio ZET28).
Pod koniec września 2026 Wójcik opublikował również dwie odpowiedzi otrzymane z Ministerstwa Cyfryzacji, dotyczące jego wcześniejszego wystąpienia w sprawie kanału Mleczny Człowiek. Pierwsze pismo, datowane na 2 czerwca 2026 , informowało, że po wystąpieniu Wójcika Ministerstwo zwróciło się 22 maja 2026 do NASK-PIB z prośbą o analizę materiałów publikowanych na kanale @mlecznyczlowiek pod kątem treści nielegalnych i szkodliwych. Według przekazanej Ministerstwu opinii zespołu Dyżurnet.pl materiały przedstawiające zmarłego Krzysztofa Kononowicza mogły ukazywać go w sposób poniżający i ośmieszający, utrwalać szyderczy oraz społecznie szkodliwy przekaz, a także budzić poważne wątpliwości co do tego, czy Kononowicz był w pełni zdolny do wyrażenia świadomej zgody na ich utrwalanie i publikację. Zespół wskazywał również, że charakter nagrań może świadczyć o wykorzystywaniu osoby znajdującej się w szczególnie podatnej sytuacji.
NASK-PIB poinformował, że 28 maja 2026 zablokował dostęp do kanału @mlecznyczlowiek w ramach Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej oraz przekazał zgłoszenie do serwisu YouTube wraz z wnioskiem o usunięcie wskazanych materiałów. Drugie pismo Ministerstwa, datowane na 17 września 2026 i opublikowane przez Olgierdano 30 września 2026 , ponownie przytoczyło ustalenia NASK-PIB oraz podziękowało Wójcikowi za zaangażowanie w przeciwdziałanie rozpowszechnianiu szkodliwych treści w internecie. Ministerstwo zaznaczyło przy tym, że przeciwdziałanie materiałom szkodliwym dla osób małoletnich, w tym patostreamom, pozostaje jednym z obszarów jego zainteresowania. Zawartość obu pism. . 1 października 2026 opublikował na X odpowiedź Powiatowego Urzędu Pracy w Żywcu na swój wniosek o informację publiczną dotyczący SORFAY-u. Pismo potwierdzało przyznanie Sławkowi 19 998 zł wsparcia w 2021 roku, a także terminowe rozliczenie środków zgodnie z umową i brak stwierdzonych nieprawidłowości.
7 października 2026 odpalił krótki lajt po rozmowach dotyczących zawiadomienia z art. 255b k.k. Ogłosił, że sprawa dalszego rozpowszechniania materiałów na Mlecznym Człowieku została połączona z postępowaniem dotyczącym Kononowicza, wskazując prokuratora Andrzeja Olszewskiego oraz Komendę Wojewódzką Policji w Białymstoku. Relację z rozmów od razu zamienił w kolejną rundę wyjaśniania Sradka: nazywał go „pacjentem zero” nowych przepisów i „prototypem do skazania”, domagając się komentarza do zapowiedzi umorzenia i argumentu, że prawo nie działa wstecz. Deklarował przy tym, że przekazał informacje swoim kontaktom w telewizjach i Radiu ZET, oraz zapowiadał reportaż kolejnej ekipy Polsatu. Zainteresowanie mediów przedstawiał jako nadchodzący „deszcz pytań” do prokuratury, a własną rolę jako zawiadamiającego, który będzie zeznawał i może dosyłać materiał dowodowy. Prowadzenie sprawy traktował już jako zapowiedź przyszłych konsekwencji dla Centrali.
Stosunek Wójcika do Krzysztofa Kononowicza w pierwszych latach działalności był daleki od późniejszego wizerunku jego obrońcy. Jeszcze zanim obaj poznali się osobiście, Olo regularnie posługiwał się wobec niego pogardliwym językiem. W transmisjach z wiosny 2021 nazywał go najpopularniejszym w Uniwersum pseudonimem, czyli „Knurem” albo „psychicznym grubasem”, a Szkolniaków określał zbiorczo jako mega psychicznych ludzi. Jednocześnie już wtedy dostrzegał, że mieszkańcy Szkolnej stanowią źródło dochodowego contentu dla otaczających ich twórców.
Pierwszy bezpośredni kontakt nastąpił podczas Przewrotu na Szkolnej we wrześniu 2021. Wójcik przedstawiał wtedy odsunięcie ludzi związanych ze Sławomirem Nowakiem jako próbę uwolnienia Kononowicza od osób, które miały go „dojeżdżać psychicznie” i „doić z kasy”. Nie oznaczało to jednak szacunku do samego Krzysztofa. Kilka dni później określał go jako „psychicznie chorego grubasa ze Starosielc”, a w kolejnych miesiącach pogardliwy język pozostawał stałym elementem jego wypowiedzi.
Łukasz konsekwentnie odcinał się również od roli opiekuna Kononowicza lub osoby, która mogłaby mu pomóc. Podczas transmisji z 27 sierpnia 2022 mówił wprost: „Ja nie jestem od pomagania Kononowiczowi, ponieważ to nie jest ani mój kolega, ani moja rodzina, ani tym bardziej mój podopieczny, na którym zarabiam”. W tej samej rozmowie kilkukrotnie powtarzał: „Ja nie pomagam w żaden sposób” i „Ja nie mówię, że ja pomagam Kononowiczowi”29). Podejmowane przez niego interwencje nie wynikały więc w tym okresie z deklarowanej osobistej więzi z Krzysztofem. Wójcik potrafił reagować, gdy uważał, że Kononowicz jest wykorzystywany albo znajduje się w złym stanie - równocześnie nadal traktując go instrumentalnie w wojnie ze Sławkiem. Po rozprawie w lipcu 2022 sam wyjaśniał, że zależało mu na obecności Kononowicza w sądzie m.in. po to, „żeby Konon pokazał w jakim jest stanie”, „że nie kontaktuje” i „nie wie co się wokół niego dzieje”, ponieważ miało to wzbudzić wątpliwości dotyczące sytuacji na Szkolnej. W tej samej transmisji, zapytany, czy hipotetyczna śmierć Kononowicza skomplikowałaby prowadzone przez niego sprawy, odpowiedział: „Wręcz przeciwnie”. Wypowiedź dotyczyła sytuacji procesowej i nie była życzeniem śmierci Krzysztofowi, dobrze jednak pokazuje chłodny sposób, w jaki Wójcik potrafił traktować jego osobę w kontekście własnych postępowań.
Jeszcze wyraźniej opisał tę rolę po nagraniu Sprawy dla reportera. W październiku 2022 mówił: „Konon był tutaj tylko takim zachętą, on był przynętą na oglądalność.” Dodawał następnie: „Ja w dupie mam, żeby na Kononie siadali. Ja chciałem, żeby siedli na opiekunach.” i podsumowywał, że walczy ze Sławkiem, nie z Kononowiczem. Krzysztof miał więc w ówczesnej strategii Wójcika przede wszystkim umożliwić zainteresowanie mediów działalnością osób z jego otoczenia. Olo nie przedstawiał go wówczas jako przyjaciela ani podopiecznego, lecz jako osobę wykorzystywaną przez innych, której przypadek można wykorzystać do uderzenia w zaplecze Szkolnej. Nie przeszkadzało mu to nadal otwarcie nim gardzić. Jesienią 2022 określał Kononowicza m.in. jako „obstranego mitomana” czy „mutanta”. Po jednej z rozpraw szczegółowo drwił z jego wyglądu i higieny, używając określeń takich jak „bóg zarazy” czy „fekalny potwór”. W lutym 2023 stwierdzał natomiast, że obecność Kononowicza przynosi wstyd Białemustokowi. Pogarda wobec Krzysztofa współistniała więc z krytyką mlecznej ekipy.
Ten dualizm jest istotny dla wcześniejszego stosunku Olgierdano do Kononowicza: Wójcik sprzeciwiał się modelowi zarabiania na mieszkańcu Szkolnej, ale sam nie traktował go z sympatią ani szczególnym szacunkiem. Późniejsze jego twierdzenie, że zależało mu na Krzysztofie - jest nieprawdziwe.
Wyraźna „zmiana” nastąpiła dopiero rok przed śmiercią Kononowicza, w 2024 roku , gdy stan zdrowia Krzysztofa i warunki jego życia zaczęły zajmować centralne miejsce w działalności Łukasza jako argument przeciwko działaniom mlecznej ekipy. Od afery pampersowo-szpitalnej Olo coraz częściej występował jako osoba interweniująca w jego sprawie, publikująca materiały dotyczące opieki i próbująca zainteresować nimi instytucje oraz media. Po śmierci Kononowicza działania te przeszły przede wszystkim w zawiadomienia, dokumentowanie sprawy i nagłaśnianie postępowania dotyczącego jego ostatnich lat życia30)..
Stosunek Wójcika do Wojciecha „Majora” Suchodolskiego od początku łączył doraźną pomoc z bardzo niską oceną samego zainteresowanego. Olo potrafił występować przeciwko osobom wykorzystującym Majora, organizować mu pomoc i angażować się w sprawy dotyczące jego bezpieczeństwa, a równocześnie nazywać go „psycholem”, „narkomanem”, „przećpanym analfabetą”, „degeneratem”, „menelem” czy później „niewdzięczną łajzą”. Podobnie jak w przypadku Kononowicza sprzeciw wobec wykorzystywania mieszkańca Szkolnej nie oznaczał więc osobistego szacunku ani trwałej sympatii. Jeszcze przed bezpośrednim poznaniem Suchodolskiego Wójcik wypowiadał się o nim pogardliwie. Mówiąc o jego internetowej wartości, stwierdzał również, że „Major bez Knura [jest] nudny jak psia dupa”, zwracając uwagę, że jego największym atutem pozostaje możliwość nagrywania awantur z Kononowiczem31).
Pierwszy bezpośredni kontakt nastąpił 5 września 2021 podczas Przewrotu na Szkolnej. Wójcik oceniał wtedy Majora zdecydowanie lepiej niż Kononowicza. Mówił, że Suchodolski przyjął go „bardzo w porządku”, próbował przekonywać Krzysztofa do argumentów puczystów i łatwiej było z nim przeprowadzić rozmowę. W listopadzie tego samego roku stwierdzał nawet, że Major ma więcej honoru niż Rafał Kosno, ponieważ potrafi przeciwstawić się Kononowiczowi32). 25 stycznia 2022 Wójcik pojawił się na Szkolnej po rozpowszechnieniu intymnego nagrania Suchodolskiego. Nagrał jego reakcję, a następnie pojechał wraz z Majorem i Kononowiczem na komisariat. Nie zmieniło to jego osobistego stosunku do Majora. W marcu 2022 Wójcik mówił wprost, że „życiem Majora się nie będę przejmował tak bardzo”, określając go jako przećpanego analfabetę i narkomana. Jednocześnie krytykował ludzi, którzy jego zdaniem zarabiali na uzależnieniu Suchodolskiego albo próbowali nim sterować. Za pozytyw uznawał m.in. to, że Major „wyrwał się ze szponów Rudego”, odnosząc to do wyjścia spod wpływu Sławomira Nowaka. Pomoc Majorowi i pogarda wobec niego mogły więc w wypowiedziach Wójcika występować jednocześnie33). Olo traktował Suchodolskiego również jako źródło informacji. W kwietniu 2022 przyznawał, że podczas pobytu na Szkolnej nagrał kilka prywatnych rozmów z Majorem. Według Wójcika Suchodolski po alkoholu opowiadał mu rzeczy, których nie chciał powtarzać przed kamerą. Materiały i wiedza Majora miały znaczenie zwłaszcza w konflikcie Wójcika ze Sławomirem Nowakiem.
Najbardziej widoczne stało się to latem 2022 . Po powrocie Majora z Niemiec i kolejnych konfliktach wokół jego miejsca pobytu Wójcik, Nitro Hunter i osoby z ich otoczenia angażowali się w ustalanie, gdzie przebywa Suchodolski i gdzie można go zakwaterować. Później Major wyjechał z Barnejem najpierw do Warszawy, a następnie do Ciechanowa. W sierpniu, po utracie kolejnego miejsca pobytu i odmowie wpuszczenia go na Szkolną, nagrał spod bramki przeprosiny skierowane do Olgierdano. Wójcik przyjechał wówczas na miejsce i pomógł mu wynająć pokój w hotelu Titanic.
Dopiero podczas Wielostronnej w UniwerSUM w 2026 roku dawni uczestnicy tych wydarzeń szerzej opisali ich drugie dno. Według przedstawionych relacji Wójcikowi zależało na utrzymaniu kontaktu z Majorem dlatego, że Suchodolski został wskazany jako świadek w jego sporze ze Sławomirem Nowakiem. Obawiano się, że po ponownym znalezieniu się pod wpływem Centrali nie pojawi się na rozprawie albo zmieni stanowisko. Nitro Hunter potwierdzał po latach, że działania związane z ulokowaniem Majora poza Białymstokiem rozpoczęły się z inicjatywy Wójcika. Późniejsze określenie żonglowanie Majorem, używane przy rozliczaniu wydarzeń z 2022 roku, dobrze oddawało sposób, w jaki Suchodolski przechodził pomiędzy kolejnymi zwaśnionymi środowiskami. Sam Major również wielokrotnie zmieniał stronę. 14 sierpnia 2022 oskarżał Wójcika o nachodzenie ludzi przy Warszawskiej 77 i zaglądanie w okna oraz zaprzeczał jego zarzutom wobec Sławka. Osiem dni później, pozostawiony bez miejsca zamieszkania, przepraszał Olgierdano i korzystał z jego pomocy. We wrześniu ponownie miał do niego pretensje, tym razem o niedostarczenie dokumentu potrzebnego do przygotowania zeznań. Pod koniec marca 2023 ponownie publicznie atakował Olo, zarzucając mu działania wymierzone w Kononowicza, a jednocześnie przepraszał ludzi wcześniej pozostających po przeciwnej stronie konfliktu.
Wraz z kolejnymi zmianami stanowiska Majora język Wójcika stawał się coraz ostrzejszy. 24 czerwca 2022 przedstawiał Suchodolskiego jako recydywistę i osobę uzależnioną, później określał go jako degenerata i menela, a 17 lutego 2023 stwierdził wprost: „Ja tam Majora nie bronię”, po czym nazwał go „niewdzięczną łajzą”34).
Po śmierci Suchodolskiego 19 czerwca 2023 jego historia nadal pozostawała elementem konfliktów dawnych antylateksów, zwłaszcza sporów o pobyt w Sędziszowie, odpowiedzialność osób z jego otoczenia oraz późniejsze przedstawianie ostatnich miesięcy jego życia.
Środowisko skupione wokół Wójcika powstawało stopniowo z szerokiego ruchu antylateksowego, a jego skład zmieniał się wraz z kolejnymi wojnami, sojuszami i rozłamami. Osoba pozostająca blisko Olgierdano w jednym okresie mogła kilka lat później funkcjonować poza jego otoczeniem albo otwarcie z nim walczyć. Pierwsze zaplecze Wójcika wyrosło podczas wojny antylateksowej w 2021 roku. Najważniejszym współpracownikiem terenowym był wówczas Paweł z Knyszyna, który razem z Olo brał udział w Przewrocie na Szkolnej. W szerszym obozie antylateksowym znajdowali się również Marcin Fiodorczuk, Redaktor Perski, King of the Diamond i część użytkowników Wykopu. Już 10 września 2021 na tagu żartobliwie określono Olgierdano, Fiodora i Pawła z Knyszyna mianem Świętej antylatexowej trójcy, dobrze oddając ówczesny odbiór tej luźnej koalicji35). Do tego otoczenia szybko dołączył Stanisław Kuchtyk, aktywny na Wykopie od jesieni 2021. Kuchtyk otwarcie atakował Nowaków, publikował przeróbki i zaczepki oraz znał Wójcika również prywatnie. W późniejszych latach woził go m.in. na rozprawy sądowe i pozostawał jednym z bardziej rozpoznawalnych osobistych sojuszników Olo. Nie był anonimowym „wiernym” z czatu, lecz człowiekiem funkcjonującym wewnątrz jego prywatnego zaplecza.
W 2022 roku można już wskazać węższy krąg osób, z którymi Wójcik rzeczywiście podejmował wspólne działania. Podczas transmisji z 12 maja 2022 sam rozróżniał dobre stosunki od faktycznej „sztamy”: o Kingu mówił z uznaniem, ale zaznaczał, że nie działają wspólnie, natomiast jako rzeczywistych współpracowników wskazywał Pawła z Knyszyna i Nitro Huntera36). King pozostawał wówczas przede wszystkim samodzielnym komentatorem i kronikarzem, nawet jeśli znajdował się po tej samej stronie barykady. Dopiero w następnych latach jego relacja z Wójcikiem zaczęła coraz bardziej przypominać trwałą współpracę medialną. Nitro Hunter uczestniczył w działaniach terenowych, kontaktach wokół Szkolnej oraz wydarzeniach związanych z Majorem. Nie pozostał jednak częścią późnego zaplecza Olgierdano. Jego obecny profil opisuje go już jako byłego poplecznika Wójcika, a podczas Wielostronnej w UniwerSUM w 2026 roku występował poza jego obozem i potwierdzał m.in., że akcja związana z przenoszeniem Majora w 2022 roku została zainicjowana przez Olo z uwagi na znaczenie Suchodolskiego jako świadka. King przeszedł drogę odwrotną. W maju 2022 był dla Wójcika zaprzyjaźnionym, ale niezależnym twórcą; później coraz wyraźniej wchodził w ten sam obieg informacji i wojen. W kwietniu 2024 sam rozpoczął akcję copyrightową przeciwko Mlecznemu Człowiekowi, doprowadzając do nałożenia na kanał dwóch ostrzeżeń za wykorzystanie jego twórczości. W późnym okresie stał się medialnym zapleczem frakcji: publikuje materiały zgodne z jej głównym kierunkiem, utrzymuje bezpośredni obieg informacji z Olgierdano i pozostaje jednym z najbliżej kojarzonych z nim komentatorów.
Osobliwą drogę do otoczenia Olo przeszedł Kacper Węgrzynowski. Początkowo funkcjonował po stronie mlecznej ekipy jako osoba zajmująca się zdrowiem Kononowicza. Wiosną 2024 zmienił front i przekazał Wójcikowi materiały z wewnętrznego obiegu MCz, w tym screeny rozmów, zdjęcia i informacje dotyczące sytuacji Krzysztofa. Sam później twierdził, że fotografie z kamer i część materiałów wykorzystanych przez Olo pochodziły wyłącznie od niego. Wójcik długo bronił Węgrzynowskiego i przedstawiał go jako człowieka, któremu rzeczywiście zależało na Kononowiczu. Także ten „układ” nie przetrwał. 17 sierpnia 2026 Olo opublikował osobny materiał poświęcony Kacprowi, tym razem podważając przedstawiane wcześniej przez niego kwalifikacje i rolę zawodową. Dawny informator oraz broniony przez Wójcika „dobry chłopak” stał się kolejną osobą analizowaną krytycznie na jego kanale.
Nowa faza środowiska rozpoczęła się po śmierci Kononowicza. Sama nazwa „ekipa chodnikowa” powstała dzięki Piotrowi WSW i nawiązywała do grupy osób stojących z Wójcikiem na chodniku podczas pogrzebu Krzysztofa 12marca 2025. Z czasem określenie zaczęło obejmować już nie dawną luźną koalicję antylateksową, lecz znacznie bardziej rozpoznawalne zaplecze skupione wokół samego Olgierdano. Właśnie wtedy do pierwszego szeregu wysunęli się Milena Madej i Konrad Kawula. Madej była obecna na tagu już w 2024 roku, jednak dopiero po śmierci Kononowicza stała się regularną moderatorką, obrończynią Wójcika i uczestniczką konfliktów jego środowiska. Jej rola szybko wykroczyła poza pilnowanie czatu: archiwizowała materiały, wymieniała informacje między platformami, kontaktowała się z uczestnikami kolejnych spraw i publicznie odpowiadała przeciwnikom Olo. 18 czerwca 2025 sama napisała na Wykopie, że dostała od Olgierdano „odgórny zakaz” wchodzenia w określone interakcje na tagu37).
Kawula pojawił się na tagu pod nickiem JK74 pod koniec lutego 2025 i początkowo publikował rozbudowane komunikaty, analizy oraz projekty zawiadomień w sprawie Kononowicza. W ciągu kilku miesięcy znalazł się w bezpośrednim zapleczu Wójcika, który określał go podczas transmisji jako „twarz projektu”. W późniejszej chodnikowej nomenklaturze Milena zaczęła funkcjonować jako prawa ręka, a Kawula jako lewa ręka wodza – określenia umowne, ale odpowiadające rzeczywistemu podziałowi ról: Madej zajmowała się przede wszystkim informacjami, archiwami i bieżącymi wojnami, Kawula zaś dokumentami, analizami i próbami przekładania internetowych konfliktów na pisma do instytucji. Późna frakcja nie była jednak całkowicie jednolita. Kawula potrafił utrzymywać dobre stosunki z Piotrem WSW mimo otwartej wojny Piotra z Olgierdano i nie wymagał od niego pojednania z Wójcikiem.
Największy rozłam nastąpił na przełomie 2025 i 2026 roku. Stanisław Kuchtyk, przez lata prywatny znajomy i sojusznik Wójcika, skonfliktował się z Mileną Madej. Kiedy opublikował zdjęcie jej partnera, Olo stanął po stronie Mileny, a dawny układ zaczął się rozpadać. 31 stycznia 2026 Kuchtyk opublikował prywatną korespondencję partnerki Wójcika i zapoczątkował aferę z niebieską kartą. Od tego momentu były człowiek z bliskiego otoczenia stał się jednym z jego najbardziej aktywnych przeciwników, a obie strony zaczęły przerzucać się kolejnymi screenami i informacjami z czasu dawnej znajomości. Afera z początku 2026 roku pogłębiła również podział wśród samych sympatyków. Część wcześniejszych antylateksów odsunęła się od Wójcika lub zaczęła go otwarcie krytykować, natomiast pozostali jeszcze mocniej związali się z jego obozem. Właśnie w tym okresie określenie używane przez przeciwników „sekta grajewska” zaczęło oznaczać już nie wszystkich ludzi niechętnych Sławkowi, lecz węższe środowisko broniące przede wszystkim Olgierdano i jego najbliższego zaplecza bez względu na wagę czynów wodza.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów działalności Wójcika jest zawiadamianie donoszenie. Konflikty internetowe regularnie przenosi do urzędów, prokuratury, policji, instytucji kontrolnych, przedsiębiorstw oraz miejsc pracy osób pozostających z nim w sporze. O planowanym zawiadomieniu często informuje publicznie, następnie pokazuje potwierdzenie jego wysłania, odpowiedź instytucji albo dalszy etap sprawy. Po śmierci Kononowicza stał się jednym z głównych współczesnych przedstawicieli zjawiska „donosu” w Uniwersum, w którym zastąpił samego Krzysztofa. Praktyka ta pojawiła się już na początku jego działalności.
Sieg Heil, po czym Siewierska opuściła transmisję. Bezpośrednio po lajcie Wójcik rozpoczął na X serię publikacji wymierzonych w Katarzynę, łącząc jej nazwisko, niemieckie miejsce pracy i funkcję przy kanale z zachowaniem Piotra. Sam WSW następnego dnia przyznał, że za antysemickie i nazistowskie treści odpowiada on. Wójcik nie ukrywał przy tym niezadowolenia z tego, że wcześniejsze zawiadomienia do niemieckiego pracodawcy nie przyniosły oczekiwanego skutku. Podczas dalszych transmisji wracał do faktu zatrudnienia Siewierskiej w instytucie, krytykował brak reakcji placówki i zapowiadał, że sprawy „tak nie zostawi”. Nie każdy donos dotyczący środowiska Piotrka Kołodzieja można jednak przypisać samemu Wójcikowi. Po Wielostronnej anonimowy „zaniepokojony obywatel” zgłosił Piotra do prezesa Prime MMA, czego skutkiem był zakaz pojawiania się Suma na galach i w ich otoczeniu. Olo publicznie cieszył się z rezultatu i nagłaśniał sprawę, bo wspomniany obywatel ruszył do niego w te pędy, żeby pochwalić się tym, co narobił.
| W 2026 roku zawiadamianie osiągnęło na kanale skalę seryjną |
Donos nie jest przy tym u Olgierdano działaniem wykonywanym po cichu. Samo zawiadomienie stanowi element contentu: jest zapowiadane, pokazywane widzom, komentowane, a następnie dokładane do kolejnych etapów „rozkładu jazdy”. Urząd, prokuratura, pracodawca albo przedsiębiorstwo stają się w ten sposób kolejnym frontem internetowego konfliktu, przenoszonego przez Wójcika poza Jutubę38).
| Znacznie mniej przejrzysty bywał natomiast dalszy bieg spraw, w których sam Wójcik przedstawiał się jako pokrzywdzony |
Dobrym przykładem pozostaje zarzut dotyczący Ilony Siwickiej, partnerki Pato. Podczas Szalonego Podcastu z 4 grudnia 2025 Wójcik twierdził, że kobieta miała zlecić jego pobicie, a okoliczność ta została jej „udowodniona” przy okazji innej sprawy. Według jego relacji sąd miał mimo tego nie ukarać Siwickiej z uwagi na niską społeczną szkodliwość czynu. Nie zdziwiło go to, że rozprawa dotyczyła czegoś innego. W późniejszych publikacjach przedstawiał zarzut jeszcze bardziej kategorycznie, pisząc, że próba zlecenia pobicia za 4000 zł została „potwierdzona przez sąd”. Publicznie dostępne materiały nie zawierają jednak orzeczenia pozwalającego niezależnie potwierdzić takie ustalenie mimo, że Łukasz dzieli się z widzami wszystkim, co ma pod ręką oraz co mogłoby świadczyć o jego sukcesie.
Jeszcze wyraźniej różnica pomiędzy zarzutem a ustalonym sprawcą ujawniła się przy anonimowym liście z groźbą gwałtu, który Wójcik otrzymał na adres domowy przed eskalacją afery z niebieską kartą. Według jego relacji próbował zgłosić sprawę na jednym z białostockich komisariatów, lecz policjant odmówił przyjęcia zawiadomienia, tłumacząc, że „mu się śpieszy”. 10 lutego 2026 Szalony Reporter mówił, że Wójcik zadzwonił do niego roztrzęsiony i przedstawiał kolejne zdarzenia jako jedną zmasowaną akcję wymierzoną w niego i jego rodzinę.
Podejrzenia dotyczące autorów tej akcji zmieniały się jednak wraz z rozwojem afery. Po dekonspiracji serwera dawnych znajomych na Discordzie Wójcik wiązał działania przeciwko sobie z użytkownikami tego środowiska, których zaczął traktować jako część obozu lateksowego. 8 lutego 2026 przedstawiał całą akcję jako pośrednio organizowaną przez Sławomira Nowaka. W kolejnych dniach krąg osób mających być zaangażowanych rozszerzył się na dalszych przeciwników Wójcika i osoby związane w jego narracji z mleczną ekipą. 15 lutego mówił już o dowodach dotyczących niemal wszystkich osób uczestniczących w działaniach przeciwko niemu, które miały zostać przekazane prokuraturze.
18 lutego 2026 nastąpiła kolejna zmiana. Wójcik poinformował na X, że za akcją z listami, plakatami i fotografowaniem samochodu jego partnerki ma stać Dorota F., związana wcześniej z mleczną ekipą. Podczas późniejszej transmisji twierdził, że istnieją niepodważalne dowody wskazujące właśnie na nią i odrzucał wcześniejsze identyfikacje „Szefito” oraz „Gita krakowskiego”39). Do publicznego obiegu nie trafiło jednak rozstrzygnięcie organów ścigania ustalające autora listu z pogróżkami.
Historia ta dobrze pokazuje różnicę pomiędzy sprawami, w których Wójcik sam składa donos, a tymi, w których występuje jako pokrzywdzony. W pierwszych regularnie publikuje kolejne pisma, potwierdzenia i odpowiedzi instytucji. W przypadku własnych zarzutów o zlecenie pobicia i anonimowy list publiczna narracja była znacznie bardziej zmienna, natomiast dokumenty pozwalające niezależnie ustalić sprawcę albo końcowy rezultat postępowania nie zostały dotychczas przedstawione.
Konflikt od początku był - zaraz po „wyjaśnianiu” - drugim z głównych mechanizmów działalności Olgierdano, który wielokrotnie deklarował, że nie szuka sztucznych konfliktów i nie atakuje ludzi bez powodu. Po wpisaniu kogoś na „rozkład jazdy” spór rzadko kończył się jednak na jednej polemice. Potrafił obejmować wielomiesięczne serie filmów i lajtów, wyszukiwanie dawnych wypowiedzi, publikowanie prywatnej korespondencji, kontaktowanie się z otoczeniem przeciwnika, próby ustalania danych anonimowych użytkowników, zawiadomienia do urzędów i pracodawców, procesy oraz bezpośrednie konfrontacje. Informacje kompromitujące przeciwnika nie musiały dotyczyć pierwotnego przedmiotu sporu: do contentu trafiała wszystko co się da, nawet jeśli wykracza poza zasadę oko za oko-ząb za ząb, czyli: wygląd, zatrudnienie, związki, rodzina, sytuacja finansowa, stare fotografie, prywatne wiadomości sprzed kilku lat i nagrania. Właśnie dlatego okres działalności Olgierdano bywa w folklorze Wykopu określany jako „era permanentnej wojny”.
Jarosław "Mexicano" Andrzejewski był pierwszym dużym przeciwnikiem Olgierdano i właściwym powodem powstania kanału. Wojna iławsko-meksykańska, nazywana również kampanią antymenelską, rozpoczęła się 14 stycznia 2021, gdy Wójcik uruchomił OlgierdanoTV i zaczął przeglądać kilkuletnie archiwum Mexicana. Wójcik nie ukrywał celu. 25 marca 2021 mówił: „Planuję rozwalić Mexicano jedynie”, a trzy dni później ujmował to inaczej: „Nie chcemy go zniszczyć, chcemy go wychować”. W 2022 podsumowywał genezę kanału jeszcze prościej: „ten kanał powstał w celu robienia kontentu na menelu”. Wojna szybko wyszła poza Jutubę. Olo próbował doprowadzać do bezpośrednich rozmów z Mexicanem, dzwonił do niego i pojawiał się w jego okolicy. Sam wspominał później, że był pod jego miejscem zamieszkania kilka razy, utrzymując jednocześnie, że chodziło o rozmowę przed kamerą, a nie bójkę. Równocześnie zaczął przenosić konflikt do urzędów. Konflikt z racji, że równolegle rozwija początki roli w Uniwersum Łukasza Wójcika, został opisany wyżej w odpowiedniej sekcji.
We wrześniu 2021 Wójcik informował, że Mexicano złożył na niego zawiadomienie. Co charakterystyczne, wykorzystał to jako argument do powrotu na Jutubę po wcześniejszym ogłoszeniu końca działalności. Konflikt, który miał być zamknięty, dostał w ten sposób następny rozdział. Jeszcze w październiku 2022 Olo przedstawiał Mexicana jako przykład przeciwnika skutecznie „dojechanego”, mówiąc, że Jarek był „konsekwentnie dojeżdżany i został dojechany”.
Z Pampalinim Wójcik początkowo współpracował. 29 maja 2021 obaj prowadzili transmisję charytatywną, podczas której zebrano ponad 17 tysięcy złotych dla domu dziecka w Suwałkach. Kilka miesięcy później sytuacja była już odwrotna. Podczas upadku Przewrotu na Szkolnej, 11 września 2021, Wójcik publicznie poinformował o „zdradzie Pampaliniego”. Nawet w ówczesnym środowisku antylateksowym część widzów uważała tę zdradę za urojoną lub co najmniej niewyjaśnioną. Epizod jest istotny jako jeden z pierwszych przypadków schematu powracającego później wielokrotnie: osoba znajdująca się wcześniej po tej samej stronie mogła bardzo szybko zostać uznana za zdrajcę, jeśli jej zachowanie nie odpowiadało aktualnej linii Wójcika. Konflikt wygasł po kilku miesiącach i obaj się pogodzili.
Najważniejszym i najdłużej utrzymującym się przeciwnikiem Wójcika pozostaje Sławomir Nowak. Otwarty front, znany jako wojna iławsko-lateksowa, „iławskie tango”, kampania iławska albo iławsko-bielski blitzkrieg, datowany jest od 25 czerwca 2021, gdy na OlgierdanoTV pojawiły się filmy uderzające w Sradka. Krytyczne wypowiedzi o Sławku pojawiały się jednak u Olo już wcześniej, jeszcze podczas pierwszych miesięcy wojny z Mexicanem. Wójcik stopniowo przestał traktować Nowaka jako jednego z redaktorów, a zaczął przedstawiać go jako „bossa” całego systemu funkcjonującego wokół Szkolnej. W jego narracji Centrala z Bielska miała odpowiadać za kontrolę kanałów, redaktorów, dostępu do Kononowicza i Majora oraz pieniądze generowane przez ich materiały. Walka ze Sradkiem stała się przez następne lata osią, do której Olo dopinał kolejnych ludzi jako „lateksów”, pomagierów albo osoby „robiące dobrze Rudemu”.
Wojna objęła też Jacka od psa Arona. W lipcu 2021 Wójcik spotkał się z nim osobiście i przez pewien czas obowiązywał nieformalny pakt o nieagresji. Rozpadł się ostatecznie w lutym 2022, gdy pijany Aron zaczął wydzwaniać do partnerki Olo, a następnie do samego Wójcika, proponując konfrontację. 12 lutego pod Carrefourem na Zielonych Wzgórzach doszło do fizycznego starcia zakończonego interwencją policji. Wójcik później mówił, że nie szukał bójki i nie jest z niej dumny, ale jednocześnie wielokrotnie wykorzystywał fakt, że Jacek znalazł się na ziemi, jako element późniejszego wyśmiewania i zastraszania przeciwników – w jego opowieściach Aron „leżał w trawie”.
Równolegle z działaniami przeciwko Nowakowi, które również zostały opisane w nagłówkach powyżej z racji definiowania całej roli Olgierdano w Uniwersum, Sradek pozwał Wójcika cywilnie o ochronę dóbr osobistych. 17 kwietnia 2024 sąd pierwszej instancji oddalił powództwo Sławomira. Nowak złożył apelację i 22 października 2025 Sąd Apelacyjny w Katowicach zmienił rozstrzygnięcie, nakazując Wójcikowi publicznie przeprosić za wielokrotne używanie wobec Nowaka określeń wulgarnych, poniżających i obelżywych. Wyrok jest prawomocny. Wójcik wykonał go 10 listopada 2025, ale nakazane przeprosiny zamknął w 13-sekundowym filmie stylizowanym na szybki komunikat z reklamy leków. Około godzinę później opublikował sześciominutowy materiał ponownie poświęcony Sławkowi. Formalne przeprosiny nie zakończyły więc wojny, lecz stały się elementem kolejnej rundy contentu. Późniejsze oddalenie zażalenia Nowaka dotyczącego kosztów postępowania nie odwróciło merytorycznego wyniku apelacji.
Z czasem pojęcie „lateksa” u Wójcika zaczęło wykraczać poza osoby rzeczywiście współpracujące z Centralą. Łatka trafiała również do dawnych antylateksów, ludzi rozmawiających z przeciwnym obozem albo krytykujących metody Olo. Właśnie na tym tle pojawiały się kolejne wojny z Barnejem, WSW, Obszarem Badawczym, użytkownikami Wykopu, Kononopedią i później dawnymi chodnikowcami.
Rafał "Zielony" Kosno stał się jednym z najbardziej długowiecznych celów „kampanii rumiankowej”. Początek wojny przypada na 2021, szczególnie okres Przewrotu na Szkolnej. Kosno stanął po stronie ludzi przywracających wcześniejszy układ i publicznie oskarżał Wójcika m.in. o pedofilię, za co później go przepraszał. Jesienią konflikt przestał być wyłącznie internetowy. 11 października 2021 uszkodzono tylną lampę samochodu Kosno. Przez lata zdarzenie przypisywano Wójcikowi na podstawie nagrania z osobą mającą go przypominać. Wójcik później publicznie twierdził, że sprawa trafiła do sądu i został uniewinniony z braku dowodów. Między 26 a 31 października 2021 na OlgierdanoTV pojawiła się seria pięciu materiałów dotyczących działalności Kosno, jego organizacji i przedsięwzięć. 10 listopada Olo przeszedł do zapowiadane
go „Końca żartów”, przenosząc wojnę do instytucji, do których zaczął donosić.
23 listopada 2021 doszło do kolejnego bezpośredniego spotkania. Po internetowym wpisie Kosno zapowiadającym „znokautowanie” przeciwnika ludzie związani z Olo ustalili, że Zielony znajduje się na parkingu przy Parku Wierzbowa. Wójcik podszedł do jego samochodu, otworzył drzwi i prowokował go do wyjścia. Kosno pokazał telefon z przygotowanym numerem alarmowym i zamknął drzwi. Po krótkiej wymianie obaj się rozeszli.
4 lutego 2022 doszło już do fizycznej szarpaniny przy Szkolnej. W późniejszych opisach funkcjonowała wersja, według której pierwszy zaatakował Kosno. Pewne jest natomiast, że interweniowała policja, a obaj uczestnicy otrzymali mandaty po 200 zł za zakłócanie porządku (Mandat, jaki otrzymał Olo po szarpanię z Zielonym tutaj .). Każda ze stron przedstawiała później starcie jako własne zwycięstwo.
Do folkloru wojny z Zielonym przeszedł również epizod z „kebabem z dwóch mięs”. Podczas jednego z bezpośrednich spotkań Wójcik rzucił w Kosno kebabem w twarz; zdarzenie było później wielokrotnie przypominane przez uczestników Uniwersum i użytkowników Wykopu, gdzie „kebab z dwóch mięs” stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych żartów związanych z ich konfliktem. W późniejszych komentarzach pojawiały się określenia „Kebabiano TV”, „przekebabowanie” Rafała oraz żart, że za uderzenie kebabem „paragrafu nie ma, bo kebab był z dwóch mięs”.
Kolejne miesiące przynosiły już właściwe „iławskie wyjaśnianie”. 7 lipca 2022, po informacji od widza o obecności Kosno pod Biedronką, Wójcik pojechał na miejsce i nagrał go z samochodem oraz skrzynkami żywności. Olo przedstawiał scenę jako przyłapanie Zielonego na grzebaniu w hobokach; Kosno odpowiadał, że odbierał ze sklepu internetowe zamówienie.
Podczas rozmowy telefonicznej z 24 sierpnia 2022 Wójcik mieszał pytania o konkretne zdarzenia z publicznym upokarzaniem rozmówcy i pytaniami dotyczącymi jego życia prywatnego oraz seksualnego. Nazywał Kosno m.in. „debilem jebanym, kłamliwym”, „ścierą”, „śmieciem jebanym” i „tłumanem”. Nie chodziło wyłącznie o ustalenie faktów, bo rozmowa sama była widowiskiem mającym „wyjaśnić” Zielonego przed publicznością.
Późniejszy etap objął zakład dotyczący podjęcia przez Kosno pracy, żądania pieniędzy i wójcikowską „windykację”. Jeszcze 16 lutego 2023 Wójcik mówił, że Zielonego trzeba „cisnąć do końca”. Wojna przetrwała Kononowicza: w 2026 Wójcik interweniował w restauracji Hokus Pokus w związku z nagraniami Kosno, a później opublikował materiał zatytułowany „161 !!! Spraw w prokuraturze Białystok południe w związku z RAFAŁEM K.”. Sama liczba z tytułu nie oznacza 161 zarzutów ani 161 przestępstw popełnionych przez Kosno.
Z Pato Wójcik początkowo nie prowadził wojny. Jeszcze na początku 2022 wypowiadał się o nim z szacunkiem i wskazywał, że dopóki Pato nie zrobił mu niczego złego, nie widzi powodu, aby po nim „cisnąć”. Zmiana nastąpiła wiosną. 30 kwietnia 2022, podczas lajta z Nitro Hunterem, Olo ogłosił „spinę” z Pato. Zarzucał mu utrzymywanie kontaktów z lateksami, podpinanie się pod kolejnych bohaterów dla contentu i stylizowanie na lokalnego gangstera. Na początku czerwca opublikował zdjęcie Pato rozmawiającego z Aronem jako dowód, że jego deklarowana niezależność od Centrali jest fikcją. 3 sierpnia odjazd samochodu Stasiewicza z Hetmańskiej został przez Olo przedstawiony jako „ucieczka”. Pato jeszcze tego samego ranka odpowiedział transmisją „Spotkanie na Wierzbowej”, przedstawiając odmienną wersję zajścia. Według Stasiewicza przy pierwszym zetknięciu samochodów obaj znaleźli się od siebie w odległości około metra, nawiązali kontakt wzrokowy, po czym Wójcik miał odwrócić głowę i nie podjąć żadnej próby rozmowy. Pato twierdził, że uznał wtedy kierowcę za osobę jedynie podobną do Olgierdano, ponieważ spodziewał się po nim przynajmniej otwarcia szyby lub słownej zaczepki. Dopiero około 500 metrów dalej Wójcik miał rozpocząć nagrywanie, a późniejsze przyspieszanie i zmiany pasa ruchu Stasiewicza wykorzystać do zbudowania narracji o ucieczce40). Na tym samym lajcie Pato przypominał, że Olgierdano miał już wcześniej zapowiadać, iż po spotkaniu na mieście „wyciągnie” go z samochodu, czego podczas rzeczywistego zetknięcia nie zrobił. Stasiewicz twierdził również, że wcześniej sam proponował Wójcikowi spotkanie i zachował zrzuty rozmów, na które nie otrzymał konkretnej odpowiedzi; przedstawiał późniejszą propozycję spotkania o godzinie 15 w parku jako zagranie „pod publikę”. Sam kończył jednak relację słowami, że „będzie następna okazja, może bez samochodu, sobie pogadamy, zobaczymy jak to się skończy”. Motyw bezpośredniego starcia funkcjonował więc między nimi jeszcze przed jesienną propozycją „solówki”.
Jesienią wojna osiągnęła znacznie cięższy poziom. Wójcik zaczął proponować Pato „solówkę”, domagał się wskazania miejsca i podczas jednej z tyrad mówił: „w tej chwili przyjeżdżam i ci kurwo urywam łeb”. Dodawał, że chce sprawdzić, „z czego jest ulepiony”. Jednocześnie przyznawał, że nie wie, który z nich wygrałby faktyczne starcie41).
22 października 2022 Pato prowadził transmisję z mieszkania Geremka. Wójcik zadzwonił do niego i ponownie zapowiedział przyjazd pod blok w celu odbycia walki. Według zachowanych relacji Pato wyciszył transmisję i wezwał policję; po odjeździe funkcjonariuszy ponownie wyzywał przeciwnika. Wojna z internetowej pyskówki stała się więc konfliktem, przy którym obie strony liczyły się z fizycznym spotkaniem. W późniejszych wypowiedziach Olo przedstawiał własną agresję jako odpowiedź na wcześniejsze działania Pato. Twierdził, że Stasiewicz groził jego ciężarnej partnerce, pojawiał się w rejonie domu Wójcika i jego teściów oraz miał grozić mu bronią.
Najbardziej brutalna odsłona konfliktu nastąpiła po ciężkim pobiciu Pato w lipcu 2024 (pobicie nie miało związku z Uniwersum). Gdy Stasiewicz leżał w śpiączce, Wójcik specjalnie utworzył konto na Messengerze, żeby napisać do jego brata. W zachowanej korespondencji wysłał m.in. wiadomości: „Twój braciszek zdycha”, „Coś pięknego” oraz „Patrzeć jak kurwa kończy jak trzeba”. Następnie pochwalił się Kuchtykowi: „Aż Messenger założyłem”. Na transmisji mówił również otwarcie, że nie życzy Pato wybudzenia ze śpiączki. Po powrocie Stasiewicza do zdrowia Olo nie wycofał się z tych wypowiedzi, lecz zaczął drwić z następstw pobicia. Porównywał jego spojrzenie do „mętnego” oka „śniętej ryby” i sugerował trwałe uszkodzenie mózgu. Jednocześnie pomoc, którą Pato otrzymał od Barneja po pobiciu stała się jednym z powodów rzeczywistego rozpadu kolejnego sojuszu – tym razem między Barnejem a Olgierdano.
Do wojny dołączyła w międzyczasie również partnerka Pato, Ilona Siwicka. Wójcik publicznie twierdził, że miała próbować zlecić jego pobicie. Zarzut ten przedstawiał później jako „potwierdzony przez sąd”, ale nie przedstawił na to żadnego dokumentu.
Z Jakubem Szczęsnym Olgierdano początkowo utrzymywał bliską współpracę na froncie antylateksowym. W pierwszej połowie 2022 dziennikarz korzystał z materiałów i ustaleń Wójcika podczas przygotowywania publikacji o sytuacji Kononowicza dla Antywebu. Obaj następnie uczestniczyli w nagłośnieniu sprawy w ogólnopolskich mediach, czego kulminacją była Sprawa dla reportera wyemitowana 13 października 2022. W studiu TVP wystąpili po tej samej stronie barykady, a po emisji nadal udzielali wspólnych wywiadów, przedstawiając swoje działania jako część walki z Bielską Centralą. Za kulisami współpraca układała się jednak znacznie gorzej. Jak wyszło na jaw dopiero po latach, Szczęsny już w okresie nagrań do SDR miał poważne zastrzeżenia do zachowania Olo oraz Barneja. W prywatnej wiadomości, datowanej prawdopodobnie na wrzesień lub październik 2022, zarzucał obu korzystanie z używek, a samego Wójcika opisywał jako osobę, z którą w tamtym czasie trudno było nawiązać logiczny kontakt. Pomimo tych opinii publiczny sojusz przetrwał jeszcze kolejne miesiące.
Pierwsze wyraźne pęknięcie nastąpiło latem 2023, podczas rozgrywek związanych ze śledztwem sędziszowskim. 29 lipca 2023 Szczęsny zorganizował debatę ANTYbrednie z udziałem Piotra WSW. Gdy do rozmowy chciał dołączyć Olgierdano, prowadzący umożliwił mu udział za pośrednictwem telefonu przyłożonego do mikrofonu. Wójcik wykorzystał okazję do rozliczania Suma, wskutek czego dyskusja o śmierci Majora przerodziła się w kolejną awanturę antylateksów. Po zakończeniu spotkania Szczęsny przeprosił Piotra i przyznał, że jako gospodarz nie zapanował nad przebiegiem debaty. 3 sierpnia 2023 poprosił, aby nie łączono go już z żadną stroną konfliktu WSW–Olgierdano. Ostateczna publiczna detonacja nastąpiła 25 czerwca 2025, kiedy Barnej odczytał podczas lajta wspomnianego wcześniej SMS-a Szczęsnego, który miał otrzymać od Piotra z Warszawy. Ujawnienie korespondencji pokazało, jak dziennikarz prywatnie oceniał swoich dawnych współpracowników jeszcze podczas wspólnej kampanii medialnej. Wójcik odpowiedział własnymi zarzutami dotyczącymi zachowania Szczęsnego podczas nagrań SDR i oskarżył go o próbę podpięcia się pod medialny temat Szkolnej. Dawne nieporozumienia, przez długi czas pozostające za kulisami antylateksowej koalicji, stały się kolejnym publicznym rozliczeniem byłych sojuszników.
Relacja z Pawłem z Warszawy jest jednym z najlepszych przykładów płynności rozkładu jazdy. Barnej potrafił być przeciwnikiem, sojusznikiem, współuczestnikiem ustawki, ponownie przeciwnikiem, partnerem medialnego występu i później przywódcą własnej „insurekcji” przeciwko Olo. Na początku Paweł krytykował część działań Wójcika przeciwko Mexicanowi. Podczas Przewrotu na Szkolnej znajdował się nawet po stronie ludzi sprzeciwiających się puczystom. Z czasem wspólnym przeciwnikiem stała się jednak Centrala i relacja zaczęła się przesuwać w stronę współpracy. Latem 2022 Barnej odegrał rolę w historii Majora po jego powrocie z Niemiec. 14 lipca zabrał Suchodolskiego z okolic Białegostoku najpierw do Warszawy, a potem do Ciechanowa. Dopiero podczas późniejszych rozliczeń wyszło na jaw, że dla Wójcika Major miał wówczas również znaczenie jako potencjalny świadek w sporze ze Sławkiem. Samo „ratowanie Majora” miało więc także drugą, procesową warstwę. Po śmierci Wojtka w 2023 Wójcika i Barneja połączył konflikt z Piotrem WSW i jego śledztwem sędziszowskim. 21 sierpnia 2023 wspólnie przeprowadzili rozmowę z Dryblasem, która miała podważyć część wniosków Piotra. Pod koniec sierpnia powstał nawet chwilowy „JEDEN FRONT” obejmujący Wójcika, Pawła i Piotra, ale pokój iławsko-bliżyńsko-berliński rozpadł się niemal natychmiast.
Wiosną 2024 Olo i Barnej ponownie znaleźli się po tej samej stronie podczas afery pampersowo-szpitalnej. Jednocześnie Paweł zaczął na własną rękę rozmawiać z Katarzyną Siewierską, by negocjować pokój na linii Berlin-Iława w imieniu Olgierdano. 17 czerwca Wójcik publicznie zaatakował go za układanie się z osobą, którą nazywał „Sławkiem w spódnicy”. Pod koniec miesiąca okazało się jednak, że część publicznego konfliktu była ustawką. Bliżyngate ujawniła, że Barnej i Olgierdano pozorowali rozłam, aby wydobyć informacje od Piotra i jego otoczenia. Prawdziwy konflikt wybuchł niedługo później. Po pobiciu Pato Barnej poparł pomoc i zbiórkę dla człowieka, z którym Wójcik od lat prowadził brutalną wojnę. Olo uznał stanowisko Pawła za nie do przyjęcia. Barnej z kolei coraz wyraźniej krytykował obsesyjne – w jego ocenie – prowadzenie prywatnych wojen przez Wójcika. 13 października 2024 mówił mu, żeby się uspokoił, zarzucał dziecinne zachowanie i deklarował, że nie chce mieć z nim nic wspólnego. Mimo tego 13 marca 2025 obaj wystąpili razem w Radiu ZET w sprawie Kononowicza. Już sześć dni później Wójcik atakował Pawła za występ u Zbigniewa Stonogi i przedstawianie go jako spadkobiercy Krzysztofa. Od 5 maja rozpoczął się następny etap wojny, obejmujący kontakty Barneja z Siewierską, WSW i ludźmi pozostającymi na rozkładzie Ola.
20 października 2025 Barnej przeprowadził długi „rozjeżdżalnik” Olgierdano. Wracał do jego pierwszych wizyt na Szkolnej, sposobu prowadzenia wojen, traktowania dawnych współpracowników oraz wspólnych kontaktów z mediami. Kolejna wielka odsłona rozpoczęła się 21 lipca 2026 jako Insurekcja mokotowska. Barnej reaktywował konto na X i przez niecałe siedem dni publikował materiały oraz relacje ludzi skonfliktowanych z Olo. Podkreślał, że krytyka Wójcika nie oznacza rehabilitacji Sławka ani Mlecznej Ekipy. Jego głównym zarzutem stał się sposób traktowania ludzi przez ekipę chodnikową, zwłaszcza wyciąganie prywatnych rozmów i zamienianie dawnych znajomych w kolejnych wrogów. W przeddzień insurekcji Milena Madej próbowała jeszcze mediować. Po jej wybuchu sama wykorzystała prywatną rozmowę z Pawłem do przedstawienia własnej wersji wydarzeń, sprowadzając bunt do żalu i zazdrości o zasługi Wójcika. Barnej dowiedział się o jej publicznych kpinach później i nie chciał uwierzyć, że Milena w ten sposób relacjonuje prywatną rozmowę. Insurekcja została zakończona 27 lipca 2026, ale wojna nie zniknęła. Jeszcze w sierpniu Paweł ostrzegał Wójcika, aby „trzymał swoje pieski na smyczy”, odnosząc się do Kawuli i Kinga. Jednocześnie we wrześniu strona Wójcika wskazała Barneja jako potencjalnego świadka w kolejnej sprawie związanej z Katarzyną Siewierską. Nie było to wezwanie sądowe, ale kolejny przykład sytuacji, w której aktualny wróg nadal mógł zostać uznany za przydatnego, jeśli posiadał potrzebną wiedzę.
Piotr WSW, czyli brat Pawła, znalazł się na radarze Olo już w 2022, gdy Wójcik zarzucał mu zmianę frontu i zbliżanie się do ludzi przedstawianych jako lateksowi. W tamtym okresie sam Piotr potrafił odpowiadać groźbami skrajnej przemocy. Pełna wojna rozpoczęła się po śmierci Majora w czerwcu 2023. Piotr rozpoczął własne śledztwo sędziszowskie, a Olo i Barnej zaczęli podważać jego ustalenia. Wójcik przedstawiał Suma jako człowieka manipulującego materiałem, zmieniającego wersje i wykorzystującego śmierć Suchodolskiego do budowania własnej pozycji. Piotr odpowiadał, że sam Olo podporządkowuje sprawy Uniwersum własnym wojnom.
31 sierpnia 2023 trzy zwaśnione kanały opublikowały komunikat „JEDEN FRONT”, wzywając do odłożenia wewnętrznych sporów. Rozejm wytrzymał kilkanaście godzin. Ta groteskowa długość „pokoju iławsko-bliżyńsko-berlińskiego” dobrze oddaje relację WSW z Wójcikiem: w konkretnej sprawie mogli chwilowo mówić jednym głosem, po czym niemal natychmiast wracali do wzajemnych oskarżeń.
Po aferze MOPR-owo-szpitalnej w 2024 wojna ponownie przyspieszyła. Wójcik opublikował materiał z kamer pokazujący Piotra i Katarzynę Siewierską przy Szkolnej i zaczął przedstawiać „opcję berlińską” jako środowisko faktycznie współpracujące z Centralą. Piotr próbował tłumaczyć swoją obecność przy Kononowiczu, ale stracił znaczną część zaufania antylateksowej publiczności. Wojna obejmowała filmy, lajty, kontakty z Barnejem, prywatne oskarżenia i groźby działań prawnych. W listopadzie 2025 Wójcik opublikował własną „listę grzechów WSW”, wyliczając sytuacje, w których Piotr – mimo deklarowanego antylateksizmu – korzystał z kontaktów z ludźmi dawnej Centrali.
W 2026 konflikt pozostawał otwarty. 11 lipca Piotr zaproponował Wójcikowi bezpośrednie spotkanie w Białymstoku, dodając, że jeśli Olo chce rozwiązać konflikt fizycznie, mogą „napierdalać się hooligan style”. Miesiąc później podczas Wielostronnej w UniwerSUM do jednego lajta weszło kilku dawnych współpracowników i przeciwników, a wieloletnie rozliczenia z Olo stały się jednym z głównych tematów transmisji.
Wobec Piotrka ma się toczyć śledztwo prokuratury w Hajnówce w związku ze zgłoszonymi przez Wójcika materiałami o treściach antysemickich i nazistowskich jakie Sum prezentował na swoim kanale na Youtube. Sam Łukasz wyraził chęć na spotkanie w sądzie, o czym oznajmił podczas jednego z lajtów Piotra, uczestnicząc wtedy na czacie 11 października 2026.
Katarzyna Siewierska, czyli „opcja berlińska” i menadżerka kanałów WSW, stała się samodzielnym przeciwnikiem Wójcika przede wszystkim przez zgłoszenia prawnoautorskie oraz późniejsze postępowania sądowe, a także zwyczajną niechęć spowodowaną zarzutem o współpracę ze środowiskiem lateksowym. 22 sierpnia 2023, w czasie chwilowych rozmów pokojowych, kanał Olgierdano Tivi został usunięty po zgłoszeniu Siewierskiej. Według Piotra wykonała je bez jego wiedzy, co rozwaliło dopiero co budowany rozejm. Kolejne zgłoszenie pochodziło z 24 marca 2024. Gdy informacja wyszła na jaw podczas afery szpitalnej, początkowo przedstawiano je w obozie Olo jako odwet za bieżące wydarzenia. Chronologia wykazała jednak, że zgłoszenie zostało wysłane jeszcze przed aferą. 8 kwietnia Piotr sam naciskał na Katarzynę, aby wycofała roszczenie. Wójcik odpowiadał na konflikt również czystą obelgą. Podczas transmisji z 20 stycznia 2024 nazwał Siewierską „szmatą jebaną” oraz „tą […] kurwą Siewierską”. Te konkretne wypowiedzi stały się później przedmiotem prywatnego postępowania karnego.
Pierwsza rozprawa odbyła się 3 września 2025 i została wyłączona z jawności. 22 października 2025 podano informację o uznaniu Wójcika za winnego znieważenia Siewierskiej. Orzeczono grzywnę 200 stawek po 20 zł, 2000 zł na cel społeczny, opłatę na rzecz Skarbu Państwa, koszty postępowania oraz koszty pełnomocnika. Wójcik złożył apelację. 26 czerwca 2026 wyrok został utrzymany w całości i stał się prawomocny.
Jeszcze przed zakończeniem procesu Olo przeniósł konflikt do miejsca pracy Katarzyny. W sierpniu 2025 poinformował o zgłoszeniu do niemieckiego Helmholtz-Zentrum antysemickich komentarzy publikowanych na kanale powiązanym z WSW i Siewierską. Później Piotr sam przyznał, że autorem tych treści był on, nie Katarzyna. Wójcik utrzymywał jednak, że jako menadżerka mająca dostęp do kanału odpowiada ona za jego funkcjonowanie. W sierpniu 2026, po tym jak WSW podczas Wielostronnej wielokrotnie użył nazistowskiego pozdrowienia, Wójcik rozpoczął na X kolejną serię wpisów łączących nazwisko Siewierskiej, jej działalność naukową i niemieckie miejsce pracy z zachowaniem Piotra. Publicznie wyrażał frustrację, że wcześniejsze zgłoszenia nie wywołały oczekiwanego skutku zawodowego, i zapowiadał dalsze działania. Niemiecki instytut stał się więc pełnoprawnym frontem wojny berlińskiej. 20 sierpnia 2026 Wójcik poinformował o kolejnym piśmie otrzymanym od Siewierskiej w związku z treściami publikowanymi w 2025 roku. We wrześniu jego strona wskazała Barneja jako potencjalnego świadka. Nie oznaczało to, że Paweł został już formalnie wezwany przez sąd.
Mariola Nowak początkowo funkcjonowała w wojnie przede wszystkim jako żona Sławka i osoba broniąca go na Wykopie. Wójcik nie traktował jej jednak neutralnie nawet na tym etapie. Już 10 marca 2022 nazywał ją „chytrą, przebiegłą, dwulicową, kłamliwą Mariolą Nowak”. 13 czerwca 2022 Mariola pojawiła się na rozprawie Sławomira z Wójcikiem. Wokół krótkiej rozmowy pod sądem powstał jeden z absurdalnych sporów semantycznych Uniwersum. W obiegu funkcjonowała wersja „Łukasz, po co nam to było”, interpretowana jako gest pojednawczy. Mariola utrzymywała, że powiedziała „Łukasz, po co CI TO BYŁO”, nadając zdaniu dokładnie odwrotny sens. Z czasem Wójcik zaczął przedstawiać Mariolę jako pełnoprawną część Centrali, a nie tylko „żonę Sławka”. Duże znaczenie miały materiały ujawnione podczas afery szpitalnej w 2024, wskazujące na jej udział w rozmowach dotyczących Kacpra Węgrzynowskiego i sytuacji Kononowicza. Olo zaczął wtedy regularnie używać wobec niej określenia „Caryca”, przejętego z narracji Kacpra. 16 lipca 2024 Wójcik opublikował fragmenty protokołu wcześniejszych zeznań Marioli z niejawnej rozprawy. Pokazywany dokument był złożony ze screenów i zawierał zamazane fragmenty, ale wynikało z niego, że Mariola zeznawała m.in. o obraźliwych wypowiedziach Wójcika dotyczących jej, dziecka i rodziny. Mariola złożyła przeciwko Wójcikowi prywatny akt oskarżenia o znieważenie za pomocą środków masowego komunikowania. 23 maja 2025 zapadł nieprawomocny wyrok: 180 godzin prac społecznych do wykonania w ciągu sześciu miesięcy, 2000 zł nawiązki oraz koszty postępowania. Wójcik złożył apelację, jednak 12 marca 2026 sąd utrzymał wyrok pierwszej instancji w całości. Orzeczenie jest prawomocne.
Oddzielnym źródłem contentu stało się życie małżeńskie Nowaków. Po ujawnieniu prywatnej korespondencji Marioli ze Stanisławem Kuchtykiem Wójcik zaczął używać jej jako broni przeciwko Sławkowi. 4 września 2026 przed salą rozpraw rzucił Nowakowi: „Pilnuj swojej żony”. Następnie publikował i komentował kolejne fragmenty rozmów, pytając publicznie Sławka o wiadomości żony do obcych mężczyzn i sugerując, jak powinien reagować „normalny facet”. Do obiegu weszły też określenia „Worek Na Spermę” i „Dziurawe Pudło”, pochodzące pierwotnie z kontaktów Kuchtyka z Mariolą i otoczenia konfliktu. W kwietniu 2026 nawet Konrad Kawula krytykował używanie wobec Nowaków seksualnych obelg i obrażanie ich dziecka. Wojna o działalność Mlecznej Ekipy została więc już dawno rozszerzona na wygląd Marioli, jej małżeństwo, prywatne rozmowy i seksualne wyzwiska (oczywiście aktualnie w sposób jedynie sugerujący, nigdy nie wprost, jednak wszyscy wiedzą o co i o kogo chodzi).
Relacja z Bogumiłem Storchem rozpoczęła się od bliskiego kontaktu i wzajemnej użyteczności. Dla Wójcika dziennikarz „Gazety Krakowskiej” stanowił dojście do mediów spoza samego Uniwersum; obaj wymieniali prywatne wiadomości i materiały. Pierwszy poważny kryzys pojawił się wiosną 2022 podczas przygotowywania przez Storcha artykułu o Sławomirze Nowaku. Wójcik zaczął podejrzewać, że dziennikarz przede wszystkim wyciąga od niego informacje, a równocześnie utrzymuje kontakty z Nowakami. Relacja później kilkukrotnie się uspokajała i ponownie psuła. Punktem bez powrotu stała się sprawa „Szefito”. 30 marca 2025 Wójcik napisał na Wykopie, że „krycie Szefito” albo farmazonienie przez Storcha na temat posiadania jego danych oznacza u niego „czerwoną kartkę”. W komentarzach sympatycy Olo natychmiast potraktowali odmowę przekazania danych anonimowego użytkownika jako zdradę. Sam Wójcik przy okazji przypominał również wcześniejsze rzeczy, które Storch miał pisać o nim i jego rodzinie.
Latem 2025 Olo zaczął publikować stare prywatne rozmowy ze Storchem. Największą karierę zrobiła wiadomość z okresu po parapetówce, w której tekst był tak zniekształcony, że do folkloru Uniwersum weszło „goke ścisny i kontuhe fulny”. Wójcik i jego widzowie przez kolejne tygodnie przerabiali fragment na mem, hasło i stały sposób wyśmiewania Bogutka.
1 września 2025 konflikt przekroczył kolejną granicę prywatności. Po lajcie Storcha na kanale Olgierdano opublikowano rozmowę Mileny Madej z byłą żoną Bogumiła dotyczącą jego życia prywatnego. Nawet część osób nieprzychylnych Storchowi na Wykopie oceniała później wyciąganie byłej żony jako przekroczenie granicy. Storch odpowiedział materiałami „Jazda Z”. 22 września 2025 opublikował pierwszy odcinek, w którym zarzucał Wójcikowi kłamstwa, pomówienia i atakowanie ludzi oraz instytucji, a dziennikarzy ostrzegał przed kontaktami z nim. Materiał został później usunięty. 24 września pojawił się następny. W konflikt zaczęły wchodzić również groźby działań prawnych, prywatne screeny i osoby z rodzin obu stron.
Kolejny front utworzyła afera rachoniowa. Chodziło o stare donejty głosowe podpisywane nazwiskiem Michała Rachonia, których autorstwo wszyscy przypisywali Storchowi z racji identycznego głosu. Bogumił zaprzeczał. Konrad Kawula zlecił prywatną analizę fonoskopijną; w 2026 opublikował informację, że ekspertyza identyfikuje głos jako należący do Storcha. Opinia stanowi materiał zamówiony prywatnie przez stronę konfliktu, ale była najmocniejszym przedstawionym dotąd materiałem w tej konkretnej aferze. Olo i jego środowisko potraktowali ją jako „endgame” Bogutka.
Konflikt z Kononopedią wyrósł początkowo z próśb o zmiany w artykułach. 30 stycznia 2025 Wójcik zwrócił się do administracji o usunięcie profilu Kacpra Węgrzynowskiego, argumentując, że informacje znajdujące się na stronie powodują mu problemy zawodowe. Administracja odmówiła skasowania całego profilu, deklarując jednocześnie możliwość poprawienia konkretnych błędów po przedstawieniu źródeł. Wtedy sprawa wygasła. Publiczna wojna rozpoczęła się 28 lipca 2025, gdy dalsze żądania zmian zaczęły być omawiane na Wykopie. Spór szybko odszedł od pojedynczych zdań w artykułach. Wójcik zaczął przedstawiać administratorów jako osoby niekompetentne i działające przeciwko jego środowisku, a następnie formułować znacznie poważniejsze zarzuty dotyczące stalkingu, doxxingu oraz współpracy z mleczną ekipą i Vornestem. W publicznej korespondencji nie ograniczał się do rzeczowego żądania sprostowań. Pojawiały się personalne wycieczki wobec redaktorów, kwestionowanie ich inteligencji oraz zapowiedzi pokazania, „kim naprawdę są”. Ludzie z jego otoczenia podejmowali równolegle próby ustalenia tożsamości osób tworzących stronę, a Konrad Kawula sugerował możliwość publikacji ich fotografii. Administracja Kononopedii odrzuciła zarzuty o organizacyjne związki z Nowakami i wskazywała, że Wójcik miesza działania pojedynczych użytkowników otwartych grup z działalnością samej administracji.
Spór okresowo przycichał podczas banów Wójcika na Wykopie i wracał po jego powrotach. Jesienią 2025 Olo rozszerzył narrację o rzekome związki obecnej Kononopedii ze wspomnianym już Vornestem. W 2026 pojawiały się dalsze zapowiedzi działań prawnych i administracyjnych. Do konfliktu dokładali się również użytkownicy Wykopu, byli współpracownicy i osoby próbujące wzajemnie ustalać personalia redaktorów, strona jest zgłoszona wszędzie, gdzie się da, a nad jej spierdoleniem - według Łukasza - pracuje Minister Cyfryzacji. Pojawiają się także sugestie dotyczące szerzenia rosyjskiej propagandy na łamach serwisu oraz, w dalszym ciągu, pisania tutaj na zlecenie Sławomira Nowaka.
Afera udowodniła, że Łukaszowi Wójcikowi zdarza się kłamać albo kreować wygodniejszą dla siebie rzeczywistość.
Konflikt z anonimowym użytkownikiem określanym jako „Szefito” jest przede wszystkim historią polowania na tożsamość przeciwnika. Ustalenie, kto stoi za nickiem, stało się na tyle ważne, że odmowa albo niemożność przekazania danych przez Storcha była dla Wójcika jednym z powodów zerwania z nim relacji. W toku wojny jako osoba stojąca za Szefito została publicznie wskazana niewłaściwa osoba. W starszym obiegu pojawiało się nazwisko Domański, jednak identyfikacja nie utrzymała się. Nie ma powodu ponownie rozpowszechniać danych człowieka błędnie wciągniętego do konfliktu. Istotny dla profilu Olo jest mechanizm: anonimowy krytyk przestał być tylko nickiem, a zdobycie jego personaliów stało się jednym z celów prowadzonej wojny. Sprawa Szefito przewijała się następnie przy konfliktach ze Storchem, dawnymi chodnikowcami i osobami oskarżanymi o ukrywanie danych przeciwników frakcji iławskiej. Sam użytkownik aktywnie produkował się m.in. na Jutubie, gdzie jechał po Wójciku.
Wójcik stosunkowo szybko zaczął walczyć nie tylko z producentami Uniwersum, ale również z ludźmi, którzy albo wydawali się dla niego zbyt lateksowi lub komentowali jego działania. Już jesienią 2021 wojna z grupą krytyków określanych jako Bobolaki na pewien czas niemal przejęła cały tag #kononowicz. To właśnie ten okres zapoczątkował późniejszą „erę permanentnej wojny”, w której sam konflikt z Olgierdano stawał się osobnym contentem niezależnym od wydarzeń na Szkolnej. Jednym z pierwszych przykładów był użytkownik określany jako Szkolnik. Po jego krytycznych wpisach Wójcik zdobył numer telefonu i przeprowadził z nim nagrywaną, konfrontacyjną rozmowę. Podobny schemat pojawił się w styczniu 2022 przy kanale Obszar Badawczy Szkolna XVII. Wójcik oskarżył autora o nierzetelność i sprzyjanie lateksom, mimo że ten deklarował się jako antylateks i po prostu nie chciał uczestniczyć w wojnie z Centralą. Olo nazwał go „King of the Diamond – tylko zamówiony z Wisha”. Tym razem większość społeczności uznała konflikt za niepotrzebne czepialstwo. Następnego dnia Wójcik usunął wpisy i przyznał, że wojna była zbędna. Nastąpił „rozejm boży”, który nie przeszkodził Wójcikowi, by wrócić do konfliktu po latach. Na lajcie z 7 października 2026 Olgierdano bez konkretnej przyczyny nawiązał do Obszaru nazywając go „pacjentem, który spuszczał się do zupek Majora, a później to jadł.”
Podobny los spotkał kanał Beatki Bożej, którą Olgierdano pieszczotliwie nazywał podgardlicą i krytykował za układanie się ze Sradkiem. W kolejnych latach granica pomiędzy własnym widzem, informatorem i przeciwnikiem stawała się coraz bardziej płynna. Krytyczny wpis albo zwyczajne zawieszenie na orbicie Uniwersum mogło skutkować odniesieniem na lajcie, wyzwiskami, przeglądaniem historii konta, publikacją screenów albo próbą ustalenia, kto rzeczywiście stoi za pseudonimem. Jednocześnie lojalni użytkownicy wykonywali znaczną część researchu, dostarczali materiały i uczestniczyli w kolejnych „wyjaśnieniach”, wtórując Wójcikowi.
Największy rozpad własnego zaplecza rozpoczął się jesienią 2025. Stanisław Kuchtyk, przez lata prywatny znajomy Olo, kierowca na rozprawy i człowiek z antylateksowego środowiska, wszedł w konflikt z Mileną Madej. Po opublikowaniu przez niego zdjęcia partnera Mileny Wójcik stanął po jej stronie. Kuchtyk w reakcji próbował uzyskać informacje na Madej od Marioli Nowak, co doprowadziło do definitywnego rozpadu dawnego układu. 31 stycznia 2026 Kuchtyk opublikował materiały otrzymywane wcześniej od partnerki Wójcika, uruchamiając aferę z niebieską kartą. W następnych dniach rozpoczęła się wojna wszystkimi dostępnymi archiwami: na Wykopie lądowały screeny, prywatne fotografie, nagrania pijanych uczestników, stare dokumenty i kompromitujące materiały z czasu, gdy strony pozostawały przyjaciółmi. Konflikt rozszerzył się na prywatny Discord dawnych sympatyków. 8 lutego 2026 Wójcik nazwał ludzi z serwera „socjopatami” i przedstawił ich działania jako zorganizowaną akcję pośrednio inspirowaną przez Sławomira Nowaka. Jednocześnie jego środowisko próbowało ustalać, kto znajduje się za poszczególnymi nickami. Podczas całej afery wzajemnie wyciągano dane i fotografie osób, które wcześniej pozostawały poza głównym nurtem Uniwersum.
Rozpad obejmował także dawnych „współpracowników” z innych okresów. Nitro Hunter, jeden z najbliższych ludzi Olo w 2022, w 2026 pozostawał już poza jego obozem i podczas Wielostronnej opowiadał niewygodne szczegóły dotyczące dawnych działań przy Majorze. Kacper Węgrzynowski, którego Wójcik w 2024 bronił przed krytyką i traktował jako kluczowego informatora przeciw Mlecznej Ekipie, 17 sierpnia 2026 został bohaterem osobnego materiału podważającego jego kwalifikacje i wiarygodność. Kilka dni później Olo mówił już o możliwych konsekwencjach prawnych dla dawnego sojusznika. Zbigniew Stonoga, z którym Wójcik chętnie się pokazywał i któremu udzielił wywiadu, również został spierdolony ze stanowiska. Na transmisji z 5 września 2026 Łukasz definitywnie odciął się od Stonogi stwierdzając, że poważni dziennikarze nie traktują skompromitowanego działacza na poważnie i nawet nie ma co przyznawać, że ma/miało się z nim cokolwiek do czynienia.
We wrześniu 2026 na rozkład wszedł użytkownik @CzikaKiri/@kubraczek_i_kozaczki, wcześniej uczestniczący w wielu wojnach tagu. 25 września Wójcik poświęcił mu znaczną część transmisji, opublikował jego mail oraz stare wpisy i zapowiedział „przeczołganie” go po sądach. Następnie publikował screeny kontaktów Cziki z Mariolą Nowak, przedstawiając je jako dowód, że otrzymywał od niej informacje z drugiej strony konfliktu.
Los ostracyzmu społecznego w grupie chodnikowców spotkał też m.in. NitroSzczura i innych, którzy napatoczyli się Wójcikowi w jakiś sposób.
Historia własnej widowni jest więc rozwinięciem tego samego mechanizmu, który wcześniej działał wobec Mexicana, Sławka czy Kosno. Wspólna wojna może przez lata chronić człowieka przed rozkładem, lecz nie daje trwałego immunitetu. Gdy dawny współpracownik zaczyna krytykować Wójcika, kontaktować się z jego przeciwnikami albo ujawniać niewygodne informacje, jego dawne wiadomości i wiedza o prywatnym zapleczu mogą stać się materiałem następnej wojny. Z drugiej strony byli sojusznicy Wójcika po rozłamie robią dokładnie to samo wobec niego, przez co późne post-Uniwersum zostało w dużej mierze zbudowane z wzajemnego wyciągania archiwów przez ludzi, którzy wcześniej siedzieli po tej samej stronie barykady.
| I. | Z dn. 23.05.2025. Mariola Nowak przeciwko Łukaszowi Wójcikowi, oskarżenie z art. 216 par. 2 kk (Zniewaga) |
|---|
- W dn. 21 grudnia 2023 r. w Białymstoku, publicznie, w serwisie społecznościowym YouTube, na kanale użytkownika o nazwie olgierdanotivi, udostępnił treści video, w których umyślnie znieważył Mariolę Nowak słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe, jak m.in. „ty zezowato kurwo”, „kurwo wioskowa”, „kurwiła po kiblach”, „pustaku wioskowy”, czy , że jest „imitacją kobiety”.
Zasądzono:
- 180h prac społecznych (6 miesięcy/30h miesięcznie)
- nawiązka na rzecz oskarżycielki: 2 000 zł
- zwrot kosztów na rzecz Skarbu Państwa: 120 zł
- zwrot kosztów postępowania: 300 zł
- zwrot kosztów zastępstwa procesowego wydane jako odrębne postanowienie po złożeniu przez adwokata rachunku: 3 500 zł
Wyrok do 13 marca 2026 roku nie był nieprawomocny, bo Łukasz zapowiedział apelację.
13 marca 2026 sąd podtrzymał wyrok pierwszej instancji w całości, czyli 180h prac społecznych (6 miesięcy/30h miesięcznie), nawiązka na rzecz oskarżycielki 2000zł i zwrot kosztów.
Obrońca Łukasza złożył w jego imieniu zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego.30 czerwca 2026 w przedmiocie zwrocie kosztów obrony z wyboru na podstawie art 437 par. 1 i 2 k.p.k. Sąd postanowił zaskarżone postanowienie z dn. 27.05.2026 zmienić poprzez zastąpienie podstawy prawnej z art 627 k.p.k.43) na 628 k.p.k.44) oraz obniżyć kwotę na rzecz Marioli z 5 400 zł na 2 592 zł.
| II. | Z dn. 22.10.2025. Sławomir Nowak przeciwko Łukaszowi Wójcikowi, oskarżenie prawdopodobnie z art. 23 i 24. (Ochrona dóbr osobistych): |
|---|
- Sąd, po apelacji Sławomira Nowaka, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zobowiązuje pozwanego do opublikowania w terminie 14 dni od daty doręczenia odpisu wyroku nagrania video, na którym pozwany odczyta oświadczenie następującej treści:
Ja, Łukasz Wójcik, właściciel kanału o nazwie Olgierdano TV na serwisie internetowym youtube.com przepraszam Pana Sławomira Nowaka za to, że wielokrotnie publicznie uzywałem w stosunku do niego określeń wulgarnych, poniżających i obelżywych. Wyrażam ubolewanie z powodu naruszenia przeze mnie dóbr osobistych Pana Sławomira Nowaka. Łukasz Wójcik.
przy czym nagranie, o którym mowa wyżej, zostanie przez pozwanego opublikowane na prowadzonym przez niego w serwisie internetowym youtube.com kanale pod nazwą Olgierdano TV pod adresem (link do kanału) a w razie gdyby taki nie istniał w dniu, w którym pozwany będzie zobowiązany do opublikowania nagrania, to na innym prowadzonym przez niego kanale w serwisie internetowym youtube.com
Wyrok prawomocny.
10 listopada 2025 roku Olgierdano opublikował film przeprosinowy. Materiał trwał tylko 13 sekund i był utrzymany w konwencji reklamy leków, na której końcu spiker odczytuje informację: „Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania (…)”. Nowak udostępnił przeprosiny na swoich kanałach nadawczych (Mleczny Człowiek oraz Facebook). Około godzinę później Olo zdecydował się opublikować drugi 6-minutowy materiał podsumowujący fakty związane ze Sławomirem Nowakiem. Podsumowując, ruch płynący z udostępnienia poprzedniego filmu przez Nowaka mógł tym sposobem zostać przekierowany na ten drugi film.
6 lutego Wójcik wstawił pismo z sądu z 29 stycznia - Sławomir Nowak wniósł zażalenie na rozstrzygnięcie o kosztach postępowania w związku ze sprawą o ochronę dóbr osobistych, które zostało oddalone przez sąd . Musi więc opłacić koszta sądowe z własnej kieszeni.
| III. | Z dn. 22.10.2025. Katarzyna Siewierska przeciwko Łukaszowi Wójcikowi: |
|---|
- W dn. 20 styczna 2024 w godzinach 17:00 - 19:00 w Białymstoku znieważył Katarzynę Siewierską za pomocą środków masowego komunikowania słowami „szmata jebana” oraz „z tą Twoją kurwą Siewierską”.
Wyrok dotyczy zatem używania słów obelżywych i tyczy się tylko jednego dnia o konkretnej godzinie, więc nie jest to wyrok za całokształt wypowiedzi Łukasza.
Oskarżonego Łukasza Wójcika uznaje winnym.
Grzywna: 200 stawek dziennych po 20zł. = 4 000zł.
Nawiązka na cel społeczny: 2000 zł
Skarb państwa: 400zł.
Zwrot kosztów postępowania: 300zł.
Pełnomocnik oskarżycielki: 2 592zł.
Razem: 9 292zł.
Celem społecznym jest wpłata na konto konkretnej instytucji, którą w tym przypadku jest:
Towarzystwo opieki nad ociemniałymi, stowarzyszenie Laski, ul. Brzozowa 75
Wyrok był nieprawomocny. Łukasz zapowiedział apelację i tak zrobił.
26 czerwca 2026 utrzymano wyrok w drugiej instancji w całości. Rozwiń treść
(20 sierpnia 2026 Wójcik otrzymał od Katarzyny kolejny pozew, który ma dotyczyć treści z kanału Olo datowane na 2025 rok).
- Sąd, po apelacji Ilony Siwickiej, utrzymuje wyrok w zaskarżonej części; kosztami procesu za postępowanie obciąża oskarżycielkę prywatną Ilonę Siwicką, w tym zasądza na rzecz Skarbu Państwa 240 zł tytułem opłaty.
Oskarżonego Łukasza Wójcika uznaje winnym.
Wyrok prawomocny.
Działalność Łukasza Wójcika w Uniwersum Szkolnej 17 od początku budziła skrajne reakcje. Wśród widzów zdobył zarówno wiernych sympatyków, jak i przeciwników , z których część początkowo popierała jego działania przeciwko Sławomirowi Nowakowi i Bielskiej Centrali. Kontrowersje dotyczyły przede wszystkim sposobu prowadzenia internetowych wojen, publicznych rozliczeń z przeciwnikami, finansowania działalności i stosowania odmiennych standardów wobec siebie oraz innych uczestników Uniwersum. Olgierdano wielokrotnie przedstawiał swoje działania jako walkę z patologią i wykorzystywaniem Krzysztofa Kononowicza. Jednocześnie sam uczestniczył w publicznym ośmieszaniu Gospodarza podczas własnych transmisji, posługiwał się obraźliwym językiem i wykorzystywał prywatne informacje o przeciwnikach. Jego deklarowane zasady dotyczące ochrony rodziny czy konieczności przedstawiania dowodów stawały się przedmiotem krytyki, gdy podobne sytuacje dotyczyły jego samego.
Wśród zarzutów formułowanych pod jego adresem znajdowały się również wykorzystywanie kolejnych konfliktów do budowania zainteresowania kanałem, niespełnianie części publicznych zapowiedzi oraz zarabianie na transmisjach poświęconych działalności osób, którym sam zarzucał czerpanie korzyści z Uniwersum. Część oskarżeń miała charakter opinii przeciwników, jednak większość wynikała bezpośrednio z zachowanych nagrań, korespondencji i wypowiedzi Łukasza.
Po Przewrocie na Szkolnej w 2021 Wójcik deklarował zakończenie działalności w Uniwersum, jednak powrócił do niej po ośmiu dniach. Jako powód zmiany decyzji wskazywał zawiadomienie złożone na niego przez Mexicano i Rudego w związku z wydarzeniami na trójce. O wezwaniu na komisariat poinformował jednak dopiero po kilku miesiącach. Wśród części widzów pojawiały się zarzuty, że powrót Olgierdano do nagrywania był związany również z zainteresowaniem jego osobą i możliwościami dalszego prowadzenia transmisji. Wątpliwości wzbudzała zbieżność jego powrotu ze zbiórką pieniędzy na cele charytatywne, którą krytycy interpretowali jako próbę odbudowania wizerunku. Podobne oskarżenia o wykorzystywanie akcji dobroczynnych do celów wizerunkowych pojawiały się przy późniejszych transmisjach. Sam Wójcik przedstawiał działalność charytatywną jako rzeczywiste wsparcie potrzebujących i odpierał zarzuty dotyczące własnych motywacji. Nie wykazano, aby samo organizowanie zbiórek stanowiło działanie pozorne. Kontrowersje koncentrowały się przede wszystkim na sposobie ich promowania oraz relacji pomiędzy działalnością dobroczynną a prowadzonymi jednocześnie konfliktami.
To nie był pierwszy raz kiedy Wójcik deklarował odejście z Uniwersum. Najbardziej kontrowersyjne zapowiedzi usunięcia się w cień dotyczyły wyjawienia kontrowersyjnych informacji na swój temat. W opinii wielu widzów Olgierdano próbował grać na emocjach swoich sympatyków poprzez szantaż, by odwrócić uwagę od niebieskiej karty, która została mu odnowiona.
Na początku 2022 Wójcik zapowiedział kolejną akcję wymierzoną w Bielską Centralę. Na karcie społeczności swojego kanału opublikował wpis ze zdjęciem billboardu, proponując widzom wspólne sfinansowanie reklamy mającej nagłośnić działalność Nowaków na południu Polski. Według jego zamysłu znajomi małżeństwa mieli w ten sposób dowiedzieć się o monetyzowaniu Kononowicza za pośrednictwem kanału Mleczny Człowiek. W innym komentarzu zapowiadał powstanie strony poświęconej działalności Sławomira Nowaka oraz reklamowanie jej na billboardach w Bielsku-Białej. Przedsięwzięcie miało stanowić kolejną odsłonę antylateksowej ofensywy i przyczynić się do zwiększenia zainteresowania działalnością Centrali. Zapowiedzi wywołały jednak niezadowolenie części dotychczasowych sympatyków Olgierdano. Widzowie przypominali, że podczas wcześniejszych transmisji przekazywali mu znaczne kwoty, a w rozmowach pojawiał się już pomysł przeznaczenia pieniędzy na billboardy. Jeden z komentujących twierdził, że podczas pojedynczego lajta Wójcik otrzymał nawet 10 tys. zł, pytając, ile jeszcze należy dopłacić do planowanej akcji. Kwota ta pochodziła z relacji użytkownika i nie stanowiła niezależnie zweryfikowanego rozliczenia transmisji. Olgierdano odpowiedział, że nie prowadził zbiórki przeznaczonej konkretnie na billboard, dlatego widzowie nie powinni wypominać mu wcześniejszych wpłat. W następnej wymianie zdań przyznał, że zarabia na transmisjach, oraz wskazał na zobowiązania podatkowe związane z lajtem charytatywnym na dom dziecka. Gdy jeden z sympatyków zapytał, czy dotychczasowe wpłaty nie wystarczają na sfinansowanie reklamy, Wójcik stwierdził, że nie zbierał na billboard oraz żeby mu nie wypominać na co zbierał. W dalszej odpowiedzi podkreślił, że sam zdecyduje o przeznaczeniu zarobionych pieniędzy i nie życzy sobie, aby ktokolwiek zaglądał mu do portfela. Wśród komentujących znaleźli się również wieloletni zwolennicy Olgierdano, którzy zarzucali mu coraz większą niechęć do krytyki oraz usuwanie niewygodnych wypowiedzi.
W kolejnych komentarzach padały pytania o rzeczywisty termin wykupienia billboardu i realizację pozostałych zapowiedzi dotyczących walki z Nowakami. Część widzów przypominała wcześniejszy artykuł prasowy, którego publikacja również przeciągała się w czasie. Zarzucano Wójcikowi, że jego działalność coraz częściej ogranicza się do zapowiedzi, podczas gdy zainteresowanie konfliktem generuje kolejne wpływy z transmisji. Po wymianie komentarzy nieprzychylnych stanowisku Łukasza część wypowiedzi została usunięta, a użytkownicy oskarżali go o kasowanie krytyki. Wśród dotychczasowych sympatyków pojawiły się głosy o rozczarowaniu sposobem traktowania osób, które wcześniej wspierały kanał finansowo.
Ostatecznie zapowiadany billboard nie został udokumentowany jako zrealizowane przedsięwzięcie. W zachowanym materiale nie przedstawiono również rozliczenia odrębnej zbiórki przeznaczonej na jego wykupienie. Sam Wójcik zaprzeczał, aby wcześniejsze wpłaty od widzów miały formalnie taki cel choć sugerował coś innego.
9 lipca 2024, w trakcie kolejnych odsłon Dziadów Bliżyńskich, Piotr WSW skierował wobec Wójcika poważne oskarżenia dotyczące jego życia rodzinnego. Zaprzeczał przy tym wcześniejszym twierdzeniom, jakoby Olgierdano miał przyczynić się do utraty przez niego pracy.Wypowiedzi Piotra obejmowały między innymi zarzuty dotyczące zachowania Wójcika wobec partnerki oraz nadużywania alkoholu. Padały również odniesienia do art. 207 Kodeksu karnego, dotyczącego znęcania się. W momencie ich wygłoszenia oskarżenia pozostawały relacją Piotra, przedstawianą podczas ostrej wojny z Olgierdano. Wójcik zaprzeczał zarzutom. Sprawa powróciła jednak na początku 2026, kiedy dawny przyjaciel Łukasza ujawnił prywatne materiały dotyczące jego życia rodzinnego, rozpoczynając aferę z niebieską kartą.
W marcu 2025 Wójcik nawiązał kontakt ze Zbigniewem Stonogą, starając się zainteresować go sytuacją Krzysztofa Kononowicza i działalnością osób zarabiających na materiałach ze Szkolnej. 16 marca 2025 Stonoga przedstawił publicznie swoje spojrzenie na Łukasza, którego początkowo postrzegał jako człowieka od lat zaangażowanego w walkę o dobro Kononowicza. W tej narracji Wójcik występował jako osoba działająca przede wszystkim na rzecz Gospodarza. Takie przedstawienie jego działalności było jednak niepełne. Olgierdano sam wielokrotnie podkreślał, że jego głównym celem pozostaje walka ze Sławomirem Nowakiem, a sprawa Kononowicza stanowiła jeden z elementów konfliktu z Bielską Centralą. We wcześniejszych latach Wójcik otwarcie drwił również z Gospodarza, którego określał między innymi mianem „mutanta ze Szkolnej”. Sprawa Kononowicza stała się dla Wójcika ważnym argumentem w walce z Nowakami, jednak jego wcześniejsze wypowiedzi nie pozwalają sprowadzić całej działalności do bezinteresownej obrony Krzysztofa.
Ostatecznie Stonoga odciął się od Olgierdano i tematu Uniwersum stwierdzając, że został oszukany. Spór o rzeczywiste motywacje Wójcika powracał również podczas późniejszych afer, kiedy Łukasz przedstawiał działania przeciwników wobec własnej osoby jako próby zaszkodzenia sprawie zmarłego Kononowicza.
Od 28 lipca 2025 Wójcik pozostawał w otwartym konflikcie z redakcją Kononopedii. Spór rozgrywał się głównie na Wykopie i dotyczył sposobu opisywania jego działalności, ocen zamieszczanych w artykułach oraz publikowania informacji, które uważał za nieprawdziwe lub krzywdzące. Olgierdano zarzucał redakcji stronniczość i sprzyjanie jego przeciwnikom. Występował przeciwko niektórym określeniom używanym na stronie, w tym sugestiom dotyczącym kontrowersyjnego charakteru jego działalności charytatywnej. Konflikt stanowił kolejny przykład publicznego rozliczania osób dokumentujących działalność Wójcika. 15 sierpnia 2025 Piotr WSW opublikował fragment rozmowy z Olgierdano dotyczącej Kacpra Węgrzynowskiego. Z nagrania wynikało, że Wójcik dopuszczał możliwość świadomego wprowadzenia Kacpra w błąd co do pochodzenia otrzymanych materiałów, gdyby ich źródłem okazał się Piotr.
Wypowiedź wywołała zarzuty o instrumentalne traktowanie własnych współpracowników i gotowość do manipulowania informacjami w celu uniknięcia odpowiedzialności za ich pochodzenie. Jej znaczenie polegało przede wszystkim na tym, że została utrwalona w rozmowie samego Wójcika, zamiast wynikać wyłącznie z relacji skonfliktowanych z nim osób.
1 września 2025 na kanale Olgierdano opublikowano około trzydziestominutowy materiał zawierający rozmowę telefoniczną Mileny Madej, moderatorki i współpracowniczki Wójcika, z Małgorzatą, byłą żoną Bogumiła Storcha. Rozmowa dotyczyła między innymi wypowiedzi Storcha o dawnej partnerce oraz jego aktywności internetowej. Wójcik przedstawiał publikację jako odpowiedź na zachowanie przeciwnika, który wcześniej miał podważać istnienie podobnego nagrania i rozpowszechniać informacje dotyczące swojej byłej żony. Kontrowersje wzbudził fakt wciągnięcia osoby postronnej w wieloletnią wojnę internetową. Małgorzata nie należała do głównych uczestników Uniwersum, a jej rozmowa z Mileną została udostępniona publicznie w kontekście konfliktu z byłym mężem.
Tego samego dnia Olgierdano przeprowadził transmisję, podczas której odniósł się do krytyki. Zapewniał, że publikacja stanowiła formę obrony przed Stochem, któremu zarzucał kłamstwa i wykorzystywanie informacji o byłej żonie w sporach internetowych. W trakcie lajta Wójcik stwierdził, że od dawna posiadał wiedzę o sytuacji Małgorzaty i mógł wcześniej opublikować dotyczące jej materiały. Podkreślał również, że kobieta powinna podjąć działania przeciwko byłemu mężowi, jeżeli uważa jego zachowanie za niewłaściwe. Łukasz przekonywał, że Małgorzata nie jest całkowicie niezwiązana z konfliktem, skoro jej były mąż publicznie wypowiadał się na jej temat. Wypowiedzi te spotkały się z krytyką widzów, którzy wskazywali na brak uzasadnienia dla publikowania rozmów z osobą spoza głównego kręgu Uniwersum. Wójcik nie ukrywał, że jego celem było również uderzenie w wiarygodność Storcha. Podczas transmisji odrzucał uwagi komentujących i zapowiadał, że nie będzie kierował się opiniami osób domagających się pozostawienia Małgorzaty poza konfliktem. Pod koniec lajta odnosił się również do miejsca pracy byłej żony Storcha, uznając jej zatrudnienie w instytucji samorządowej za kolejny powód do publicznego zadawania pytań. Wspomniał ponadto o posiadaniu adresu Bogumiła oraz możliwości dalszych działań przeciwko niemu.
Użytkownik wykopu o nazwie testocore, zauważając zapewne ruch na tagu #kononowicz, postanowił podjąć temat poprzez utworzenie ankiety. Ankieta dotyczyła postępowania podjętego w kierunku żony Storcha, polegającego na publikacji rozmowy z nią oraz późniejszego lajta Olgierdano, który miał stanowić szerszy kontekst (tło) dla takiej, a nie innej decyzji.
Na stan z 2 września 2025, zagłosowało 148 osób. Uwzględniając wyłącznie głosy „za” oraz „przeciw” można łatwo zauważyć, że zdecydowana większość spośród osób tworzących społeczność Uniwersum 17 jest negatywnie nastawiona do tego, co się wydarzyło. Według nich, wliczając w to również indywidualne posty opublikowane na wykop.pl, sytuacja nie powinna mieć miejsca. Tak, jak zgadzają się z tym, że samego Bogumiła Storcha należy konsekwentnie wyjaśniać, tak wyrażają zdecydowany sprzeciw wobec wciągania osoby postronne w Uniwersum w sposób, w jaki zrobił to Olgierdano oraz jego moderatorka Milena.
Najpoważniejsza afera dotycząca prywatnego życia Wójcika rozpoczęła się wieczorem 31 stycznia 2026. Jego dawny przyjaciel i współpracownik Stanisław Kuchtyk upublicznił wiadomość głosową oraz fragmenty korespondencji z Justyną, narzeczoną Olgierdano. Materiały dotyczyły konfliktów w związku, problemów Łukasza z alkoholem i relacji kobiety o ponownym uruchomieniu procedury Niebieskiej Karty. Publikacja wywołała szczególne poruszenie ze względu na dotychczasową działalność Wójcika, który przez lata publicznie piętnował przemoc, uzależnienia i patologiczne zachowania innych uczestników Uniwersum. Wśród jego przeciwników zaczęło ponownie pojawiać się określenie „207-mka”, nawiązujące do art. 207 Kodeksu karnego, dotyczącego znęcania się. Informacje ujawnione przez Kuchtyka przypomniały oskarżenia kierowane wcześniej pod adresem Olgierdano przez Piotra WSW podczas Dziadów Bliżyńskich w lipcu 2024. Tym razem opublikowane materiały pochodziły z prywatnych rozmów prowadzonych z narzeczoną Łukasza, co nadawało sprawie odmienny charakter od wcześniejszych wypowiedzi skonfliktowanego z nim Piotra.
Jednym z głównych tematów afery stała się rozbieżność pomiędzy standardami stosowanymi przez Olgierdano wobec przeciwników a argumentami używanymi w jego własnej obronie. Wójcik przez lata wykorzystywał prywatną korespondencję, relacje osób trzecich i nagrania do publicznego rozliczania zachowania swoich oponentów. Gdy podobne materiały dotyczyły jego samego, podkreślał prawo do prywatności i odmawiał szczegółowych wyjaśnień, twierdząc, że kwestie rodzinne nie powinny być omawiane przez internetową publiczność. Część ekipy chodnikowej stanęła w jego obronie, przekonując, że zaangażowanie Łukasza w sprawę Kononowicza ma większe znaczenie niż ujawnione informacje dotyczące jego przeszłości. Niektórzy sympatycy traktowali wcześniejszą działalność przeciwko Nowakom jako okoliczność pozwalającą wybaczyć Wójcikowi własne problemy. Inni użytkownicy Wykopu wskazywali, że działalność przeciwko Bielskiej Centrali nie może przesądzać o ocenie zarzutów dotyczących życia prywatnego Olgierdano. Krytykowano również próby sprowadzania relacji Justyny do zwykłych kłótni lub niewielkich problemów z alkoholem, podczas gdy podobne zachowania innych uczestników Uniwersum bywały publicznie piętnowane.
Sprawa doprowadziła do ponownego podziału środowiska antylateksowego. Coraz wyraźniej zarysowywała się różnica pomiędzy osobami zainteresowanymi przede wszystkim wyjaśnieniem okoliczności śmierci Kononowicza a sympatykami, których lojalność koncentrowała się na samym Wójciku.
Poza wieloletnimi konfliktami i działalnością publicystyczną Olgierdano uczestniczył również w przedsięwzięciach charytatywnych oraz działaniach mających nagłośnić sytuację mieszkańców Szkolnej 17. Część inicjatyw przyniosła konkretne rezultaty finansowe lub zainteresowanie instytucji, choć ich przebieg bywał później przedmiotem sporów.
29 maja 2021 Olgierdano wspólnie z Pampalinim przeprowadził transmisję charytatywną, podczas której zebrano ponad 17 200 zł na rzecz Domu Dziecka w Suwałkach. Według zachowanych informacji środki zostały przekazane placówce. Była to jedna z wcześniejszych wspólnych inicjatyw obu twórców, podjęta jeszcze przed Przewrotem na Szkolnej i późniejszym rozwojem wojny antylateksowej. We wrześniu 2021 Pampalini i Wójcik znaleźli się po przeciwnych stronach konfliktu, jednak po kilku miesiącach doszło między nimi do pojednania.
5 września 2021 Wójcik przyjechał na Szkolną razem z Pawłem z Knyszyna. Podczas rozmów z mieszkańcami Belwederu przedstawiał sposób funkcjonowania kanału Mleczny Człowiek i wyjaśniał zagadnienia dotyczące zdalnego dostępu do komputerów oraz monitoringu. W następstwie rozmów Kononowicz wyraził zgodę na odinstalowanie programu TeamViewer i ograniczenie dostępu Sławomira Nowaka do części urządzeń. Działanie stanowiło jeden z konkretnych rezultatów krótkiego okresu współpracy Olgierdano z Gospodarzem.
W pierwszej połowie 2022 Wójcik przekazywał informacje i materiały Jakubowi Szczęsnemu, który przygotowywał publikację na temat sytuacji na Szkolnej dla portalu Antyweb. Współpraca była następnie kontynuowana podczas prób zainteresowania tematem ogólnopolskich mediów, w tym programu Sprawa dla reportera wyemitowanego 13 października 2022. Olgierdano uczestniczył w nagłaśnianiu działalności Bielskiej Centrali, wskazując na mechanizmy zarabiania na materiałach z udziałem Kononowicza. Wspólne działania przyczyniły się do przedstawienia sprawy odbiorcom spoza dotychczasowej społeczności Uniwersum.
Po śmierci Krzysztofa Kononowicza Wójcik kontynuował działania związane z próbą zainteresowania organów ścigania działalnością osób z jego otoczenia. 19 marca 2025 poinformował o złożeniu do prokuratury zawiadomienia dotyczącego podejrzenia wykorzystywania Kononowicza przez Sławomira Nowaka i jego współpracowników. Według deklaracji Łukasza przekazana dokumentacja liczyła 581 stron. Zawiadomienie Wójcika było jednym z kilku złożonych w tej sprawie. 18 kwietnia 2025 Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe wszczęła postępowanie dotyczące podejrzenia wieloletniego znęcania się nad Kononowiczem oraz możliwych zaniedbań.
Udział Olgierdano w dokumentowaniu sprawy i przekazywaniu materiałów organom ścigania pozostaje jednym z konkretnych aspektów jego działalności poza internetowymi transmisjami.
Jedną z głośniejszych akcji wartej tego, by wspomnieć o niej na stronie jest rozmowa Wójcika z jednym z użytkowników wykopu o nicku „Szkolnik”, który dopuszczał się szkalowania Olgierdano twierdząc m.in., że „wstydzi się go własna matka”. Informacje o danych Szkolnika dotarły do głównego poszkodowanego, który - po odkryciu jego numeru telefonu48) - postanowił się z nim skonfrontować i wszystko to nagrać.
Na początku Szkolnik sprawiał wrażenie zmieszanego i po pytaniu o konto na wykopie - wolał się rozłączyć. Odebrał jednak kolejne połączenie początkowo twierdząc, że wcale nie ma konta na wykopie. Później wszystko mu się rozjaśniło.
(…) Mądry jesteś z siebie? - @Szkolnik do Olgierdano
@Szkolnik jeszcze później oddzwaniał do Olgierdano z zastrzeżonego numeru, wyraźnie nabierając odwagi. Można było usłyszeć, że - poprzez nieudolną modulację głosu - próbował brzmieć na starszego, niż prawdopodobnie był.
To jednak nie był koniec tej historii …
Archiwum lajtów